środa, 9 listopada 2011

ZMĘCZONA MIŁOŚĆ

Tak sobie myślę, czy MIŁOŚCI wypada powiedzieć: 

"jestem zmęczona, poczekaj trochę, naprawdę potrzebuję wytchnienia, chcę trochę się wyspać..."

Czy nie usłyszy od niektórych, że po to jest MIŁOŚCIĄ, by dla każdego mieć czas w każdej chwili; że powinna zawsze wysłuchać i nieść dobre słowo potrzebującemu. A może jest i tak, że ona sama siebie obwinia za to, że mniej już kocha jak dawniej. 

Ostatnio zatrzymałam się nad przypowieścią o mądrych i głupich pannach /Mateusz 25,1-13/, a szczególnie ten werset przykuł moją uwagę:

"Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły". 

- mądre panny zasnęły, ... :shock:... dały sobie czas na odpoczynek ... :o :o ... i wcale tym samym nie pozbyły się możliwości spotkania Oblubieńca, o czym świadczy kolejny werset:

/.../ "Lecz o północy rozległo się wołanie: "Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!" Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy".


***

mały rachunek sumienia 

... ile razy pomyślałeś, że MIŁOŚĆ definitywnie umarła?
... ile razy zwątpiłeś w MIŁOŚĆ?
... ILE RAZY POZWOLIŁEŚ JEJ NIECO PRZYSNĄĆ I ODPOCZĄĆ CHWILKĘ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz