czwartek, 10 listopada 2011

ROZGNIEWANA MIŁOŚĆ

Czy Miłość może się wkurzyć, zdenerwować, podnieść głos, czy ma być potulna jak baranek, milcząca i znosząca każdą niesprawiedliwość? Pewnie powiecie ... i tak ... i tak ... a wszystko zależy od okoliczności, ważne jednak jest to, by nie zgubić po drodze szacunku do człowieka. 

***

Dzisiaj to ja jestem rozgniewana do czerwoności :evil: , ale z szacunku właśnie nie będę rzucała na prawo i lewo nazwiskami osób, z którymi mam prawo się nie zgadzać. Nie zamknę jednak ust tylko dlatego, że komuś boleśnie odzywa się sumienie! Być może z braku pokory piję właśnie podwójną melisę na uspokojenie emocji i wcale się nie czuję z tym komfortowo, ale ... 

- czy szykanowaniem religijnym jest zapytanie się dziecka, przygotowującego się do Pierwszej Komunii Świętej, czy związku z tym wydarzeniem zechce nieco popracować nad swoim życiem duchowym starając się uczestniczyć regularnie na mszę niedzielną? 

- bo właśnie taki zarzut dzisiaj usłyszałam. A według mnie każdy w tej kwestii powinien być jasno określony, aby ten Sakrament Kościoła nie był jedynie błazenadą tańczącą wokół złotych zegarków, rowerów, komputerów i laptopów ... Na tym zakończę swoje rozważanie, aby potem nie żałować wypowiedzianych słów w gniewie.

***

... MIŁOŚĆ CIERPLIWA JEST, ŁASKAWA, NIE PAMIĘTA ZŁEGO ... kurcze, jak mi do niej daleko ... :cry:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz