wtorek, 21 sierpnia 2012

MYSIA PYCHA

Myli się ten, kto uważa, że pycha ma tylko jedno oblicze. Nie zawsze zadziera ona nos do góry i krzyczy dookoła, że jest najmądrzejsza... nie zawsze da się ją od razu zauważyć, gdyż 'płaszczyk pokory' założyła na siebie i dobrze się bawi naszym kosztem.



PYCHA ... Czasem przypomina mysz, która poznała najciemniejsze zakamarki naszej izdebki. Nawet my ich tak dobrze nie znamy, dlatego trudno pozbyć się szkodnika. Z reguły chowa się w norkach, albo 'pod miotłą' i karmi się okruchami dobrego mniemania o sobie. Od czasu do czasu skubnie coś wartościowszego i w tedy się na nią nieco zezłościmy. Szybko jednak nam mija, gdyż nie uważamy ją za wroga, który zainfekował mysim zapachem naszą duszę. Smród to jest okropny!

***

Człowiekowi o wiele łatwiej jest przyjąć nadzwyczajne ciężary, umartwienia niż przyjąć w prostocie prawdę o sobie, że nie jest doskonały. Pragnie mieć dobre mniemanie o sobie i stara się je utrzymać za wszelką cenę. Stąd każdy cień krytyki odbiera jako atak, który trzeba odeprzeć. 

Bez uznania własnej słabości  człowiek pyszny nie jest w stanie prawdziwie wejść w relację z Bogiem, aby się przekonać, jakim jest On naprawdę. Woli trwać w przekonaniu, że się nie myli ... chociaż nigdy tego osobiście nie sprawdził, mimo że miał taką możliwość.

14 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. pycha , brak pychy, pokora... Trzy rzeczy najbardziej mnie w ludziach drażnią: pycha, brak pokory, brak przyzwoitości w działaniu.
    Gdy spotykam ludzi, którzy przejawiają pychę i wcale się z tym nie kryją, mogę się złościć, może mnie to śmieszyć, ale wiem, z kim mam do czynienia. Wtedy utrzymuje z nimi kontakty lub nie. Jeżeli spotykam ludzi u których nieoczekiwanie dla mnie ujawni się ich pycha, mam olbrzymi dyskomfort.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A swoją drogą jak wielu ludzi w ogóle nie zna pojęcia : przyzwoitość, człowiek przyzwoity, zachowywać się przyzwoicie. Tak samo, jak nie znają pojęcia- człowiek spolegliwy.

      Usuń
  3. Skromność, nieśmiałość, samodzielność, silna potrzeba niezależności, perfekcja, wygórowane ambicje, niskie poczucie własnej wartości itd...Takie maski zakłada czasami pycha. Zdziwienie jest ogromne gdy "mysz" wyjdzie ze swojej nory.
    t.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, czy to są maski, czy po prostu cechy charakteru. Pewnych rzeczy nie da się "zagrać".Chodzi mi głównie o skromność i nieśmiałość. Pozostałe? Być może :)

      Usuń
  4. Witaj Teresko:)

    Właśnie o takiej 'liście mysich masek' myślałam pisząc swój post. Pozwolę sobie do niej dołączyć 'pychę wiedzy', która Tajemnicę Boga chce poskromić.

    Ciągle mi nie daje spokoju jedno z drzew w raju - 'poznania dobra i zła'. Dlaczego Bóg nakazał omijać to drzewo szerokim kołem, przy równoczesnym wyposażeniu człowieka w sumienie, które ma to dobro i zło właściwie rozpoznawać?

    Przychodzą mi różne pomysły do głowy, ale jestem ciekawa Waszego zdania na ten temat, więc na razie o nich nie piszę. Nie ukrywam jednak, że bardzo bym chciała pójść tą ścieżką.

    Ponoć demonowi z najwyższym IQ bardzo zależy na tym, aby ludzie sięgali po owoce tego drzewa bez ograniczeń i karmi 'myszki' najlepszą karmą... szkoda, że zatrutą.

    OdpowiedzUsuń
  5. a najtrudniej pychę dostrzec ją w sobie :), a przecież nikt nie jest od niej wolny. radzę wybrać taką właśnie ścieżkę bo z tego co tu czytam ---> pycha to inni.na wielu katolickich blogach panuje taka mentalność moralizowania innych. Nikt nie pisze to ja jestem nieszczery, to ja zakładam maskę,to ja jestem pyszny w tym i tym...

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za tę 'ścieżkę'i dzięki, że ta propozycja wyszła od Ciebie :)

    Pokora,przeciwniczka pychy, pozwala się z tą prawdą zmierzyć, że doskonali nie jesteśmy, że mamy na sobie tysiące masek, do których tak się przyzwyczailiśmy, że strach je zdjąć i obnażyć przed samym sobą.

    Dlatego szukamy miliony powodów, by nie patrzeć na siebie i w głąb siebie. Boimy się tego, co zobaczyć można, ba ... co widzą w nas inni, tylko przez 'mysią' grzeczność nam nie mówią, bo się boją o własny wizerunek.

    Ta ostrożność nas gubi i karmi kolejną 'mysz' - tę, która jest matką wszystkich innych ... to ją trzeba w sobie znaleźć, by nie rodziła innych ...

    Pytanie jednak zasadnicze ... W JAKIM KIERUNKU SĄ SKIEROWANE MOJE OCZY???!!!





    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... a może 'drzewo poznania dobra i zła' - to drugi człowiek, którego nie powinniśmy tak mocno rozkładać na czynniki pierwsze?

      .... a może wykorzystać swoje sumienie, do głębszego poznawania siebie i swojej duszy?

      Usuń
  7. A ja przyznam szczerze, czasem wykazuję brak pokory i czasem grzeszę pychą. Robię to wtedy, kiedy muszę kogoś "wyprostować" w opinii o mnie. Czasem nie ma innej drogi, jak taka by zawalczyć o siebie.
    I uważam, że należy drugiego człowieka analizować dogłębnie, bo wtedy tylko można tak naprawdę go poznać. I czym innym jest taka analiza a czym innym branie go takim, jakim jest. Znam więc godzę się.
    W ogóle uważam, że należy analizować dogłębnie wszystko, co możliwe. W tym siebie również. Poznać :))))Wiedzieć:))) Rozumieć :)))
    Złości mnie często takie stwierdzenie: "Zostaw to, po co ci to, przestań analizować, obracać, Po co to robisz?". To jest spłycanie odbioru rzeczywistości. A może dlatego, że jak tak chcę i już?

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Jaskółko :)

    Pokora i prawda wiele mają ze sobą wspólnego. I tu nie chodzi chyba o zaprzestanie szukania jej i analizowania. Tu jeszcze o coś innego sprawa się rozbija.

    Nie umiem jednak znaleźć tej właściwej ,norki', w której mysz pogrzebana, więc wypada szukać dalej ... :)

    A jak już tak szczerze rozmawiamy, to sorki za każdy przejaw mojej pychy wobec Was, bo i ja mam ją w sobie. Nie zawsze chce się ujarzmić.

    OdpowiedzUsuń
  9. i jeszcze jedno ...

    Anonim napisał: "Nikt nie pisze to ja jestem nieszczery, to ja zakładam maskę,to ja jestem pyszny w tym i tym..."

    O tym mówić jest trudno, choć warto stawać w prawdzie o sobie przed drugim człowiekiem, bo ona leczy zachwiane relacje międzyludzkie.

    Przy okazji jednak chcę powiedzieć, że SAKRAMENT POKUTY /SPOWIEDŹ/ jest właśnie w tym celu ustanowiony przez Jezusa, aby:

    1. człowiek poznał swoje grzechy /'mysie norki'/
    2. człowiek szczerze za nie żałował /perfidia w stylu - 'wyspowiadam się i będę miał z głowy problemy' - w ogóle nie wchodzi w grę/
    3. człowiek wyznał wszystkie SWOJE, a nie cudze grzechy
    4. człowiek naprawił krzywdę, którą wyrządził drugiemu człowiekowi SWOIM grzechem
    5. człowiek podziękował Bogu, za tę lekcję pokory, która tak naprawdę, nie Bogu, lecz człowiekowi jest potrzebna/

    Piszę o tym, gdyż zakłamany obraz tego Sakramentu robi wiele zła w pojmowaniu Ewangelii.

    OdpowiedzUsuń
  10. "...Nikt nie pisze to ja jestem nieszczery, to ja zakładam maskę,to ja jestem pyszny w tym i tym..." Nie do końca tak jest. Ja swoją "listę mysich masek"(jak napisała Alicja) wystawiłam na "pokaz". Niedawno uświadomiłam sobie jak bogatą ich kolekcję posiadam. Zrywanie tych masek trochę boli.
    Spowiedź...Szczera jest balsamem dla poranionej i zagubionej duszy.
    t.

    OdpowiedzUsuń