wtorek, 24 lipca 2012

JAK PATRZEĆ, BY ZOBACZYĆ?


ZDOLNOŚĆ ROZPOZNANIA ZMARTWYCHWSTAŁEGO ... 


W niektórych sytuacjach poznanie „naturalne” traci swoje znaczenie, a na plan pierwszy wychodzi zdolność 'rozpoznania Zmartwychwstałego'.  Z niej trzeba korzystać, gdy się czyta fragmenty o spotkaniach z Jezusem po jego śmierci. Gdyby Maria Magdalena nie rozpoznała Go przy grobie w ogrodniku, pozostałaby pogrążona w smutku i żalu do końca życia. Podobnie inni uczniowie i przyjaciele Jezusa. 

‘Rozpoznanie Zmartwychwstałego’, żyjącego pomimo śmierci, daje inne spojrzenie na życie i śmierć /szczególnie najbliższych/ oraz na relacje z innymi ludźmi. Każda ludzka dusza jest w stanie się tą umiejętnością posługiwać i wbrew opiniom wielu, nie jest ważne z jakiego domu się pochodzi, choć nie przeczę, że łatwiej jest, gdy ma się wokół siebie dobre wzorce do naśladowania w tej materii.

Bez tej zdolności nie da się żyć wiarą. Bez niej każda liturgia, Eucharystia jest jedynie zewnętrznym znakiem, pozbawionym Ducha. Nie dziwię się wcale, że są ludzie, którzy nie chodzą do Kościoła, nie modlą się, bo nie odczuwają takiej potrzeby. Sami o sobie mówią, że poznanie naturalne im wystarcza i ja to  chcę uszanować. Dzielę się jedynie z nimi swoim odkryciem, że są różne sposoby poznania rzeczywistości, w której żyjemy.

‘Naturalne poznanie’ pozwala widzieć tylko to, co da się zmierzyć, zbadać, dotknąć, logicznie wydedukować. Jest narzędziem poznania świata zewnętrznego. Spełnia ważną rolę w rozwoju techniki, cywilizacji ... W żaden sposób nie można go ignorować, czy zaniedbywać.

Ducha Bożego nie da się jednak w ten sposób dotknąć i doświadczyć. Do tego potrzebna jest wiara, która jest łaską darmo daną. Zdolność 'rozpoznania' też jest łaską ... nikt na nią nie zasługuje ... nie da się jej kupić żadnymi pobożnymi praktykami ... nic z tego! Człowiek sam z siebie może tylko o niej ‘wiedzieć’, lub ‘nie wiedzieć’. Może ją ‘przyjąć’, lub ‘odrzucić’. Zmuszanie do ‘wiary’, lub ‘niewiary’ nie ma żadnego sensu.

*** 

Aby ta łaska uaktywniła się w naszym życiu potrzeba tylko jednego kliknięcia  - pstryczek "wolnej woli na OK!". Potem ‘instalacja’ dokonuje się sama. Trzeba jednak uważać - w duchowym świecie też się można zarazić śmiercionośnym wirusem .... pychy ... żre co popadnie i kogo popadnie ... gorszy jest od trojana w sieci.

6 komentarzy:

  1. Przypomina mi to platońską iluminację, potrzebną do wyjścia z jaskini. Myślę, że nie każdemu jest dane poznanie "zmartwychwstałego", nawet, gdy stara się mocno uwierzyć. Nie potrafię zdefiniować tego "coś" potrzebnego lub tego "braku" w kimś. Chodzi mi o to, że nie każdy jest zdolny(?) do takiego poznania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnam napisać "Zmartwychwstałego"

      Usuń
    2. Witaj Jaskółko :)

      Podaję poniżej tekst w różnych tłumaczeniach, który pozwala mi wierzyć w to, że każdy człowiek, bez wyjątku, jest zdolny do takiego poznania.

      Myślę, że to 'nowe prawo wpisane w serce człowieka" to prawo Zmartwychwstałego, które jest kluczem otwarcia się na łaskę wiary.

      Można jednak 'ten klucz' nosić całe życie w sobie i ani razu go nie użyć ... dlaczego tak jest? Na to pytanie nie znam jednoznacznej odpowiedzi. Trzeba znowu zacząć szukać :)

      Dzięki za nową inspirację do moich poszukiwań :)


      ***

      Tekst grecki (Textus receptus):

      αυτη η διαθηκη ην διαθησομαι προς αυτους μετα τας ημερας εκεινας λεγει κυριος διδους νομους μου επι καρδιας αυτων και επι των διανοιων αυτων επιγραψω αυτους

      Biblia Warszawska:

      Takie zaś jest przymierze, jakie zawrę z nimi Po upływie owych dni, mówi Pan: Prawa moje włożę w ich serca i na umysłach ich wypiszę je,

      Biblia Tysiąclecia:

      Takie jest przymierze, które zawrę z nimi w owych dniach, mówi Pan: dając prawa moje w ich serca, także w umyśle ich wypiszę je.

      Biblia Gdańska:

      Toć jest przymierze, które postanowię z nimi po onych dniach, mówi Pan: Dam prawa moje do serca ich, a na myślach ich napiszę je.

      Usuń
    3. "Dam prawo moje do serca ich, a na myślach ich zapiszę je", ja to raczej odnoszę do prawa naturalnego, ale może się mylę, bo z hasłem (nie bardzo tu pasuje słowo hasło) "Poznanie Zmartwychwstałego" pierwszy raz się spotykam :)

      Usuń
    4. Z tym terminem - "Poznanie Zmartwychwstałego" - spotkałam się przy okazji czytania rozważań Słowa Bożego na każdy dzień. /chyba u O. Leona, ale już dobrze nie pamiętam/ Naprowadziło mnie ono na tok myślenia, który przedstawiłam w swoim poście.

      Poza tym moim 'konikiem' są świadectwa Mistyków, którzy piszą o różnych drogach poznania Boga. Każdy z nich wskazuje na to, że Bóg otworzył serce dla KAŻDEGO CZŁOWIEKA BEZ WYJĄTKU. Jeżeli przyjmuję tę tezę za prawdę, to logiczną konsekwencją tego toku myślenia jest również i to, że KAŻDEMU CZŁOWIEKOWI JEST DANA MOŻLIWOŚĆ OSOBOWEGO SPOTKANIA SIĘ Z BOGIEM.

      Możliwość więc posiada każdy, lecz nie każdy z tej możliwości korzysta. Dlaczego tak się dzieje?

      Myślę, że ma to wiele wspólnego z wolnością Boga i z wolnością człowieka. Ale nie mam gotowej odpowiedzi, więc nie będę jej na siłę produkować.

      PS

      Twoje rozumienie tego cytatu też mi się wydaje słuszne ... ehh ... pozostaje nam szukać dalej ... :)

      Usuń