poniedziałek, 5 września 2011

RADOŚĆ W CIERPIENIU

Z nauki Jezusa wynika, że można radować się w cierpieniach. Kiedyś byłam zbulwersowana takim stwierdzeniem. Nie mogłam zrozumieć tego połączenia: MIŁOŚĆ - CIERPIENIE. Nie mieściło mi się ono w głowie, ale do czasu. Gdy zaczęłam przeżywać swoje macierzyństwo, troskę o dzieci, o męża i przyjaciół, itd... itp... moje oczy się pomału otwierały na tę prawdę o MIŁOŚCI. Kiedyś usłyszałam od pewnego kapłana 

- "Pamiętaj, nigdy nie marnuj cierpienia; zamieniaj go na modlitwę".

Nie zawsze się udaje, ale gdy staram się tak czynić to mam w sobie pokój serca, chociaż wydaje mi się, że same kataklizmy mnie dotykają. Są to małe chwilki błogiego stanu, które podnoszą z kolan. Wyobrażam sobie, jak pięknie będzie w niebie, gdy ten stan będzie trwał nieustannie. Wierzę, że tak będzie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz