sobota, 2 czerwca 2012

NIE ZAWSZE NA POWAŻNIE

Dzisiaj, moja internetowa przyjaciółka - Małgosia podzieliła się żartem, który rozbawił mnie na całego. Tę odrobinę uśmiechu przekazuję dalej ...








Zaczęła się elementarna nauka Jasia. Ojciec posłał go do szkoły publicznej. Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca Jasia i mówi mu, że Jasio jest diabłem wcielonym, wszyscy się go boją, dziewczynki nie mogą spać po nocach po jego wybrykach i w związku z tym usuwa Jasia ze szkoły.


Ojciec więc zapisał Jasia do szkoły prywatnej. Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca i historia się powtarza - opowieść o znerwicowanych kolegach i koleżankach , o połamanych meblach w szkole itp.

Ojciec wymyślił żeby Jasia zapisać do szkoły Jezuitów (że Bóg to ostatnia deska ratunku dla Jasia). Jak wymyślił tak i zrobił. Po miesiącu wzywają Jezuici ojca Jasia na wywiadówkę. Ojciec przygotowany na najgorsze... przychodzi i słyszy, że dawno takiego porządnego ucznia jak Jasio nie mieli. Pomaga kolegom, zawsze jest przygotowany, uczy się pilnie itp. Ojciec w szoku, że syn takiej przemiany doznał , postanowił Jasia zapytać co ją spowodowało !?

Jaś na to:

- Ojciec, bo tam jest tak: wchodzisz do szkoły, a tam na korytarzu - człowiek na krzyżu, idziesz na stołówkę - wisi człowiek na krzyżu, u dyrektora - człowiek na krzyżu. Ojciec ....!  Tam się z ludźmi nie cackają !!!

3 komentarze:

  1. po przeczytaniu, szczerze się śmiałam :) Dzięki Alicja za odrobinę radości :)

    teresa

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam i zawsze się uśmiecham. Przeczytałam również Twoją odpowiedź w poprzednim poście. No... dyskusja się toczy :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... i niech się toczy jak najdłużej, bo lubię te nasze rozmowy :)

      Usuń