niedziela, 31 marca 2013

sobota, 30 marca 2013

MARIONETKA





Każdy z nas boi się prawdy o sobie. Na wszelkie sposoby udowadnia sobie i innym, że jest człowiekiem wolnym. Ok! Nie będę z tobą dyskutować. Czujesz się tak ... to mi nic do tego. 

Ale wytłumacz mi  twoje łzy płynące po policzku, które skrywasz czasami do poduszki przed bliskimi. Albo powiedz mi, dlaczego burzysz się, gdy od ciebie wymagają czegoś więcej niż tobie się chce zrobić? Dlaczego z przyjemnością patrzysz na wydarzenia, które z bólu innych się rodzą?

Czy na prawdę wierzysz, że Bóg Ciebie kocha? 

piątek, 29 marca 2013

NADZIEJA DLA PRZEGRANYCH

Przegrany ...






Definicji przegranego nie podam, gdyż dla każdego człowieka brzmi ona nieco inaczej. Mam jednak nadzieję, że znajdziesz swoją... jak zechcesz, podziel się nią ze mną ... pomożesz mi w ten sposób zrozumieć Miłość Boga do każdego z nas.



czwartek, 28 marca 2013

ŚMIERĆ MIŁOŚCI

Powiesz ... 
  • UZALEŻNIONY??? ... to nie ja!!! 
  • PRZEMOC W RODZINIE??? ... co ona sobie wyobraża, my się przecież kochamy, mamy dobre dzieci, dobrego męża, żonę. Nawet teściowa jest niczego sobie ....


No właśnie ... powiem tak, bo na mojej pustyni zobaczyłam, że alkoholizm, narkomania, fizyczna agresja to jedynie krople  w morzu naszych uzależnień.
To szczyt góry lodowej, która czyni nasze serca zimne jak lód i twarde jak głaz.
  • Uzależnienie – nabyta silna potrzeba wykonywania jakiejś czynności lub zażywania jakiejś substancji. W praktyce określenie to ma kilka znaczeń. W języku potocznym termin "uzależnienie" jest stosowany głównie do osób, które nadużywają narkotyków (narkomania), leków (lekomania), alkoholu (alkoholizm), czy papierosów. W szerszym kontekście może odnosić się do wielu innych zachowań. Są to uzależnienia często mniej znane i opisane, nie zawsze nawet określane w oficjalnych klasyfikacjach chorób. Dlatego współczesna psychologia traktuje pojęcie uzależnienia szeroko i zakłada, że obejmuje ono także inne wypadki, kiedy ludzie czują się zmuszeni angażować się w ryzykowne, "wymykające się spod kontroli" zachowania 
... w ryzykowne, "wymykające się spod kontroli" zachowania ... 

I nad tym dzisiaj bym chciała się zatrzymać, tak jak to zrobiłam w VI klasie, wśród moich młodych wilczków. Doszliśmy wspólnie do ciekawych wniosków. Nie sposób ich wszystkich przytoczyć, ale ten jeden jest warty napisania wielkimi literami.
  • MOŻNA SIĘ UZALEŻNIĆ OD PRZYJEMNOŚCITAKIE UZALEŻNIENIE RANI NAJBARDZIEJ, GDYŻ NIE POTRAFI USZANOWAĆ WOLNOŚCI INNYCH, KTÓRZY JEJ NIE AKCEPTUJĄ.
*** 
Może do naszego rachunku sumienia warto by było wprowadzić listę własnych przyjemności i zobaczyć je w kontekście relacji do moich najbliższych, czy aby nie stawiamy swoją przyjemność ... ponad dobro drugiego człowieka?



środa, 27 marca 2013

DLACZEGO JA?


... a dlaczego nie Ty? 


Przecież nie ma takiej przeszkody, która by zatrzymała Boga do szukania Ciebie 

wtorek, 26 marca 2013

UKŁADANKA

Jestem cząstką układanki ..


Nie jestem w stanie iść drogą wiary sama. To jest po prostu niemożliwe. Chowanie się za nurtem filozoficznym, który mówi, że wiara to sprawa osobista - to wielka iluzja ... istna fatamorgana,  Po części z takim myśleniem wchodziłam na swoją pustynię wierząc, że tam, odcięta od tłumu będzie mi łatwiej dostrzec ślady Jezusa na piasku... 

Miraż, fatamorgana – zjawisko powstania pozornego obrazu odległego przedmiotu w wyniku różnych współczynników załamania światła w warstwach powietrza o różnej temperaturze. Pozorny obraz ... z daleka wygląda prawie jak realny. Trzeba się do niego zbliżyć, by odkryć jego nierzeczywistość.

Zbliżyć ... łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Tyle można stracić, gdy się okaże kłamstwem ... niektórzy wędrowcy wprost mówili ... wolę nie wiedzieć ,,, wolę nie sprawdzać ... wolę nie tracić tej cząstki pozornego poczucia bezpieczeństwa, którą pielęgnuję w sobie od wielu, wielu lat.

Ja już wybrałam ... wyszłam na pustynię ... chciałam sprawdzić, czy zbliżam się do iluzji, czy do świata realnego. Bałam się jak każdy człowiek na początku drogi. Teraz uważam, że zrobiłam najlepszą rzecz na tę, obecną moją chwilę życia. Zachęcam do takiego wypadu w nieznane, ale nie zmuszam ...

Na pustyni patrzyłam na różne ślady ... każdy nieco inny ... chyba nie było takiego, który by się powtarzał. Jedne kręciły się w kółko, inne szły prosto jak strzała. Największe ich zagęstnienie było przy studni z wodą życia. Czasami zdarzało się, że studnia była wyschnięta i trzeba było zawrócić ...

Myślałam, że na pustyni będę sama i chyba tej samotności bałam się najbardziej. Dzięki Bogu - na ten pomysł jak ja wpadło wielu wędrowców. Od czasu do czasu wymienialiśmy swoje doświadczenia w poszukiwaniu wody.

Każdy z wędrowców obrał inną taktykę szukania... pod swoje możliwości ... pod swoje doświadczenia ... pod swoje upodobania. Nasze plany podróży bardzo różniły się między sobą. Miały jednak "coś" wspólnego - każdy z nas chciał poukładać swoją układankę życia

Okazało się, że niektóre jej elementy były tak połamane, że trudno było określić ich właściwe miejsce. Niektóre wyszły z pudła niecały rok temu ... A tak naprawdę, to same z niego nie wyszły ... JEZUS JE ODNALAZŁ ... niesamowita historia, mówię wam :)




niedziela, 24 marca 2013

JESTEM :)

Wracam... Mam nadzieję, że odnajdziemy się w tłumie. Tyle mam Wam do opowiedzenia, że aż nie wiem od czego zacząć.



NIEDZIELA PALMOWA

Stoję u bram miasta i słyszę ten krzyk na cześć Króla. Aż trudno mi sobie wyobrazić, że za kilka dni ten sam tłum będzie krzyczał ... ukrzyżuj Go ... ukrzyżuj ... 

***

BÓG SPOTYKA LUDZI ZE SOBĄ, ABY DZIELILI SIĘ SWOIM DOŚWIADCZENIEM WIARY

I nie ważne jest to, że mieszkają kilometry od siebie i mają całkowicie inne historie. Dla Boga nie ma bowiem nic niemożliwego. I tej prawdy doświadczyłam w spotkaniu z Andrzejem zaraz na początku Wielkiego Postu. Nie znałam go wcześniej i gdyby nie Jezus - to nigdy by do tego spotkania nie doszło. Jestem tego pewna!!! Moje wyjście na pustynię wiązało się bowiem z zaprzestaniem na pewien czas prowadzenia rozmów o Bogu, aby tym samym skierować swoje myśli wyłącznie na żywego Boga. Myślałam bowiem, że rozmowy w drodze zatrzymują nieco wędrowca. Okazało się jednak, że Bóg najczytelniej objawia swoją Miłość przez drugiego człowieka, w którym zostawia swoje znaki obecności.

Jestem zatem ciekawa, czy wy również doświadczyliście podobnych spotkań, jak ja?