niedziela, 14 kwietnia 2013

KRUCHE NACZYNIE ŁASKI ....

22 luty 1931 rok

Pierwszy obraz został namalowany według projektu siostry Faustyny Kowalskiej i dzięki pomocy księdza Michała Sopoćki. Według Dzienniczka siostry Faustyny, Jezus objawił się jej 22 lutego 1931 roku w celi płockiego klasztoru w tej właśnie postaci, nakazał namalować obraz i obiecał, że dusza, która będzie czcić ten obraz, nie zginie. Obiecał też duże postępy na drodze chrześcijańskiej doskonałości, łaskę szczęśliwej śmierci oraz wszelkie inne łaski i doczesne dobrodziejstwa.



NIE BĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ ...

  • No to jak? - pytają się mnie osoby, które w kulcie obrazu Jezusa Miłosiernego widzą jedynie łamanie pierwszego przykazania Bożego. 


KRUCHE NACZYNIE ŁASKI ...

Mogłabym się tu rozpisywać na ten temat do woli. Mogłabym udowadniać, że kult bożków w Starym Testamencie miał za zadanie skierować myśli człowieka modlącego się w przeciwną stronę, a rolą bożka było odwrócenie uwagi od BOGA ŻYWEGO. Nie mam jednak zamiaru tego tutaj robić. Szukający odpowiedzi mogą ją znaleźć w opracowaniach, których jest pełno w internecie. Upartych zaś nie przekonam. Musieliby na sobie doświadczyć obietnicy Jezusa Miłosiernego, który poprzez tak  kruche naczynie, jakim jest ten obraz - wylewa zdroje łask.


JEZUS SIĘ NADE MNĄ POCHYLIŁ ...

Nie raz, nie dwa, ale bardzo wiele razy. Trudno mi będzie spłacić dług wdzięczności. Nawet nie wiem od czego zacząć. Muszę to przemodlić, przemyśleć. Dzisiaj jednak z pełnym przekonaniem chcę powiedzieć, że medytując obraz Jezusa Miłosiernego mogłam doświadczyć dotyku żywego Boga w moim życiu, a nie martwej materii świata stworzonego.


(cdn)

6 komentarzy:

  1. Alicjo...no tak, rozmowy w drodze. Miała być książka o Szpaku - ale wbrew temu co o nim ostatnio i nie tylko ostatnio czytam - że chce być guru, bohaterem licytującym się ile to biednych owieczek nawrócił - to on nie jest zainteresowany tematem ;) Dlatego tak się proszę, żebrzę po ludziach. Przyda mi się to, bo zawsze wolałam zapracować niż "się prosić". duża lekcja pokory dla mnie. Bardziej niż na rozgłosie zależy mu chyba jednak, mimo wszystko na osobie. Czyli w tym wypadku na mnie. Stąd Staś, jak to mówi Szpak "nasze dziecko". Dodał mi wiary, że może się udac i niemożliwe stało sie możliwe :)Trochę się wystraszyłam, gdy kiedyś zagrzmiał do słuchawki "pamiętaj to nasze dziecko !!!!" No bo sama wiesz. Nie może być prosto i normalnie. To tak a'propos - http://www.doziemiobiecanej.pl/notka/38/opowiesci-z-betonowego-lasu-krzysztof-palys-op/.
    W miejsce hipisowskiego archiwum wjechało łóżeczko. Ale temat leży mi na sercu. Powoli, bo powoli, ziarnko do ziarnka i mam nadzieję że w swoim czasie zbierze się miarka. Upór to nie zawsze zła cecha. U nas już wiosna !!! Tak długo wyczekiwana. Jest naprawdę pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację Kaju. Z Jezusem nigdy nie może być PROSTO, ani NORMALNIE :)

    Jeżeli ktoś szuka porządku i pierwotnej harmonii - to na pewno tego nie znajdzie w Kościele. Iluzją jest bowiem szukać nieba na ziemi.

    Kto tak widzi posłannictwo Kościoła daleko nie zajdzie. Już za pierwszym zakrętem rozbije się o cudzy grzech, albo o cud, który ten grzech zamienia w nieprawdopodobną historię, w którą po prostu trudno jest uwierzyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezu ufam Ci
    Zawsze i tyle
    A tak w ogóle to właśnie zamówiłam sobie ikonę oparta na tym obrazie
    Jak dostanę pochwalę się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie super, gdyż ta ikona odbija się przede wszystkim na sercu człowieka. Jestem ciekawa, kiedy się z nią spotkałaś po raz pierwszy. Jak będziesz miała ochotę - podziel się łaską :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Powinnam ją mieć już w poniedziałek....rysowała, bo ikony się "rysuje" bardzo bliska Bogu, przy malowaniu modli się ,więc na pewno będzie pełna dobrego ducha
    Jedna z jej ikon podarowaliśmy do klasztoru w Biskupowie.
    Piękne mistyczne z pięknymi widokami, choć ja uważam,że za mało rozreklamowane miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  5. W Biskupowie pachnie Bogiem :)

    Ten zapach, choć bardzo delikatny, jest tak cudowny, że wiąże nieprawdopodobne relacje między ludźmi. W sobotę odwiedził nas przyjaciel, z którym poznaliśmy się właśnie tam 23 lata temu. Przyjechał rowerem 248 kilometrów bez zapowiedzi. Bo na takie spotkania nie potrzeba się umawiać...

    I chociaż nie mieliśmy ze sobą kontaktu przez te 23 lata żadnego, to czuliśmy się jak wędrowcy na jednym szlaku. Kto nie skosztował tego typu spotkań nie będzie w stanie tego sobie nawet wyobrazić. Zawsze może jednak skosztować ... Biskupów jest prawie w zasięgu ręki :)

    OdpowiedzUsuń