poniedziałek, 31 stycznia 2011

ROZMOWY O SAMOTNOŚCI

SAMOTNOŚĆ…

Tak sobie pomyślałam, że CZŁOWIEK JEST OWOCEM SAMOTNOŚCI BOGA, KTÓRY NIE MIAŁ SIĘ Z KIM PODZIELIĆ SWOJĄ MIŁOŚCIĄ. MIŁOŚĆ więc podjęła ryzyko odrzucenia, aby tylko nie być samotną. I tak idąc tym tokiem myślenia, przekładając go na nasze ziemskie życie stwierdzam,
że często lęk przed odrzuceniem hamuje nasze kroki do różnych ludzi, którzy przy bliższym poznaniu zapełniliby naszą pustkę. I tak na koniec - co myślicie o samotności, która jest siłą napędową Miłości?


CZY MIŁOŚĆ JEST W STANIE UCHRONIĆ PRZED SAMOTNOŚCIĄ?

Według mnie są dwie samotności - rajska i piekielna. Obie ranią, ale końcowy skutek tych ran jest inny. RAJSKA znajdzie w końcu ukojenie w ODNALEZIONEJ MIŁOŚCI, piekielna zaś będzie się wiła w morzu niespełnienia, uprzedzeń, szufladek i podziałów. Rajska - wymaga od człowieka ściągnięcia maski obronnej. Piekielna - te maski zakłada i daje złudne poczucie bezpieczeństwa jedynie na chwilkę.

piątek, 28 stycznia 2011

ROZMOWY w DRODZE ...


POPLĄTANE NICI

Widział ktoś poplątany kłębek kolorowych nici? U mnie w pudełku on jest już dość długo. Czasami mam ochotę go rozdzielić, posegregować na kolory i uporządkować. Są w nim nici, które za nic kolorem nie pasują do siebie. A jednak to „brat – czas” spowodował, że są tak ściśle ze sobą splątane, że albo je wyrzucić, albo z sentymentem na nie od czasu do popatrzeć. Każda z nitek ma swoją odrębną i niepowtarzalną historię. Dlatego czarna nie chce zostać czerwoną, a żółta zieloną... Nic dziwnego, są silne, więc bronią swej tożsamości określoną czytelnym kolorem. Warto i trzeba o tym pamiętać, warto i trzeba o nich mówić. Czy jednak warto je na siłę rozdzielać? Trochę się tego boję... bo wraz z rozszarpanym kłębkiem stracę to, co w nim mnie kiedyś urzekło.

MĄDROŚĆ W PRZYJAŹNI

Przyjaciel kobry

Naturalnie po ziemi pełzająca kobra pragnęła poszukać sobie przyjaciela. Zostań moim przyjacielem, a nie dotkną Ciebie nigdy moje zęby jadowe - mówiła każdemu, kogo spotkała na swej drodze. Dobrze - odpowiedział mędrzec - ale jaką dajesz mi gwarancję, że mnie nie ukąsisz? Gwarancją niech będzie twoja dojrzałość i odpowiedzialność oraz mądrość, która nie spowoduje mego gniewu.

czwartek, 27 stycznia 2011

O PUSTYM GADANIU

O zburzonym porcie

Dawno to już było. Żeglarze, przebywający długie miesiące na morzu, raz na rok mieli możliwość spotkania się o określonej porze w pewnym porcie, gdzie czekano na nich z utęsknieniem. Pamięć o nim dodawała im otuchy w chwilach sztormu, gdy fale zalewały pokład, a z serca uciekała nadzieja na przetrwanie. Byli tak do niego przyzwyczajeni, że nawet nie pomyśleli o tym, że pewnego lipcowego ranka go nie zobaczą. Wybuch wulkanu zrobił swoje. Lawa wypłynęła, kamienie wyrzucane wysoko w górę przez wzburzoną ziemię dotknęły nawet najwyższą wieżę w miasteczku, która za latarnię służyła dla żeglarzy: ze wschodu i z zachodu, z północy i z południa i ze wszystkich krańców ziemi. Patrząc na ogrom zniszczeń smutni zasiedli przy jednym ognisku, by zastanowić się nad tym, czy - warto odbudowywać jeszcze stary port? Dziwna to była rozmowa. Co żeglarz, to inny plan działania. I tak rozmawialiby bez końca, gdyby jeden z nich nie wstał i rzekł:

- dość już gadania - zacznijmy wreszcie budować, byśmy mieli do czego wracać.

***

I bajka się toczy
a plany się kruszą
bo starzy żeglarze
dalej się kłócą

TAK SOBIE MYŚLĘ...

***

CO W CZŁOWIEKU GRA?

Tak sobie myślę
kim jest człowiek?
materia, duch, ciało…

Z ilu "strun" się składa?
Jak je nastroić
by w uchu nie zgrzytało?

***

O ZDJĘCIU MASEK...

Jak długo…
pamiętać będziemy emocje
wydobyte z najgłębiej ukrytego "ja"?
jak długo…
nasze twarze zachowają naturalną urodę
nie zmąconą maskami drugorzędnych idei?
jak długo …
będziemy mieli siłę podać dłoń każdemu
bez względu na wszystko, co nas dzieli?
jak długo…
będziemy żyć tak
jakby czas się zatrzymał
krzycząc milczeniem
DOKĄD BIEGNIESZ CZŁOWIEKU?
JAK DŁUGO?

***

NIEPOWAŻNIE, LECZ UWAŻNIE

Łąka, kwiaty, zioła
fruwa sobie pszczoła
miód w koszyczku niesie
woń kwiatów po lesie

łapie zapach w nozdrza
kwiecista panienka
strąca rosę z kwiatów
zwiewna jej sukienka

wokół debatują
na różne tematy
jak nazwać z imienia
kolorowe kwiaty

zapach już nie ważny?
kolor barwę traci?
trzeba wciąż uważać
by nie skłócił braci

***

O DEMOKRACJI...

żmija, żmijce powiedziała
"ogon masz zielony!"
ta się tak zdenerwowała
bo miała czerwony
i gadały żmije obie
pewne swojej racji
zapomniały, że wciąż żyją
w chorej demokracji


***

O OSIOŁKU...

Długo szli
Wędrowcy z bożej łaski
ktoś uczepił się osiołka
że niby do konia nie podobny
za mały łeb
za duże uszy
a to ogon nie taki
a i grzywa jakaś
osioł słuchał pokornie
czasem przykro mu było
też potrzebuje kochania

szli...
a cel był bliski
na uboczu
z dala od ludzi
i tych dobrych
i tych złych
jak zechcą, sami przyjdą
osiołek się ucieszy
że nie trudził się
na darmo.

***

O ŚMIERCI...

Prawie jej nie zauważono
cichutko przycupnęła
siadła na ganku obok dzbana
wzięła na dłoń kilka kropel wody

była spragniona
wszak wędruje od początku ludzkości
czasami zaprasza do wspólnej wędrówki
częściej - zabiera niespodziewanie

nie czeka na rozwiązanie zagadki
nie słucha niedopowiedzianych historii
czasem jedynie lituje się nad tymi
którzy proszą o przebaczenie

wszak zależy jej na śnie
który od tej pory jest wieczny
niech przynajmniej on będzie spokojny
bez kłótni, bez waśni i bez przepychanek

***

O PRAGNIENIU...

jedno pragnienie
milion nazw
jedno przeznaczenie
milion dróg
jedna prawda
milion sposobów na jej odkrywanie
...
jak się w tym wszystkim nie pogubić?

środa, 26 stycznia 2011

Z BLUESEM - ALICJA & PUNIEK

·         http://chomikuj.pl/piciatek

·         Śpiewa: Alicja Niedbalska
·         Słowa i muzyka: Jerzy Nowakowski  (Puniek)

Chwila


Chwila


Chwila


Chwila


Chwila


Chwila

Chwila

Chwila

Chwila

NA DOBRY POCZĄTEK ...


... Bozia ????!!! .... Wkurza mnie takie pojmowanie Boga .... Bozia, a za nią boziowe niebo ..... boziowe aniołeczki i nieboziowe diabołeczki, a co potem - kolejne nieporozumienia typu "bądź grzeczny, bo Bozie rozgniewasz i ta Bozia do piekła cię wyrzuci, bo Bozia nie znosi smrodu alkoholu, ćpunów, prostytutek itp. itd..." Nie dziwię się wcale, że po takiej katechezie co mądrzejsi ludzie od tej słodkiej Boziuni odeszli gdzie pieprz rośnie i nie chcą się po prostu ośmieszać. 

*** 
UWAGA! - Po tym wstępie proszę jednak nie usprawiedliwiać swojego wyboru pójścia w drugim kierunku. Nie mam zamiaru brać za kogoś odpowiedzialności. 

***

Bo Bóg, w którego ja wierzę, z tą ziemią, po której stąpam ma bardzo wiele wspólnego. Po pierwsze - SAM NA TĘ ZIEMIĘ, O KTÓRĄ LUDZIE WCIĄŻ WALCZĄ, ZSTĄPIŁ. I wierzę w to, że uczynił to dlatego, aby mnie nauczyć na tej nieludzkiej ziemi żyć troszeczkę inaczej, tak jak w niebie - bez przemocy, bez walki, z przebaczeniem na ustach. Moje życie jest niejako "duchową pustynią" i to z własnego wyboru, bo starając się iść choć trochę pod prąd przemocy, wciąż napotykam chichy, śmiechy... uszczypliwości .... BO TO PRZECIEŻ GŁUPI WIERZY W MIŁOŚĆ BEZINTERESOWNĄ! Wczoraj otrzymałam wiadomości z zapytaniem - dlaczego rozmawiam z "największym wrogiem kościoła i najgorszym wariatem równocześnie" - jeżeli taką "wspaniałą katoliczką" jestem? Przepraszam bardzo - "wspaniała katoliczka" potrafiłaby po tej ziemi chodzić bez słowa sprzeciwu wobec ignorancji, chamstwu, przemocy, umiałaby nadstawić drugi policzek i bez cienia wątpliwości wybaczyć swojemu wrogowi. Ja jeszcze tego nie potrafię, wprawdzie mam takie pragnienie, ale... piekło takimi dobrymi chęciami jest wytapetowane. 

*** 
Więc kochani odpowiadam - droga do ziemi Obiecanej /dla mnie do nieba/ - to droga mojego twardego życia, które wcale różami nie jest usłane; to ciągła walka ze sobą, aby nie pójść drogą walki i przemocy. To "pustynia" wśród ludzi, którzy na okrągło mówią, że moje marzenie o niebie to utopia. I gdyby nie ta "manna" na pustyni i "woda życia" wydobyta ze skały przez Mojżesza, od czasu "przepiórki z nieba", które nasycają pierwszy głód; gdyby NIE WSPÓLNOTA LUDZI, KTÓRA PODOBNIE, CHOĆ NIE TAK SAMO MYŚLI - to chyba też bym w końcu powiedziała, że nie ma sensu gadać o tym wszystkim.

Pozdrawiam - Alicja