niedziela, 10 czerwca 2012

ODŁAMEK DIABELSKIEGO ZWIERCIADŁA

Najpiękniejsza baśń mojego dzieciństwa ...


Królowa śniegu 
baśń napisana w 1844 roku przez H. Ch. Andersena. 

Baśń opisuje losy pary dzieci – Gerdy i Kaja, które żyły w przyjaźni aż do jednego z wiosennych dni. Wówczas do oka Kaja dostał się tajemniczy odłamek roztrzaskanego w przestworzach diabelskiego zwierciadła, który odmienił spojrzenie chłopca na świat w ten sposób, że wszystko, co piękne i dobre, postrzegał on od tej pory jako brzydkie i złe. Grzeczny chłopiec przemienił się w dziecko krnąbrne, złośliwe i okrutne. Na dodatek był zupełnie zależny od nieznajomej kobiety, która zwabiła go do siebie. Chłopiec wbrew ostrzeżeniom przywiązał swoje sanki do powozu zimowej damy i odjechał w nieznane. Była to tytułowa Królowa Śniegu, władczyni lodowatej krainy, której obce były jakiekolwiek ciepłe, serdeczne uczucia. Chciała ona pozyskać Kaja dla swych celów. Opuszczona i smutna Gerda wszczęła poszukiwania, narażając się w ich trakcie na wiele niebezpieczeństw, jednak po wielu perypetiach udało jej się odzyskać i uleczyć przyjaciela.

Rdz 3,9–15

Z Księgi Rodzaju otrzymujemy opis tego, co nastąpiło po grzechu pierworodnym. Bóg szuka w raju Adama: Gdzie jesteś? (Rdz 3,9). Adam jednak nie odpowiada wprost: „Oto jestem tutaj”. Nie ma w nim prostoty takiej jak przed grzechem. Ukąszony przez zło i kłamstwo, zamiast udzielić prostej odpowiedzi na proste pytanie, Adam tłumaczy się: Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się (Rdz 3,10). Sam przyjmuje rolę oskarżonego i stara się bronić. Bóg wcale go nie oskarża o zło, ani nie robi mu żadnych wyrzutów, to sam Adam pytanie Boga przyjmuje za zarzut i zaczyna się bronić. Dalej Bóg pyta: «Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?». Adam odpowiedział: «Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem » (Rdz 3,11n). Znowu zamiast prostej odpowiedzi tłumaczenie się i przerzucanie odpowiedzialności na drugą osobę. Mało tego, ponieważ to Bóg tę osobę postawił przy jego boku, Bóg jest winien całej sytuacji! Podobnie reaguje Ewa. Na pytanie Boga: Dlaczego to uczyniłaś? – odpowiedziała: Wąż mnie zwiódł i zjadłam (Rdz 3,13). 

Ta krótka scena z raju doskonale ukazuje mechanizm rodzącej się w człowieku przewrotności: oskarżamy innych o złe intencje, o ukryte zamiary, o fałszywe uczucia, aby samemu się usprawiedliwić, wytłumaczyć swoją małostkowość, interesowność, egoizm, słabość i zwykłe tchórzostwo. Aby uratować swoją domniemaną doskonałość, oskarżamy innych. Jeżeli brak konkretnych faktów i dowodów zła u innych, to trzeba je koniecznie zasugerować słuchaczom.

Mechanizm przewrotności działa ciągle tak samo: przerzucić winę na kogoś innego, zniesławić go, wmówić komuś, że ma złe intencje, że jest na usługach… Wszystko to ma służyć temu, abyśmy sami uchodzili za dobrych, niewinnych. Zawiera się w tym obłąkana logika: aby siebie „uratować”, niszczy się innych. 

Jak to Jezus powiedział ... ? Dopóki nie staniecie się jako te dzieci ... ? 

Niby proste, ale gdy w oku ma się odłamek diabelskiego zwierciadła wszystko wygląda trochę inaczej... 

13 komentarzy:

  1. No cóż, przecież Bóg jest wszechwiedzący i wszechmocny. Pytanie- dlaczego dopuścił do grzechu pierworodnego? Hipoteza: A może był zazdrosny o tę "niewinność" ludzką, którą sam stworzył?
    Pytanie drugie: Dlaczego Bóg, wiedza, ze przed grzechem pierworodnym człowiek potrafi prosto odróżniać dobro od zła, tak skomplikował sprawę, dopuszczając (sprawiając) do grzechu pierworodnego?
    Hipoteza: Człowiek z jakiegoś powodu zaczął być dla Boga niewygodny w takiej postaci (o takiej moralności? Dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaskółko, to fragment odpowiedzi na list, który znalazłam na stronie Jezuitów.

    Definicja Boga, jako bytu absolutnego, jest tylko definicją, czyli konstruktem umysłu spekulującego. (Prywatnie mam poczucie, że urąga ona Bogu żywemu). Ma ona swoje znaczenie dla filozofii, ale nie jest zakorzeniona w Biblijnym obrazie Boga, tylko w filozofii Greków.
    Predestynacjonizm zaprzecza wolności człowieka. Dlatego został uznany za błędny już chyba w V w. Uznając takie rozumienie wszechwiedzy Boga, skazujemy człowieka na bycie jedynie bezwolną marionetką, puzzlem w kosmicznej zabawie Stwórcy. Stworzenie jest wydarzeniem, w którym Bóg realnie ogranicza swoją wszech... władzę, wiedzę etc..., bo daje wolność i autonomię. Jego absolutność staje się paradoksalna. Przecież najpełniej swoją moc okazał w niemocy, umierając na krzyżu.

    Zajrzyj na tą stronę, może odnajdziesz tam odpowiedzi na Twoje wątpliwości, które przychodzą do każdego człowieka.

    teresa

    OdpowiedzUsuń
  3. Witajcie :)

    Trochę się zastanawiam, jak odpowiedzieć na pytania Jaskółki bez wchodzenia w nurty filozoficzne na temat Boga. Bo cokolwiek by się nie napisało będą to obrazy niedoskonałe. Poza tym pytania te są dla mnie hipotetyczne, z półki - "co by było gdyby?" Nie bardzo je lubię, gdyż nie ma na nie jednoznacznych odpowiedzi. Zawsze można je zakwestionować kolejnym pytaniem tej samej natury.

    W tym wypadku chyba lepiej powiedzieć w jakiego Boga ja wierzę, zostawiając innym wolność wyboru.

    1. Wierzę, że Bóg jest OSOBĄ BOSKĄ
    2. Wierzę, że Bóg dał początek OSOBIE LUDZKIEJ
    3. Wierzę, że Bóg zaprosił człowieka do KOMUNII ze Sobą
    4. KOMUNIA ta opiera się na prawu MIŁOŚCI BEZINTERESOWNEJ
    5. WOLNOŚĆ WYBORU jest cechą tej MIŁOŚCI
    6. MOŻLIWOŚĆ ODRZUCENIA MIŁOŚCI BOGA przez człowieka jest dowodem na BEZINTERESOWNĄ MIŁOŚĆ BOGA DO CZŁOWIEKA.

    PYTANIE - dlaczego dopuścił do grzechu pierworodnego?

    ODPOWIEDŹ - Bóg nie dopuścił do grzechu pierworodnego. Dał jedynie człowiekowi przestrzeń do nawiązania z Nim relacji BEZINTERESOWNYCH. Konsekwencją miłości Boga do człowieka jest danie mu wolności wyboru. Po ludzku patrząc - nikt nie lubi być kochanym "za coś". Przynajmniej ja w takich relacjach siebie całkowicie nie widzę. Brzydzę się kupczeniem, podlizywaniem i wchodzeniem komuś w d..... Nie lubię pisać "pod kogoś" tylko po to, by się mu nie narazić. Wolę mieć mniej przyjaciół, ale takich, którzy nie opuszczają mnie w biedzie. Wiem, że takie relacje są możliwe i dzięki Bogu mam ich "słodką namiastkę" już tu na ziemi. Zapraszam do budowania podobnych relacji na swoim blogu. Nie może jednak ona przypominać niewoli, z której Bóg nas stale wyprowadza. Dla mnie jest to budowanie CYWILIZACJI MIŁOŚCI, o której mówił Jan Paweł II.

    HIPOTEZA Jaskółki - A może był zazdrosny o tę "niewinność" ludzką, którą sam stworzył?

    ODPOWIEDŹ - Moją wykładnią Miłości jest Hymn o Miłości z 1 listu do Koryntian (1Kor 13) ... miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku ...

    PYTANIE drugie: Dlaczego Bóg, wiedząc, że przed grzechem pierworodnym człowiek potrafi prosto odróżniać dobro od zła, tak skomplikował sprawę, dopuszczając (sprawiając) do grzechu pierworodnego?

    ODPOWIEDŹ - To nie Bóg, ale człowiek skomplikował sprawę. Nie wytrzymał ciśnienia tajemnicy tej nierównej relacji między Wszechmocnym Bogiem, a niewszechmocnym człowieczkiem, który musiał Go sprawdzić ... no i tak sprawdza do dnia dzisiejszego zadając coraz bardziej skomplikowane pytania. Małe Dziecko odpowiada na miłość matki od razu, prosto ...

    DLACZEGO OSOBY DOROSŁE POZBAWIAJĄ SIĘ TEJ UMIEJĘTNOŚCI? Jestem ciekawa Waszej odpowiedzi na moje pytanie.

    HIPOTEZA Jaskółki - Człowiek z jakiegoś powodu zaczął być dla Boga niewygodny w takiej postaci (o takiej moralności? Dlaczego?

    ODPOWIEDŹ - To Bóg stał się niewygodny dla człowieka, który uwierzył szatanowi, że: "być stworzonym na obraz Boży" to to samo co: "być wszechmogącym bogiem".

    Obraz Boży w człowieku jest jedynie odbitką BOŻEJ MATRYCY MIŁOŚCI. Zniszczysz w sobie matrycę i klapa ...

    - nie ma już jasności poznania czegokolwiek
    - umiera zdolność do uczuć wyższych
    - wolność wewnętrzna staje się niewolą
    - radość zamienia się w smutek i rozgoryczenie
    - itp. itd.

    Ja tej opcji w moim życiu nie wybieram. Owszem ... wiele razy daję się jej skusić, mami bowiem różnymi "słodkościami", ale po niej mnie bardzo muli.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam i dalej się zastanawiam, bo te wszystkie słowa dotyczące Boga (Jezuitów, w Nowym Testamencie) To są interpretacje, to jest próba nadania sensu tego, jak Bóg traktuje człowieka, jego wolność. Jednak to w dalszym ciągu nie daje mi odpowiedzi na pytanie- dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewne odpowiedzi trzeba bardzo długo czekać, nie znaczy to jednak, że ich nie ma ... szukajmy więc dalej :)

      Usuń
    2. przed chwilą przeczytałam te słowa ... musiałam je tu wkleić ... są światłem na pytanie - DLACZEGO?

      "Czasem jest tak, że trzeba długo żyć z samymi pytaniami, bez odpowiedzi na nie. To jest jedna z dróg dojrzewania do zaufania Bogu."

      Usuń
  5. Miłość bywa równieć destruktywna :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jakiej Miłości mówisz Jaskółko?

      W rozważaniu na ten temat pójdę śladami świętego Jana od Krzyża. Wiele od Niego można się nauczyć. Pozwolę sobie na bardzo wolną interpretację jego obrazu Miłości.

      MIŁOŚĆ jest NAJPIĘKNIEJSZYM i NAJTRUDNIEJSZYM DUCHOWYM SZCZYTEM, na który jest zaproszony każdy człowiek. Zdobycie go wymaga wielu wyrzeczeń, które będą bolały, ale to cierpienie ma sens, gdyż prowadzi "ku wyżynom nieba". Nie ma w nim nic destruktywnego, choć dla przypadkowego widza tak ono z boku może wyglądać.

      Cierpią również Ci, którzy bojąc się zmęczenia, siadają pod wielką górą i zaczynają narzekać na to, że szczyt za trudny, lub za wysoki, że wyznaczone szlaki są przestarzałe, że nie idą z duchem czasu itd. itp. Są jak te osły, które nie wiedzą z jakiego żłobu mają jeść i z głodu umierają, chociaż pokarmu mają pod dostatkiem wokół siebie. Czasem będą wściekli na siebie, czasem zaś pozazdroszczą innym, że są w drodze na szczyt.

      Zazdrość ta jest ostrzem raniącym obusiecznie. CZY O TAKIEJ DESTRUKCJI MYŚLISZ? Bo jeżeli tak, to nie Miłość jest jej źródłem, lecz STRACH CZŁOWIEKA przed WIELKĄ GÓRĄ.

      Usuń
  6. Miłość jest najpiękniejszym, a zarazem NAJTRUDNIEJSZYM SZCZYTEM do zdobycia. Bardzo łatwo się pokaleczyć na niebezpiecznych graniach. Cóż jednak się nie robi, by zobaczyć widok, którego nie da się opisać ludzkimi sposobami.

    Jeżeli o takim destruktywizmie mówisz, to OK :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczoraj słuchając kazania o mało nie otworzyłam buzi z wrażenia. Nie potrafię powtórzyć dosłownie tego co usłyszałam. Czy zrozumiałam wszystko tak jak powinnam? Nie wiem, ale te słowa spowodowały, że jeszcze bardziej "lgnę" do Boga, znika obraz Boga, który pociąga za sznurki marionetki.
    -Upadły Anioł (szatan) jednym czynem przekreślił szansę na Niebo, zjednoczenie z Bogiem. A dlaczego? Bo mając pełny wgląd w tajemnicę, jasność, wiedzę zbuntował się przeciwko Bogu. Dokonał tego świadomie i dobrowolnie. Jeden jedyny czyn odłączył go od miłości Boga.
    -Człowiek mimo cierpienia, którego doświadcza na ziemi, "wyszedł" w miarę łagodnie z grzechu pierworodnego. Każdego dnia ranimy naszego Pana, buntujemy się a mimo to mamy szansę na zbawienie, zjednoczenie z miłością, którą jest Bóg. Nasze emocje, cielesność często ograniczają świadomość grzechu. Dlatego Bóg nieustannie nam wybacza, bo zna naszą słabość.
    -Niestety, gdy człowiek w pełni świadomie, dobrowolnie wchodzi na drogę "złośliwości grzechu" popełnia grzech przeciwko Duchowi Świętemu, który "nie będzie odpuszczony". Tak postępowali uczeni w Piśmie i faryzeusze, którzy posiadali pełną wiedzę, świadomość tego, że mają przed sobą Syna Bożego. Niestety odrzucili Boga. Tak samo postępują osoby, które ustanawiają prawa sankcjonujące grzech: prawo do aborcji, eutanazji itp. Ja osobiście nie wierzę, że te osoby nie są świadome tego, co robią.
    -Jednego nie zrozumiałam- Pierwsi rodzice poznali drzewo dobra i zła, natomiast nie poznali drzewa życia, co skończyłoby się tragicznie. Może Bóg wiedział co robi, wyganiając ich z Raju?

    Jaskółko, prawdopodonie to co napisałam jeszcze bardziej "zmąci" Twój obraz Boga (mam nadzieję, że tak nie będzie) Ale mi po wysłuchaniu księdza otworzyły sie oczy... i prawie buzia :). Chyba chciałam się tym podzielić.

    A odnośnie obrazu Boga...Mnie czasami też nachodzą wątpliwości, że On niezłą zabawę sobie urządza naszym kosztem. Wtedy spoglądam na krzyż mojego Pana Jezusa. To nie są żarty!!!I wtedy proszę "wybacz Jezu"

    teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jednego nie zrozumiałam - Pierwsi rodzice poznali drzewo dobra i zła, natomiast nie poznali drzewa życia, co skończyłoby się tragicznie. Może Bóg wiedział co robi, wyganiając ich z Raju?"

      ... hmmm ... zatrzymałam się nad tym stwierdzeniem ... muszę to przemodlić... przemedytować ...

      Nigdy nie patrzyłam na wygnanie z Raju w perspektywie ŁASKI. Zawsze było ono dla mnie jedynie KARĄ za nieposłuszeństwo Bogu. Teraz to i ja otwieram swój dziób ze zdziwienia, dzięki Teresko za te słowa nowego poznania :)

      Usuń
  8. Małe Dziecko odpowiada na miłość matki od razu, prosto ...
    DLACZEGO OSOBY DOROSŁE POZBAWIAJĄ SIĘ TEJ UMIEJĘTNOŚCI?

    Nie chcę pisać o sobie...Ale...

    Gdy byłam 7 letnim dzieckiem spędziłam dwa tygodnie w szpitalu, bez mamy. Po operacji zobaczyłam twarz obcej kobiety. Ryczałam po kątach ze strachu, samotności, rozłąki. Ani razu nie zapytałam "Boże dlaczego?".
    Alicjo nie odpowiem teraz na Twoje pytanie. Ale świadomość tego, że kiedyś kochałam z dziecięcą ufnością, w pewien sposób leczy moją duszę i daje nadzieję. Ta dziecięca bliskość, miłość wraca momentami. Chciałabym, żeby trwała wiecznie...
    teresa

    OdpowiedzUsuń
  9. Alicjo,

    Może ja coś zle zrozumiałam? Ale coś w tym jest. Przyszła taka myśl, żeby zapytać księdza, jak to rozumieć.

    teresa

    OdpowiedzUsuń