poniedziałek, 23 stycznia 2012

INTYMNOŚĆ MIŁOŚCI

Jezus uczy odwagi do wyjścia z tłumu. Trzeba zrezygnować z anonimowości, byciem jednym z wielu, kimś zgadzającym się na to, co przynosi los. Wywołanie człowieka z tłumu jest równoznaczne z powiedzeniem mu: „Powinieneś walczyć. Nie wolno się poddawać, nie rezygnuj z życia, sprawności fizycznej i duchowej”. Przychodzi taki czas, w którym powinniśmy opuścić życie na marginesie, na uboczu i wybrać miejsce wskazane nam przez Jezusa. 

*** 

W tłumie człowiek czuje się może bezpieczniej, ale z MIŁOŚCIĄ trzeba się spotkać „sam na sam”, aby doświadczyć jej intymności. Ma to spotkanie „coś” z miłości oblubieńca do oblubienicy, którzy nie wstydzą się swej nagości. /zobacz – Pieśń nad Pieśniami/

Nagość fizyczna … o niej wiemy najwięcej, choć profanacja tej nagości jest najczęstsza i najboleśniejsza. Doświadczają tego najbardziej niekochane dzieci, które nie z miłości, lecz z profanacji się poczęły.

Nagość psychiczna Nagość duchowa … bez ściągnięcia masek ochronnych nie da się jej przeżyć, ani doświadczyć. Bez zaufania Bogu człowiek nie jest w stanie ich ściągnąć, gdyż lęk przed pewnym zranieniem jest zbyt wielki. Mówią o tym wielcy Mistycy, którzy doświadczyli tego spotkania „sam na sam” z Bogiem w swojej duszy.

*** 

Jestem pewna, że do takiej relacji Z MIŁOŚCIĄ jesteśmy zaproszeni wszyscy, bez wyjątku. 

Kłamstwem demona jest zaś to, że taka intymność jest zarezerwowana jedynie dla wybranych. Jestem ciekawa – ilu ludzi mu uwierzyło?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz