piątek, 11 listopada 2011

MIŁOŚĆ ZA KRATKAMI

Często rozglądamy się wokół siebie i patrzymy w horyzont, czy aby ta upragniona MIŁOŚĆ nie nadchodzi. Czasem widzimy jej cień, który powoduje w nas szybsze bicie serca; czasami jej ślady zachwycają nas do tego stopnia, że staramy się zmienić swoje życie... ale gdzieś w głębi czujemy, że to nie jest jeszcze spotkanie "twarzą w twarz", stąd ciągłe uczucie niedosytu.

Ostatnio zastanawiałam się nad tym, gdzie jej kryjówka i doszłam do wniosku, że prawdziwe jest to powiedzenie - "najciemniej pod latarnią". Zobaczyłam ją w sobie, siedziała cichutko, nieco skulona i wyczekująca...

"a co Ty tu robisz???" - zapytałam zaskoczona jej widokiem
"Czekam, aż mnie wypuścisz na wolność" - usłyszałam 

I w tym momencie uświadomiłam sobie, że w mojej dłoni są klucze do jej celi więziennej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz