poniedziałek, 31 grudnia 2012

ŻYCZENIA NOWOROCZNE


Wszystkiego, co najlepsze
dla wszystkich, którzy mnie odwiedzają i czytają

.... 

alicja

8 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego w nowym Roku:)
    Alicjo, pozwoliłam sobie zacytować fragment naszej rozmowy o "normalności" wierzących na moim blogu. Nie podałam osób. Starałam się uniknąć manipulacji, ale siłą rzeczy część wypowiedzi pominęłam. Te, które nie dotyczyły tematu.
    Mam nadzieję, że nie masz mi za złe.Tam też dopisałam mój końcowy komentarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam za złe :)

      Po prostu, wściekłaś się... i tyle na ten temat. Czy tłumaczenie z mojej strony coś zmieni. Nie sądzę. Moje próby nic nie dały ... nadal czujesz się urażona tym, czego o Tobie nie powiedziałam. Nie czytasz mnie uważnie stąd to "pomieszanie z poplątaniem". Oto jeden z wielu przykładów:

      Piszesz na swoim blogu:

      "Zupełne poplątanie. Połowa z wymienionych punktów jest ważna dla ludzi niewierzących również."

      Cytuję swoją odpowiedź, którą napisałam ci już dawno:

      "Świat idealny – to życie w MIŁOŚCI. Pragnienie jej każdy z nas nosi głęboko w sercu. Nie można tu stawiać żadnej granicy wierzący – niewierzący. Można wskazać bardzo wiele tekstów pochodzących z różnych tradycji religijnych, także pogańskich, w których znajdziemy piękne moralnie wezwania do życia braterskiego i ofiarności. Chrześcijaństwo nie ma monopolu na mądrość i moralną doskonałość!"

      MASZ RACJĘ JASKÓŁKO!!! POŁOWA Z TEGO, CO PISZĘ JEST TAK SAMO WAŻNE DLA WIERZĄCYCH, JAK I NIE WIERZĄCYCH

      Na różny sposób jednak staramy się te wartości wprowadzać w życie. Mój sposób dla Ciebie jest pewną innością, naiwnością i głupotą.

      No cóż, masz prawo tak to widzieć, nic mi do tego ... Mam jednak nadzieję, że jak Ci wściekłość już minie zaglądniesz jeszcze do mnie i znowu trochę podyskutujemy. Chyba, że masz ochotę tym już trzepnąć ... choć szkoda by było i w cale nie mówię tego z powodu, że stracę kogoś, kto mi batem przyłoży i dzięki temu otrzymam palmę zwycięstwa i postawią mnie w prawym rzędzie w niebie wśród cierpiętników za wiarę :)

      A tak w ogóle, to jestem ciekawa komentarzy na twoim blogu. Z chęcią poczytam, jak inni widzą ten temat, który nieco podwyższył nam ciśnienie :)

      Usuń
  2. Wiesz Jaskółko, co sobie pomyślałam? Możemy dyskutować, sprzeczać się chwilami, przekonywać, wątpić. Ale jedno jest pewne, poznamy "prawdę", dowiemy się kto "miał rację" po naszej śmierci, która jest jedynym pewniakiem tu na ziemi. To jest tylko kwestia czasu. No chyba, że pozostanie z nas tylko garstka popiołu.
    t.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszam za to, że stałam się przyczyną tej całej dyskusji nt. "nienormalności". Jedno źle zrozumiane słowo wywołało lawinę niesprawiedliwych osądów. Przykro mi, że to Alicja dostała najwięcej po głowie. O mnie wypisuj sobie Jaskółko co chcesz, sory ale mnie to nie wzrusza. Nie krzywdź jednak pochopnymi opiniami dobrych i szlachetnych ludzi, którzy otwierają przed Tobą swoje serce.
    Tak łatwo wyszydzić to co dobre.
    t.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie musisz przepraszać Teresko za nic. Ta sytuacja wskazuje jedynie na to, ile w człowieku jest podejrzliwości. Ta lekcja, choć trudna do przyjęcia, jest jednak dla mnie DOBRYM DROGOWSKAZEM i wiele mnie nauczyła, więc nie żałuję niczego.

    Teraz przede mną kolejne zadanie do odrobienia ... chcę nauczyć się ufać ludziom, nawet w tedy, gdy im jest trudno zaufać mi. Czy mi się to uda? ... nie wiem, ale to kolejny szczebel do pokonania ograniczeń mojej natury :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W moim przypadku jest odwrotnie, przestaję ufać ludziom i postaram się żeby tak zostało.
    "...nawet w tedy, gdy im jest trudno zaufać mi..." Nigdy nie zastanawiałam się nad tym czy ktoś mi ufa. Są jednak osoby,które mi ufają ale ja im nie.
    Wiele zależy od tego "czego ma dotyczyć" to zaufanie.
    t.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki Alicjo i nawzajem :)

    OdpowiedzUsuń