wtorek, 26 marca 2013

UKŁADANKA

Jestem cząstką układanki ..


Nie jestem w stanie iść drogą wiary sama. To jest po prostu niemożliwe. Chowanie się za nurtem filozoficznym, który mówi, że wiara to sprawa osobista - to wielka iluzja ... istna fatamorgana,  Po części z takim myśleniem wchodziłam na swoją pustynię wierząc, że tam, odcięta od tłumu będzie mi łatwiej dostrzec ślady Jezusa na piasku... 

Miraż, fatamorgana – zjawisko powstania pozornego obrazu odległego przedmiotu w wyniku różnych współczynników załamania światła w warstwach powietrza o różnej temperaturze. Pozorny obraz ... z daleka wygląda prawie jak realny. Trzeba się do niego zbliżyć, by odkryć jego nierzeczywistość.

Zbliżyć ... łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Tyle można stracić, gdy się okaże kłamstwem ... niektórzy wędrowcy wprost mówili ... wolę nie wiedzieć ,,, wolę nie sprawdzać ... wolę nie tracić tej cząstki pozornego poczucia bezpieczeństwa, którą pielęgnuję w sobie od wielu, wielu lat.

Ja już wybrałam ... wyszłam na pustynię ... chciałam sprawdzić, czy zbliżam się do iluzji, czy do świata realnego. Bałam się jak każdy człowiek na początku drogi. Teraz uważam, że zrobiłam najlepszą rzecz na tę, obecną moją chwilę życia. Zachęcam do takiego wypadu w nieznane, ale nie zmuszam ...

Na pustyni patrzyłam na różne ślady ... każdy nieco inny ... chyba nie było takiego, który by się powtarzał. Jedne kręciły się w kółko, inne szły prosto jak strzała. Największe ich zagęstnienie było przy studni z wodą życia. Czasami zdarzało się, że studnia była wyschnięta i trzeba było zawrócić ...

Myślałam, że na pustyni będę sama i chyba tej samotności bałam się najbardziej. Dzięki Bogu - na ten pomysł jak ja wpadło wielu wędrowców. Od czasu do czasu wymienialiśmy swoje doświadczenia w poszukiwaniu wody.

Każdy z wędrowców obrał inną taktykę szukania... pod swoje możliwości ... pod swoje doświadczenia ... pod swoje upodobania. Nasze plany podróży bardzo różniły się między sobą. Miały jednak "coś" wspólnego - każdy z nas chciał poukładać swoją układankę życia

Okazało się, że niektóre jej elementy były tak połamane, że trudno było określić ich właściwe miejsce. Niektóre wyszły z pudła niecały rok temu ... A tak naprawdę, to same z niego nie wyszły ... JEZUS JE ODNALAZŁ ... niesamowita historia, mówię wam :)




6 komentarzy:

  1. "każdy z nas chciał poukładać swoją układankę życia..." Myślę, że to niemożliwe, chyba że inną układankę mam na mysli.
    t.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj:)

    Niemożliwe ... - powiadasz.

    Dla człowieka może tak, ale na pewno nie dla Jezusa, który po to przyszedł na świat, aby wzmocnić nasze siły i wskazać właściwy klucz do rozwiązania tej łamigłówki.

    Wielu boi się zrobić krok w kierunku Jezusa. Myślą bowiem, że stracą życie tak jak On, w wielkim cierpieniu i samotności,w bezsensie i religijnej iluzji.

    To kłamstwo, w które nie warto wchodzić, ale jesteś wolna i zrobisz, co będziesz uważała.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zrozumiałyśmy się.

    t.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Tereniu :)

    Nie mogłam się odnieść do twojej konkretnej sytuacji, gdyż nie znam jej na tyle, aby się na jej temat wypowiadać.

    Dlatego, szczerze mówiąc, odpisując na twój komentarz widziałam przed sobą jedynie słowo - NIEMOŻLIWE - i do niego się odniosłam bardzo ogólnie, zaznaczając jednak, że nawet w tak delikatnej materii Bóg szanuje wolność każdego z nas.

    PS.

    Możemy też pogadać o twojej konkretnej rozsypance, ale musiałabyś cokolwiek o niej napisać. Wybór pozostawiam tobie Wiem, że nie o wszystkim da się pisać w świecie wirtualnym :)



    OdpowiedzUsuń
  5. Układanka... Z góry określony kształt, motyw, paleta barw, liczba elementów. Trzeba je tylko zebrać i odpowiednio ułożyć. Dla jednych to super zabawa dla innych mozolne i nie lubiane zajęcie.
    Nie chcę być elementem, puzzlem wetkniętym byle gdzie przez pasjonata układanek. Nie chcę żeby moje życie było układanką wymyśloną przez Boga, której nigdy nie ułożę tak jakby On tego chciał.
    Chcę być cząstką Nieba.

    "...Myślą bowiem, że stracą życie tak jak On, w wielkim cierpieniu i samotności,w bezsensie i religijnej iluzji..." Ja w tym Go odnalazłam, gubię, szukam, odnajduję.....
    t.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z góry określony kształt ...

    Dla mnie określonym kształtem jest MIŁOŚĆ, która rozsypana na miliardy kawałeczków traci swoje piękno rzeczywiste. Jej bezmyślnie zmieszane barwy dają odcień brunatno - szary, wręcz brudny i nie zachęcający do niczego. Wcale się nie dziwię tym, którzy widząc swoją układankę w całkowitej rozsypce tracą nadzieję na jej poukładanie.

    Ja jednak mam już dość patrzenia na ten brudny kolor rozsypanej MIŁOŚCI, nie chcę go i już!!! Tym bardziej, że odkryłam prawdę o tym, że ona taka nie jest, jak mi ją przedstawiali niektórzy, co zło nazywali dobrem.

    Super zabawa???

    Chyba nie tak do końca. Jezus się z pewnością dobrze nie bawił na krzyżu. Raczej zabawiali się ci, którzy Go tam powiesili.

    Pełno takich 'zabawiaczy' wokół mnie. Wciskają się na siłę w moje życie, chcąc mnie włożyć do określonej szufladki tolerancji na zło, które we mnie budzi odrazę. Gdy się na to nie zgadzam - nazywają mnie różnie...

    Nie chcę być puzzlem w ich rękach!!! Wolę być w rękach Boga, który:

    - nie wciska mnie na siłę w żadne miejsce swej układanki,
    - który mnie codziennie pyta, czy chcę pójść za Nim
    - który uzdrawia połamane przez innych elementy mego serca
    - który czeka na mnie, gdy nie mam już siły iść dalej
    - który daje mi NADZIEJĘ, że z Jego pomocą ułożę to, co wydawało mi się niemożliwe do ułożenia.

    CHCĘ BYĆ CZĄSTKĄ NIEBA!!! - tak jak Ty Tereniu, tak jak Ty.
    Widzisz, pragnienia mamy takie same :)

    OdpowiedzUsuń