niedziela, 8 stycznia 2012

MIŁOŚĆ i POKÓJ

Mędrcy szukając Jezusa są wolni od takich namiętności jak zazdrość, zawiść czy lęk. Niosą w sercu pokój. Idą z potrzebą wyrażenia radości. Radość wyrażana przed innymi chroni nas przed zgubnym wpływem emocji, namiętności innych ludzi. Mędrcom nie udzielił się stan niepokoju, strachu, przerażenia Heroda.

*** 


Często łapię się na tym, że udziela mi się czyjaś emocja. Jeżeli jest ona dobra to nie mam nic przeciwko temu. Gorzej, gdy czyjś lęk zaczyna mnie ogarniać. Staję wtedy jak sparaliżowana i nie mogę nawet złapać oddechu. Ostatnio studium lęku i strachu przerabiałam w trybie bardzo przyśpieszonym. Gorzka to lekcja była i bardzo bolesna, ale zdałam sobie sprawę, że od niektórych lęków mam moc odciąć się od razu, a z niektórymi może sobie poradzić jedynie Bóg – Pan Pokoju.

Na potwierdzenie tego mam doświadczenie z pogrzebu Kamilka i Bartusia. Pisałam już o łasce, jaki w ten dzień straszny żeśmy doświadczyli; nie napisałam jednak, że tą łaską było wielkie dotknięcie MIŁOŚCI, które rozlało się w naszych sercach niewyjaśnionym POKOJEM, który jak balsam wyciszał strach, lęk, ból … Doświadczyli go również rodzice, a tu już można powiedzieć o cudzie.
Stan pokoju serca nie jest jednak trwały, ale na szczęście wraca jak bumerang.

Myślę, że jest to zależne od dwóch czynników. Po pierwsze – źródłem Pokoju jest Boża Miłość, która dozuje łaskę według własnej woli /nie jest to wola człowieka i czasem ją bardzo trudno zrozumieć/. Po drugie – to człowiek sam nie dopuszcza tej łaski do siebie przez zazdrość, zawiść, lęk … i każdy inny grzech.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz