sobota, 3 marca 2012

BIOMORDERCY




Dwoje włoskich naukowców opublikowało budzący spore kontrowersje artykuł na łamach "Journal of Medical Ethics". Francesca Minerva i Alberto Giubilini pracują na Uniwersytecie w Melbourne. Są też związani z Uniwersytetem Mediolańskim i Oxfordzkim. W artykule "Aborcja po porodzie: dlaczego dziecko miałoby żyć?" bioetycy przedstawiają swoje argumenty przemawiające za tym, że eutanazja w przypadku noworodka powinna być dozwolona...

*** 

Bioetycy???!!! ... a może biomordercy???!!!

Brak mi słów na to wszystko. Chciało by się krzyczeć z bólu

CZŁOWIEKU, ALEŚ SIĘ POGUBIŁ W POSZUKIWANIU SWOJEJ WOLNOŚCI,
 A MOŻE UCZCIWIEJ BY BYŁO POWIEDZIEĆ - SWOJEJ WYGODY!!! 

Siadłam z wrażenia, gdy usłyszałam tę notatkę w porannych wiadomościach; siadają i inni, którzy różne komentarze piszą na ten temat, ale ze smutkiem stwierdzam, że tak naprawdę, to niczego nowego nie wymyślono. Widmo śmierci zatacza tylko coraz szersze koło i do swojego worka wrzuca kolejne ofiary filozofii śmierci, która nie szanuje życia człowieka od samego jego poczęcia, aż do naturalnej śmierci. 

W tym worze śmierci są już:
  • dzieci od 1 do 40 tygodnia ciąży (wszystko zależy od przyzwolenia danego społeczeństwa na aborcję)
  • ciężko chorzy ludzie, którzy eutanazję traktują jako konieczność, gdyż stali się ciężarem dla egoistów
  • ofiary wojen wszelakich - / komu to umierające dziecko przeszkadzało?/
    http://wyborcza.pl/1,76842,11233596,Syria__Swiat_patrzy_na_smierc.html#ixzz1nezYZ1EJ 
  • ofiary przemocy w rodzinach
  • .......................................... 
Dzisiaj próbują włożyć do niego noworodki.

A jutro??? Co będzie jutro???

2 komentarze:

  1. Alicjo, czytałam kilka lat temu takie opowiadanie science-fiction, z lat bodajże 60-tych czy 70-tych ub. wieku (autor Philip K. Dick, tytułu niestety nie pamiętam), gdzie jest opisane to, co zaczyna się dziać teraz. W tym opisywanym społeczeństwie też zaczęto od aborcji na życzenie - bo według prawa dziecko przed urodzeniem to nie człowiek, a potem wprowadzano kolejne przepisy, określające kiedy zaczyna się być człowiekiem - np. kiedy zaczyna się mówić, potem zmieniano na kolejne umiejętności,aż doszło do tego, ze człowiekiem zaczynało się być wtedy, gdy umiało się liczyć. W ten sposób mozna było zabijać coraz starsze dzieci. Rodzice gdy chcieli pozbyć się dziecka zgłaszali to do odpowiedniej "kliniki", przyjeżdżały "służby" i zabierały dziecko. Gdy czytałam to opowiadanie, to myślałam sobie, że niezłą autor miał wyobraźnię, przecież takie rzeczy są niemożliwe, jak mógłby ktoś zabijać dzieci. No cóż, teraz po przeczytaniu Twojej notki zastanawiam się, czy nie miał jakiejś proroczej wizji, bo to wszystko zaczyna się dziać na naszych oczach.
    Dokąd zmierza ten świat? Nadzieja tylko w miłosierdziu Bożym.
    A swoją drogą - ciekawe, co by ci "bioetycy" powiedzieli, gdyby ktoś postulował likwidację ludzi takich jak oni - nie wątpię, że znaleźliby mnóstwo argumentów przeciw.
    Pozdrawiam
    Alicja T.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za ten komentarz, gdyż utwierdził mnie on w przekonaniu, że zadawanie śmierci, jaka by ona nie była, zawsze ma swój początek w umyśle człowieka.

      Jest więc nadzieja, że jeżeli na nowo zaczniemy w umyśle ustawiać wartości życiodajne to i życie człowieka nie będzie zagrożone, nawet tych bioetyków, którzy z etyką mają tyle wspólnego co woda z ogniem,

      Wiem, że to będzie prawie "przewrót kopernikański" w świecie pseudonauki, ale człowiek nie ma innego wyjścia, jeżeli chce żyć.

      W Starym Testamencie przykazanie „Nie zabijaj” oznaczało zakaz fizycznego zabicia człowieka. Zaś w Kazaniu na Górze Jezus mówi, że kto powie swemu bratu „głupcze” już przekroczył to przykazanie i winien jest ognia piekielnego.

      Warto te słowa Jezusa przemyśleć, są bardzo na czasie i obnażają źródło filozofii śmierci. O tym pisał także Jan Paweł II, który cywilizację śmierci proponuje zastąpić CYWILIZACJĄ MIŁOŚCI. Dlatego na moim blogu stale o tej miłości piszę.

      Usuń