poniedziałek, 21 maja 2012

KIM SĄ NAPRAWDĘ?

/ z kufra wyciągnięte ... /


ŚWIĘCI ... 



Wybacz mi święty Hieronimie ze Strydonu, 
ale tak cię namalowali, że się przestraszyłam Boga...


Był czas, że nie chciałam nawet o nich słyszeć. Wystarczył jeden obrazek Świętego Hieronima ze Strydonu - doktora Kościoła, aby na temat świętości wyrobić sobie prywatne zdanie, którego trzymałam się przez długi okres czasu. Gdy zobaczyłam trupią czaszkę powiedziałam księdzu katechecie, że niech mnie nawet nie namawia do świętości, a było to w szkole podstawowej. Dał mi spokój, nie namawiał, ale tak się uśmiechał, że ten uśmiech pamiętam do dziś, choć sporo czasu od tej katechezy minęło.

*** 

Ten uśmiech, pełen ciepła i dobroci naprowadził mnie na prawdziwy trop świętego, który do mnie przemówił z całą mocą i siłą. Nie czas tu na opisywanie świętych życiorysów . Kto chce je poznać może kliknąć "enter" i ma pełną ich gamę. Niech jednak nie zrobi tego błędu, co ja. Opieranie się jedynie na zewnętrznych wizerunkach kosztuje czasem wiele lat niewiary. Lepiej wejść w głąb ... w centrum świętości ... a jest nią MIŁOŚĆ, której stale pragniemy i wciąż poszukujemy.

*** 

KIM SĄ NAPRAWDĘ? Tego tak do końca nikt nie będzie wiedział. Wielu wielkich świętych Kościoła było wcześniej wielkimi grzesznikami. Św. Paweł prześladował Kościół, św. Augustyn wiódł życie frywolne, jeśli wręcz nie rozpustne – już w wieku 18 lat miał nieślubnego syna. Św. Ignacy Loyola – założyciel jezuitów – był krewkim oficerem hiszpańskim i miał za sobą niejeden pojedynek i rozbój, za które groziło mu więzienie. Niektórzy historycy nawet twierdzą, iż są dowody na to, że miał nieślubną córkę. Każdy z nich po wielu zawirowaniach i negatywnych doświadczeniach staje się człowiekiem prostym, dla którego liczy się tylko miłość. 

Każdego z nich Pan Bóg doprowadził do poznania siebie. 
Ich zaś osobistą zasługą było tylko to, że w decydujących momentach
pozwolili działać Bogu w ich życiu.


*** 
  • Czy chcę poznać siebie?
  • Czy pozwalam działać Bogu w mym życiu?


Chcę, choć poznawanie prawdy boli. Zrywa bowiem maski nieszczerości wobec siebie i innych. Pozwalam też Bogu na działanie w moim życiu, choć często z nim "dyskutuję", gdy prowadzi mnie tam, gdzie mi się nie chce iść, albo tam, gdzie się bardzo boję ... tych lęków jest co niemiara, ale .... co mi tam ... wybieram MIŁOŚĆ. 

*** 
A ty?

2 komentarze:

  1. Dla mnie zawsze pozostanie tajemnicą wypowiedziane "tak" dla Boga. Czy to zasługa człowieka? Co jest przyczyną tego, że ja "pozwoliłam" działać Bogu w moim życiu?
    Niedawno pewien szlachetny Kapłan powiedział, że Bóg działa w moim życiu ponieważ słucham i jestem posłuszna.
    Muszę nad tym pomyśleć. Może w minimalnym stopniu zbliżę się do prawdy o mnie samej?

    Alicjo, może to co teraz napiszę wyda się dziecinne i nielogiczne, ale uświadomiłam to sobie po przeczytaniu Twoich rozmyślań. "Boję" się mojej patronki. Zawsze miałam ogromny dystans do Świętej Małej Tereski. Jest on tak wielki, że nie mogę przeczytać "Dziejów Duszy" To wielkie dzieło Małej Tereski stoi na mojej półce od 20 lat i czeka, aż zechcę poznać Jej Duszę. Czy to Ogromna Świętość tej Duszy tak mnie przeraża?
    teresa

    OdpowiedzUsuń
  2. Każde TAK dla Boga jest wypowiadane inaczej. Wystarczy się przyjrzeć prorokom Starego Testamentu.

    Jonasz - pełen lęku,
    Jeremiasz - pełen żalu do Boga, że go w ogóle stworzył, Izajasz - pewien od razu ...

    Przykłady można mnożyć w nieskończoność.

    Nowy Testament mówi o najpiękniejszym FIAT ... bez lęku, z pełnym zawierzeniem Bogu, że to, co chce uczynić wypływa jedynie z Jego Miłości do człowieka. Gdy patrzę na Maryję nie mogę się nadziwić jej prostocie w wypowiadaniu TAK, które zmienia całkowicie los człowieka.

    Apostołowie też na różny sposób odpowiadali Bogu. Moje TAK Też pamiętam, ale o nim może kiedy indziej opowiem.

    Piszesz o świętej Teresce ...

    Nie ma gotowych odpowiedzi na twoje pytanie. Wiem jednak, że Adam i Ewa też wystraszyli się świętości Boga, dlatego schowali się za rajskie drzewa. Bóg ich jednak dalej wołał, nie bacząc na ich niedoskonałość.

    Czasem trzeba wielkiego wysiłku, aby odpowiedzieć TAK na wołanie Boga i Jego Świętych.

    OdpowiedzUsuń