niedziela, 3 czerwca 2012

CZY MAŁE DZIECI WIDZĄ NIEBO?


Takie pytanie zrodziło się we mnie po katechezie w przedszkolu na temat nieba. Trudno będzie odtworzyć rozmowę z dzieciaczkami /w przedziale wiekowym 4 - 6 lat/. Jeszcze trudniej przekazać emocje, które mi towarzyszyły. Mam jednak wewnętrzne przekonanie, że dotknęłam tajemnicy słów Jezusa:

 - “Jeżeli nie staniecie się jako te dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Bożego.” 

Zaczęło się bardzo zwyczajnie ... modlitwa ... śpiew. Potem usiedliśmy na dywanie, by porozmawiać o tym, co dla dzieci najważniejsze, a więc ... nowa fryzura, samochodzik na resorach i ptaszek, który usiadł na gałązce za oknem. Każdy mógł się wypowiedzieć. Gdy przyszła kolejka na mnie zadałam dzieciom pytanie:

- powiedźcie mi, jak wygląda niebo? 
- nie wiem - odpowiada uczciwie mała dziewczynka.
- a może trzeba zaglądnąć przez dziurkę od klucza? 

Złożyłam palce w kształcie serduszka, aby przez nie spojrzeć w górę. Dzieci lubią czynnie uczestniczyć w katechezie, więc szybko z rączek ułożyły malutkie serduszko i przyłożyły je do oka.

- No i co ... , widzicie coś? - Zapytałam po chwili licząc na dziecięcą wyobraźnię. 

To, co usłyszałam przerosło całkowicie moje wyobrażenie. Trudno mi się zdystansować, więc w najprostszy sposób opiszę niektóre wypowiedzi dzieci.

  • dziecko 1 - “Pani Alu, stanąłem przed bramą nieba, a tam ... na środku stoi tron Pana Jezusa ... rozmawia z Maryją .... ale nie wiem o czym, bo są za daleko”.
  • dziecko 2 - “ ... tam jest taka mała dróżka, a po niej chodzą Anioły ... i jeszcze małe dzieci, którym pozwolono tam wejść ... ja nie mogę otworzyć drzwi ... ”
  • dziecko 3 - “ .... proszę pani, proszę pani ... tam są drzwi do kuchni ... na stole leży święty chleb i małe opłatki ... takie białe ... jak piłeczki .... Pan Jezus nimi częstuje ... “
  • dziecko 4 - “ ... tam jest Papież, który kocha dzieci ... podnosi je do góry i robi samoloty ...”
  • dziecko 5 - “.... jest też niebiańskie kino ... ale jest przerwa ... nie wiem, co grają ... “

Podchodzi do mnie 5 - letnia Marta i szepcze mi do ucha:

  • “proszę pani, a o co tu chodzi? Ja nic nie rozumiem, ja niczego nie widzę”

I w tym momencie zdałam sobie sprawę, że widzenie nieba jest Bożą tajemnicą, której dotykają jedynie proste dziecięce serca. Przypomina mi się także fragment życiorysu O. Pio. Jako dziecko rozmawiał ze swoim proboszczem o swoich spotkaniach z: Jezusem, Aniołami, Maryją i niektórymi Świętymi. Bardzo się zdziwił, gdy zobaczył na twarzy księdza niemałe zakłopotanie.
  • - ... a co, ksiądz z nimi nie rozmawia ... ? - zapytał nieco zdziwiony przyszły święty.

3 komentarze:

  1. piękne ,dziękuje,ja również pracuję z tymi Skarbami w przedszkolu na co dzień,miałabym sporo do napisania,dzieci mają to coś,co my z wiekiem gdzieś gubimy jak w wierszu:"szedł Grześ przez wieś",ziarenko po ziarenku tracimy PROSTOTĘ,pozdrawiam,znalazłam Cię tak w ogóle na przemianie.Zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  2. mam prośbę ... podziel się swoimi skarbami w tym temacie. Może wtedy niektórzy dorośli nieco inaczej popatrzą na dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana niestety mam zbyt dużo zajęć i praca oraz dodatkowe studia mi na to nie pozwalają,ale robię to na co dzień,zwłaszcza wobec rodziców tych pociech,bo jestem siostrą, a w moim charyzmacie jest między innymi troska o dzieci.
    Ale taki news ostatni to jedna z moich czterolatek pocałowała Jezusa na krzyżu z wielka miłością i mówi do mnie:"Siostra! Chciałabym,zeby On jus był zdlowy i stał na swoich nózkach!"Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń