czwartek, 3 lutego 2011

SMUTNE CIERPIENIE

SPOTKANIE Z DZIDKIEM

Krzysztof miał przyjaciela – Dzidka. Ja również go znałam od podstawówki i traktowałam jak brata. Pewnego dnia zaginął. Znaleźli go po dwóch tygodniach, na strychu jakiegoś budynku, 48 km od domu - przedawkował. Przy zwłokach był mały obrazek Jezusa Miłosiernego, w który był zapatrzony martwym wzrokiem. Do dzisiaj chodzimy na jego grób i palimy świeczki za niego i za tych, którym się nie udało "odbić z trampoliny NN".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz