czwartek, 12 lipca 2012

CODZIENNOŚĆ

Dana człowiekowi, aby się z nią nieco zmierzył tu, na 'dole' wysokiej góry, której nie da się zdobyć bez wysiłku i ustawicznego treningu ciała, umysłu i duszy.

Jest ona jak sala ćwiczeń dla podróżnika, który potrzebuje się zmierzyć z rywalem, by sprawdzić swoją gotowość do wyjścia na najwyższy szczyt najpiękniejszej Góry Świata, którą Bóg wybrał na spotkanie się z człowiekiem.

Szkoda, że niektórzy, ćwicząc bardzo rzetelnie swoją kondycję 'bycia' człowiekiem ciągle się jeszcze wahają i zadowalają się mniejszymi, choć równie pięknymi pagórkami, które jedynie dla odpoczynku od codzienności są stworzone.



Fakt ... 

czasem buty są za duże, niewygodne i nie na mój rozmiar ... 

ale... czy z ich powodu warto rezygnować? 

Może wystarczy znaleźć swój fason i dopasować je do swoich, 

jakże osobistych stóp?




***

Święty Benedykt miał proroczą wizję codzienności, to znaczy dostrzega jej eschatologiczny wymiar. Według niego, wszystko, co składa się na codzienne życie, ma wielką wartość, bowiem stanowi cenny materiał do budowy przyszłości, a w ostatecznej perspektywie prowadzi do Boga. Zachowując prymat tego, co wieczne i duchowe, wysoko ceni to, co doczesne i materialne, ceni każ­dą najmniejszą rzecz i każde najbardziej prozaiczne zajęcie. Ukazuje sens i wartość codziennych spraw, pozornie nieznaczących gestów, przedmiotów wydawałoby się niegodnych uwagi.

4 komentarze:

  1. 'Może wystarczy znaleźć swój fason i dopasować je do swoich,jakże osobistych stóp?' to byłoby idealne. Jednak same buty nie wystarczą, bo drogi po których stąpamy są różne - czasem równe jak masło, a czasem wyboiste. Trzeba nie tylko dopasować buty do stopy, ale też zmieniać je na odpowiednie do rodzaju nawierzchni i innych warunków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się ten tok myślenia, więc idę dalej :)

      Same 'buty' jednak nie wystarczą, nawet te z najlepszą marką, jeżeli kondycja pielgrzyma za słaba na wspinaczki wysokogórskie.

      Ponadto trzeba pokonać strach przed niewiadomą, która się kryje w dziewiczych zakamarkach. Na szlaku też czyha wiele niebezpieczeństw, o których trzeba wcześniej wiedzieć, by je bezpiecznie ominąć.

      Ehh ... Ivo ... a to dopiero początek przygotowań do wspinaczki życia. A gdzie dobre mapy, przewodniki i ostrzeżenia przed miejscami niebezpiecznymi?

      Wielu zatrzymuje się już na początku tej pięknej podróży. Słuchając Ciebie mam wrażenie, że lubisz ostre wyzwania, więc życzę powodzenia w drodze i dotarcia na sam szczyt, którego teraz jeszcze nie widać, bo wysoko w chmurach się znajduje.

      Usuń
    2. często ludzie nie lubią wyzwań, nie lubią piąć się do góry, zniechęcają się zbyt szybko, nie cieszy ich kroczek, lecz chcieliby od razu być u celu, nie zadowala ich to co po drodze osiągają, bo chcieliby mieć wszystko, lecz nawet gdyby owo wszystko mieli to i tak nie potrafiliby się z tego cieszyć.
      Ja myślę, że wiele zależy od samego człowieka jak spożytkuje swoje życie. W moim wypadku los rzuca mi wiele najtrudniejszych wyzwań i ja je po prostu polubiłam, by moje życie nie było koszmarem, lecz dawało jak najwięcej radości:) Każdy kiedyś dopnie swojego 'szczytu' bez względu na to gdzie on się znajduje:)

      Usuń
    3. całkowicie się pod tym podpisuję :)

      'małe kroczki' - są jak kropla wody, która kruszy granitowe skały

      Usuń