czwartek, 29 września 2011

MIŁOŚĆ TO NIE BŁOGA SIELANKA Z FILMÓW O MIŁOŚCI

Tak mi ostatnio chodzi po głowie ten tekst z Pisma:

"...lisy mają swoje nory, a pisklęta gniazda, a Syn Człowieczy nie ma na czym głowę swoją schylić..."

Od czasu do czasu wracają do mnie te słowa jak bumerang. Za każdym razem uderzają mnie w inny sposób. Tym razem uświadomiłam sobie, że nadaremno tęsknię za sielanką rodem z filmów love story. Szukając MIŁOŚCI trzeba się nieco więcej natrudzić.

poniedziałek, 19 września 2011

MIŁOŚĆ, CZY ILUZJA

"Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma." 

A więc...

Czy mogę żyć iluzją, że posiadam MIŁOŚĆ, gdy tak naprawdę to wcale jej w sobie nie mam?
Czy może mi się tylko wydawać, że kogoś kocham, a osoby wokół mnie wcale tego ode mnie nie doświadczają? A potem się dziwię, że ktoś nazwie mnie kłamcą i oszustem. 

Muszę się bliżej temu zjawisku przyjrzeć; może ktoś mi pomoże odpowiedzieć na pytanie:
- po czym poznać, że człowiek ma w sobie prawdziwą MIŁOŚĆ, a nie tylko jej iluzję?

niedziela, 18 września 2011

MIŁOŚĆ BOŻA PRZEMIENIA

...wpierw moje serce, a dopiero potem serca tych, których pragnę obdarzyć tą miłością.

Jakże to myślenie jest inne od tego, które się słyszy na co dzień. Stale stawiamy warunki osobom, które pragniemy pokochać.

- jak się nie zmienisz, to ....
- ona pierwsza zaczęła...
- dlaczego ja mam pierwszy wyciągać dłoń do zgody...
itp., itd


Trudne to zadanie, ale mamy na jego odrobienie całe życie, więc może ciut, ciut ruszymy do przodu z tą MIŁOŚCIĄ? Stale mam nadzieję, że z pomocą Bożą się uda.

sobota, 17 września 2011

MIŁOŚĆ ZMARTWYCHWSTAJE


Małżeństwo moich przyjaciół było już po rozwodzie 16 lat. On alkoholik; Jak wyrzucili go już wszyscy spał pod mostem; Był tak brudny, że śmierdział z daleka, a zaokrąglone paznokcie były wrośnięte w palce. Ona, starsza kobieta na myśl o Józefie wzdrygała się z obrzydzeniem. Ale Bóg tak zadziałał, że wrócili do siebie i nadal żyją w sakramentalnym związku. Może kiedyś opiszę szerzej ich historię, bo to na co patrzyłam, po ludzku - w głowie się nie mieści!

Ale... dla Boga nie ma nic nie możliwego!!!

piątek, 16 września 2011

W POSZUKIWANIU MIŁOŚCI

Dziwną, a zarazem niesamowitą mam relację z pewnym młodym gniewnym z VI klasy szkoły podstawowej. Już od dwóch lat otwarcie mówi, że do Kościoła nie będzie chodził, bo tam są same nudy i równocześnie zadaje ciekawe pytania, które sprowadzają katechezę na tory, które najbardziej lubię. Ostatnio zapytał mnie o zdanie na temat masturbacji. Dziewczynki zapłonęły, a reszta chłopaków nadstawiła uszy jak nigdy dotąd do słuchania. Pomyślałam sobie w duchu, że takiej otwartości na słuchanie nie mogę stracić. Szukaliśmy wspólnie odpowiedzi na jego pytanie, aż na końcu jeden z chłopców wypowiedział swoje zdanie:


- proszę pani, ale bez pożądania, które wyraża się między innymi przez ten czyn, nie byłoby dzieci! Czy pani nie chce, aby dzieci się rodziły???!!!

na to rykoszetem, godnym mistrzyni świata, małe i niepozorne dziewczę powiedziało spokojnym, cichym głosem:

- ja tam wolę, by dzieci rodziły się z MIŁOŚCI, a nie z gwałtu, który jest owocem złego zrozumienia tych spraw...

Po tych słowach nastała w klasie CISZA.

PS.
Uwielbiam takie katechezy!!!!!! :D 
Zobaczymy, co z tego wyniknie, a może.... nie zobaczę, gdyż tak często bywa, że jeden sieje, inny zbiera, a jeszcze kto inny spożywa owoce dawno zasiane.

poniedziałek, 12 września 2011

MIŁOŚĆ LUBI CISZĘ

Jezus powiedział - „Błogosławieni cisi…”

Błogosławieni, a więc szczęśliwi. A, że bez Miłości nie da się być szczęśliwym, więc sobie myślę, że bez ciszy tego stanu również nie osiągnę. Idąc dalej dochodzę do wniosku, że jak do życia potrzebna jest woda, tak do doświadczania miłości potrzebna jest cisza. 

Kiedyś byłam z kilkoma dziewczynkami w zakonie sióstr kontemplacyjnych Nysie, u „różowych sióstr” wieczystej adoracji. Po wyjściu ze świątyni młoda panienka, z wypiekami na twarzy powiedziała: 

– „ale w tym miejscu cisza jest głośna, aż uszy mnie bolą”

No właśnie. Zrozumie te słowa człowiek, który chociaż raz doświadczył pokoju 

w sercu, pomimo hałasu w jakim obraca się na codzień. Tak sobie myślę, że pielgrzymkowe adoracje dają możliwość zakosztowania tej ciszy; a tak na marginesie - to właśnie za nimi tęsknię najbardziej. Gdyż podczas nich doświadczałam najmocniej wspólnoty AGAPE z Bogiem i ludźmi.

sobota, 10 września 2011

MIŁOŚĆ UWALNIA

 - nie tyle od przykrych doświadczeń, lecz przede wszystkim od lęku jakie one budzą, od poczucia niemożności i strachu. I to jest jej zwycięstwem. Dzięki MIŁOŚCI zło zostaje pozbawione mocy, która terroryzuje wyobraźnię i pozbawia wszystkich sił. Doświadczam tej prawdy szczególnie teraz, gdy lęk o Kasię i jej dzieciątka pod sercem towarzyszy mi każdego dnia. 

"W Jego ręku nasze życie..." - tak mówi Psalmista; to się wie, ale całkiem inaczej się te słowa przeżywa, gdy dotykają one osób, które bardzo kocham. Mają one jednak tę moc w sobie, że wstaję codziennie rano bez uczucia paraliżu w gardle i dziękuję Bogu za kolejny dzień życia.

SUMIENIE

Oceniamy "coś" zawsze w oparciu o wartości, które wybieramy za priorytet. W zależności od hierarchii, którą uważamy za słuszną, postrzegamy dobro, lub zło; relatywizm od .... /lista jest bardzo długa/. Mówi się, że sumienie jest tym instrumentem oceniającym, ale i ono musi być prawidłowo ukształtowane, aby nie mijało się z PRAWDĄ. I w tej pracy nad własnym sumieniem upatruję sedno sprawy. A że ta praca trwa przez całe nasze życie nigdy /moim skromnym zdaniem/ nie będziemy potrafili wyłuskać czystą prawdę o danej rzeczy; będziemy się jedynie do niej zbliżać, albo od niej oddalać. Pewnym kryterium prawdziwości naszych odkryć będzie radość, pokój wewnętrzny, dobro, itd., których będziemy doświadczać, a o których mówił Jezus. Nasze życie jest trudną szkołą budowania sumienia. Ale jak to w każdej szkole bywa - są uczniowie o różnych potrzebach i umiejętnościach. Ważne jednak, aby każdy szedł do przodu swoim tempem i na miarę swoich możliwości.

poniedziałek, 5 września 2011

RADOŚĆ W CIERPIENIU

Z nauki Jezusa wynika, że można radować się w cierpieniach. Kiedyś byłam zbulwersowana takim stwierdzeniem. Nie mogłam zrozumieć tego połączenia: MIŁOŚĆ - CIERPIENIE. Nie mieściło mi się ono w głowie, ale do czasu. Gdy zaczęłam przeżywać swoje macierzyństwo, troskę o dzieci, o męża i przyjaciół, itd... itp... moje oczy się pomału otwierały na tę prawdę o MIŁOŚCI. Kiedyś usłyszałam od pewnego kapłana 

- "Pamiętaj, nigdy nie marnuj cierpienia; zamieniaj go na modlitwę".

Nie zawsze się udaje, ale gdy staram się tak czynić to mam w sobie pokój serca, chociaż wydaje mi się, że same kataklizmy mnie dotykają. Są to małe chwilki błogiego stanu, które podnoszą z kolan. Wyobrażam sobie, jak pięknie będzie w niebie, gdy ten stan będzie trwał nieustannie. Wierzę, że tak będzie!

OGRANICZENIA

To nie w Bogu, lecz w nas są ograniczenia
w których mało mamy do powiedzenia
tylko słówko - "nie" często wypowiadamy
i za chwilę w niezłym gównie się taplamy
wybacz mi to śmierdzące porównanie
tak jednak wygląda z raju wygnanie
ja się chcę wyrwać z takiego świata
namawiam również duchowego brata

niedziela, 4 września 2011

NAJTRUDNIEJSZE SŁOWO

Dlaczego tak trudno uwierzyć MIŁOŚCI?


Być może za dużo w nas zranień i pamięć o nich zamyka nas na inną rzeczywistość, którą przeczuwamy, że istnieje; za którą tęsknimy całym swoim jestestwem, do której mamy dostęp dzięki Jezusowi, który zabrał tę przeszkodę dotarcia do MIŁOŚCI na swoje ramiona. Jedno "tak" odmieniłoby nasz smutek w radość, nasz lęk - w poczucie bezpieczeństwa. Trzy małe literki, tworzące klucz do pokoju duszy, są najtrudniejsze do wypowiedzenia przez człowieka.

piątek, 2 września 2011

TAJEMNICA MIŁOŚCI

Czasem trudno rozpoznać MIŁOŚĆ, która przykryta płaszczem cierpienia wygląda całkiem inaczej, niż ją sobie zazwyczaj wyobrażamy. Czasem się słyszy, że ona rodzi się w bólu i trudzie. Gdy tak patrzę na młode matki lękające się o życie swoich dzieci zaczynam rozumieć "małe co nieco" z tej tajemnicy poczętej miłości w nas. Każdego dnia trzeba się o nią troszczyć; no i nie da się uniknąć bólu rodzenia - on po prostu wpisany jest w nasze życie.

czwartek, 1 września 2011

KOŁO RATUNKOWE

Dziwnie jest z tą MIŁOŚCIĄ. 

Wypływa z każdej strony; wystarczy, że wyczuje czyjś ból i strach. Jakby była zaprogramowana na tego typu doświadczenia. I jak tu nie kochać ludzi, którzy mają ją w sobie? Jak jej nie być wdzięcznym? Jest jak koło ratunkowe na środku oceanu!