środa, 9 lutego 2011

PRZYJACIELE O ŻABCE

... no i się zaczęło ... od słówka, do słówka ... i tak cały dzień ... niby o żabce, niby o drodze ... a może ... wcale nie o żabce, lecz o najważniejszych sprawach w naszym życiu. DRODZY PRZYJACIELE - BARDZO WAM DZIĘKUJĘ ZA ROZMOWĘ W DRODZE TEGO DNIA. DOJŚCIA DO OCEANU ŻYCZĘ. HeY




KUM, KUM - SŁYSZĘ JUŻ OCEANU SZUM

DO OCEANU SZŁA ŻABKA
JEDNAK PĘKŁA KŁADKA
ŻABKA BIEDNA SPADŁA
NIE DO OCEANU,  LECZ WIADRA

W NIM DZIURA BYŁA
ŻABKA SIĘ UWOLNIŁA
POSZŁA  DROGĄ NIEZNANĄ
KUSZONA  MORSKĄ PIANĄ

NA ŁĄCZKĘ   DOTARŁA 
WYŁUPIASTE OCZY  PRZETARŁA 
A, ŻE BYŁA WRAŻLIWA 
DOCENIŁA ŁĄKOWE DZIWA

NO I  DYLEMAT  JĄ GONI
CZY SZUKAĆ MORSKIEJ TONI

CZY BRYKAĆ PO  ŁĄCE 
I  PŁOSZYĆ  ZAJĄCE 

ZNÓW  ZADAJE  PYTANIE 
JAKIE DOSTAŁA  ZADANIE
DO OCEANU DOJŚĆ MUSI
A  ŁĄCZKA MOCNO KUSI


DROGA DO NIEGO DALEKA
WIĘC ŻABKA  NIE ZWLEKA
LECZ  SIŁĘ  ŻABKA TRACI 
MYŚLI -  TAM  IDĄ WARIACI!

OCEAN NIEBEZPIECZNY
DROGA  MI NIEZNANA
CO JA BIEDNA ZROBIĘ
GDY SPOTKAM BOCIANA? 

ZOSTANĘ WIĘC NA ŁĄCE
POWIEM "COŚ" BIEDRONCE 
POŁOŻĘ SIĘ W TRAWIE
TO JEST ŻYCIE ŻABIE!

ZROBIŁA TAK ŻABKA MAŁA
KOLOROWE  TĘCZE WIDZIAŁA
UTKANE PAJĘCZE SIECI  
NAD NIMI SŁOŃCE ŚWIECI

DŁUGO NIE SIEDZIAŁA
W KALENDARZ SPOJRZAŁA
NIE JESTEM JUŻ DZIERLATKA
OJ! SZYBKO LECĄ LATKA! 

SKACZE WIĘC DO PRZODU
NIE Z BYLE  JAKIEGO POWODU
CIESZY JĄ  ZNOWU ŻYCIE
I BAWI SIĘ ZNAKOMICIE

CHOĆ CZASEM SIĘ ZASAPIE
I RWA KULSZOWA ZŁAPIE 
A BOCIAN WCIĄŻ KLEKOCZE
ŁAPIĄC JĄ ZA WARKOCZE 

CZY DOJDĘ SAMA DO  CELU? 
DOSZŁO PRZECIEŻ NIEWIELU 
A MOŻE  JEDNAK 
SIĘ MYLĘ?
ZAPYTAM O DROGĘ MOTYLE

NAGLE SIĘ MOCNO POTYKA
WIDZĄC GRUBEGO ŻÓŁWIKA
ZAGRODZIŁ JEJ  ON DROGĘ
JAKBY BYŁ JEJ  BOGIEM 

ZAWOŁAŁ OKROPNYM BASEM
PATRZ - JESTEM GRUBASEM
WRACAJ  DO STUDNI, NA DNO
TAM TWOJE MIEJSCE - A SIO!

A  ŻABKA DO CELU  DOJŚĆ MUSI
CHOĆ W STUDNI  ŻYCIE TEŻ KUSI
LECZ WIE, ŻE KTO  SIĘ  NARODZI
W OCEANIE  JUŻ TROCHĘ BRODZI

ŻABKO - NIE BĄDŹ STRACHLIWA
DLA ŻÓŁWIKA BĄDŹ ŻYCZLIWA
BO Z NIEGO NIC NIE ZOSTANIE
GDY NIE WYMOCZY SIĘ W OCEANIE

ZMĘCZYŁA SIĘ  JEDNAK  ŻABKA
GDZIE JEST POWROTNA KŁADKA?
NIE PÓJDĘ DALEJ!
 - JAM ŻABKA SZARA 
OCEAN DALEKO,  A JA? ... TAKA MAŁA!

WOLĘ ZOSTAĆ TUTAJ
NA ŁĄCZCE, PRZY RUCZAJU
NIGDZIE JUŻ NIE IDĘ! 
TUTAJ JEST JAK W RAJU!

POSŁUCHAJ ŻABKO MIŁA
DROGA SIĘ NIE SKOŃCZYŁA
LECZ NIE IDŹ ZA SZYBKO
BACZ NA TO URWISKO

NO I ŻABKA MA DYLEMAT
KAŻDA STROFA – NOWY TEMAT

RUCZAJ NĘCI, ŁĄCZKA KUSI 
MYŚLI JEDNAK, ŻE TU WRÓCI 

OCEANU NIE WIDZIAŁA
GŁOŚNO SOBIE ZAKUMKAŁA
 
JESZCZE CHWILKĘ POSIEDZIAŁA 
 DALEJ SOBIE POCZŁAPAŁA

MYŚLI SOBIE - PODOŁAM TEMU 
WYJDĘ NAPRZECIW LOSOWI SWEMU
BO WSZYSTKO PRZECIEŻ JEST MOŻLIWE
IDĘ! TAM,  GDZIE ZWIERZĘTA SZCZĘŚLIWE 

I TAK DO ZWIERZĄT  SKAKAŁA 
ŻE MAŁO NÓG NIE POŁAMAŁA 
GDY WPADŁA TAM, GDZIE POKRZYWA
WYSZŁA Z NIEJ LEDWO ŻYWA

BOLAŁA JĄ TA POKRZYWA
KTÓRA STAŁA SOBIE KRZYWA
MYŚLI ŻABKA - CZAS MI W DROGĘ 
OPATRZYŁA SOBIE NOGĘ 

NA ŻABI GRZBIET WŁOŻYŁA 
SWĄ FLANELĘ I RUSZYŁA
DALEJ W KNIEJE I RUCZAJE
PORZUCAJĄC SWE ZWYCZAJE

LECZ NIE WIDZĄC 
OCEANU 
PAMIĘTAJĄC WODĘ Z KRANU
ZWĄTPIŁA JUŻ W TO SZCZERZE
CZY DOJEDZIE NA ROWERZE
 
CHYBA WRÓCĘ DO KAŁUŻY
BO TA PODRÓŻ
 JUŻ 
MNIE NUŻY
MIAŁA JUŻ PODRÓŻY DOŚĆ
BO JEJ DAŁA BARDZO W KOŚĆ

JAK MYŚLAŁA, TAK ZROBIŁA 
DO SWEJ STUDNI ZAWRÓCIŁA 
Z PLECAKIEM PEŁNYM WRAŻEŃ 
I NIESPEŁNIONYCH MARZEŃ 

I  ZASIADŁA PRZY SWYM NECIE
BY NA GOOGLU NO, NO WIECIE
POPRZEZ PSTRYKA I CHWILUNIE
UJRZEĆ TĘ MORSKĄ LALUNIĘ

BUŹKA JEJ SIĘ UCIESZYŁA
DO WILKA - KUMPLA ZADZWONIŁA
 
ON ZAŚ ŚPIĄCY, NIE KUMATY 
ZAPARZYŁ DWA LITRY HERBATY

NIE POZNAŁA, CO TO WODA
BO JUŻ NIE JEST TAKA MŁODA
 
WIARA U NIEJ TEŻ NIE TAKA 
GDY SIĘ NIE MA JUŻ PLECAKA

TERAZ W STUDNI SOBIE SIEDZI 
NIE ZOBACZY JUŻ DZIŚ ŚLEDZI
ZNOWU ŚNIŁA JEJ SIĘ KŁADKA
 
ALE INNA, PIĘKNA, GŁADKA 

A ŻÓŁWIKA TERAZ SKRĘCA 
JUŻ NAD ŻABKĄ NIE PANUJE 
BO JUŻ SAMA, KIEDY ZECHCE 
ZE SWEJ STUDNI WYSKAKUJE

1 komentarz:

  1. - "wiadro napełnione morską woda nie jest morzem. Żeby poznać morze trzeba się z nim zżyć, żeglować po nim, narażać się na rozbicie" Lampendusa

    OdpowiedzUsuń