sobota, 15 września 2012

MARYJA

Dzisiaj wspomnienie Najświętszej Marii Panny Bolesnej... 

Moje wychowanie w wierze jest bardzo zakorzenione w Jej duchowości i nie boję się do tego przyznać, chociaż czuję na plecach oddech tych, którzy "maryjność" postrzegają jedynie przez jeden pryzmat medialny. No cóż, patrzenia innych nie mam zamiaru zmieniać, ani nie chcę atakować tych, z którymi mi nie po drodze. Pragnę jedynie podziękować Bożej Rodzicielce za to, że tyle bożych śladów w moim życiu odcisnęła.



A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu (Łk 2,33). 


Dlaczego Niepokalana Dziewica, bez grzechu, musiała doświadczyć takiego cierpienia? Patrząc od strony moralnej, to przecież wielce niesprawiedliwe. Dlaczego zatem Bóg pozwala Jej, a także innym ludziom, doświadczać cierpienia?

Może dlatego, że:
  • Cierpienie sprawiedliwego odsłania najbardziej ukryte złe zamysły drugiego człowieka. 
  • W nas także jest to przewrotne myślenie, o którym nawet nie mamy pojęcia, że jest. Dopiero w odpowiednim zestawieniu uświadamiamy sobie, że my również się usprawiedliwiamy w myśl niepisanej zasady: "Okraść złodzieja to nie kradzież. Ale okraść człowieka uczciwego – to prawdziwa kradzież. Okłamać kłamcę to żaden problem. Mieści się to w ogólnej konwencji. Ale okłamać człowieka prawego to świństwo, z którego sobie zdajemy sprawę, jeśli potrafimy uznać swoje kłamstwo"
  • Zło popełnione wobec człowieka prawego skręca nas wewnętrznie, gdyż dopiero w tedy widzimy jaśniej i wyraźniej perfidię nieludzkich czynów.
  • Prawdziwa biel jest najmocniejszym kontrastem dla czerni

*** 
Dzisiaj w rozważaniu Słowa Bożego przeczytałam następujące słowa:

"Cierpienie nie zwyciężyło Maryi. Ona panowała nad swoim cierpieniem. W czym objawia się panowanie? W wolności od oskarżania tych, którzy Jezusa skazali, ukrzyżowali, szydzą z Niego. Panowanie wyraża się w wolności od pretensji do tych, którym Jezus dobrze czynił, a oni wydali Go na śmierć haniebną. Cierpi, nie szukając za wszelką cenę odpowiedzi: dlaczego tak musi być?"

Nie ukrywam, że brzmią one w moich uszach jeszcze głośniej, niż kilka dni temu, gdy grób Kamilka i Bartusia stał nienaruszony ręką wandala.
*** 

Wklejam link z 2 marca,  niech on będzie dopełnieniem do dzisiejszych rozważań


2 komentarze:

  1. "...Patrząc od strony moralnej, to przecież wielce niesprawiedliwe..." Ten fragment przywołał w mojej pamięci słowa Ks. Jana Twardowskiego "Dziękuję Ci że sprawiedliwość Twoja jest nierównością" Odszukałam wiersz z którego pochodzą.

    Sprawiedliwość
    Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka
    gdyby wszyscy byli silni jak konie
    gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości
    gdyby każdy miał to samo
    nikt nikomu nie byłby potrzebny

    Dziękuję Ci że sprawiedliwość Twoja jest nierównością
    to co mam i to czego nie mam
    nawet to czego nie mam komu dać
    zawsze jest komuś potrzebne
    jest noc żeby był dzień
    ciemno żeby świeciła gwiazda
    jest ostatnie spotkanie i rozłąka pierwsza
    modlimy się bo inni się nie modlą
    wierzymy bo inni nie wierzą
    umieramy za tych co nie chcą umierać
    kochamy bo innym serce wychłodło
    list przybliża bo inny oddala
    nierówni potrzebują siebie
    im najłatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkich
    i odczytywać całość

    Jan Twardowski

    (Dziękuję Alicjo)

    T.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja od dluzszego czasu mam w glowie: "Liczy sie nie tylko samo cierpienie co swiadomosc cierpienia... Pierwsze wlasciwe jest wszystkim, drugie zas posiadaja nieliczni"

    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń