wtorek, 20 grudnia 2011

INNE OBLICZE MIŁOŚCI

Spójrzmy na Maryję, która była „pełna łaski". Urodziła umiłowanego Syna w przydrożnej grocie, „bo nie było dla nich miejsca w gospodzie". Co znaczyło dla matki to, że rodzi swoje dziecko nie w domu, ale gdzieś w przypadkowym miejscu, bez zwykłego otoczenia rodzinnego?! Wystarczy porównać narodziny Jana Chrzciciela z narodzinami Jezusa. Ile było radości w całej rodzinie, dyskusji nad imieniem itd. Cała rodzina była wciągnięta w to wydarzenie. A tutaj? Samotność, obce miejsce, brak życzliwości ludzkiej, warunki „bydłu przyzwoite", jak śpiewamy w znanej kolędzie. I dalej: ucieczka do Egiptu, w nieznane, na obczyznę przed oprawcą, powrót do Nazaretu, ubogie życie, los wdowy, a na koniec dramat i śmierć Jej Syna, szydercze uwagi otoczenia w odniesieniu do Niej...

Gdzie tu jest łaska? - nowy temat do medytacji w czasie Świąt Bożego Narodzenia; może przyjdzie kiedyś czas na zrozumienie.

...

Trudne doświadczenia życiowe nie są sprzeczne z łaską. Wypowiadam te słowa wbrew rozumowi, który musi dzisiaj zamilknąć; nie daje bowiem rady sprostać wydarzeniom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz