sobota, 5 marca 2011

SŁOWA

Słowa mogą zabijać, mogą też i ranić, mogą oskarżać i mogą też bronić, mogą nieść DOBRĄ NOWINĘ, jak i obwieszczać tę złą... Nigdy nie mam pewności, że słuchacz zrozumie je zgodnie z moją intencją, gdyż na ROZUMIENIE wpływają różne doświadczenia... im bardziej bolesne, tym mocniej zabarwione podejrzliwością ... tak po prostu jest i nie ma się czemu dziwić. A nauka Jezusa w tej materii jest prosta. JEGO SŁOWO budzi sumienia, otwiera najboleśniejsze rany duszy, ale nie po to by potępić, ale po to by UZDROWIĆ. Posługując się Jego SŁOWEM często, nawet nieświadomie, czynimy to samo co Jezus, tylko z taką różnicą, że MAJĄC GRZECH W SOBIE, CZĘSTO NIE POTRAFIMY ZATRZYMAĆ SWOJEGO SĄDU NAD DRUGIM CZŁOWIEKIEM. Stąd zaproszenie Jezusa do przyjęcia właściwej postawy, co jest nie lada wyczynem. BEZ JEGO ŁASKI NIE DA SIĘ TAKIEGO STANU DUSZY OSIĄGNĄĆ.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz