środa, 30 listopada 2011

MIŁOŚĆ CHODZI PO KRAWĘDZI

... wokół adwentu

MIŁOŚĆ CHODZI PO KRAWĘDZI 

- Po jakiej krawędzi? - pytam się sama siebie. 

Adwent jest doskonalą okazją do szukania odpowiedzi na to pytanie. Bo czy w swoim życiu nie balansuję wciąż na krawędzi życia i śmierci, wiary i niewiary ... ? Chyba czas na gruntowny rachunek sumienia, aby serce nie stało się zbyt ociężałe od ziemskich trosk, które krawędzią są dla wiecznego szczęścia życia w niebie. Wszak ZBAWICIEL już to niebo dla nas otworzył. Ja w to wierzę, ... a ty?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz