poniedziałek, 1 kwietnia 2013

POWRÓT

Bez odejścia nie ma powrotu ...



Pytanie jednak, czy wiesz gdzie teraz jesteś?


  • Potrzeba zrobić szczery rachunek sumienia, by szczerze na to pytanie odpowiedzieć. Gdyż metanoja nie jest procesem łatwym i przyjemnym. Największym niebezpieczeństwem jest samookłamywanie siebie.
  • Jeżeli nie uzmysłowimy sobie, że "jemy z koryta cudzych świń" nie mamy szansy na powrót.
  • Przeczytaj przypowieść o synu marnotrawnym, który właśnie w tym miejscu uświadomił sobie, gdzie tak naprawdę się znajduje.

*** 

DOŚWIADCZENIE SŁABOŚCI ... 

  • Tego potrzebujemy, by zawrócić z drogi. Jak długo będziemy się przed nią bronić, tak długo nasze pytanie będzie bez odpowiedzi. W zamian będziemy szukać usprawiedliwień własnych śmiercionośnych wyborów, albo będziemy sobie wmawiać, że jesteśmy "ok"  i bylibyśmy jeszcze lepsi, gdyby wszyscy wokół nas się poprawili.

*** 

Łk 15,11-32 

Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca:

"Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada". Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. 

Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. 

Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. 

A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: "Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem". 

Lecz ojciec rzekł do swoich sług: "Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się". I zaczęli się bawić. 

5 komentarzy:

  1. "jemy z koryta cudzych świń"...Ochłapy, którymi karmi się człowiek. Nieważne, że mogą spowodować niestrawność, ból. Byle tylko natychmiast zaspokoić głód. Strach przed „śmiercią głodową” jest chwilami tak wielki, że nie jesteśmy w stanie oderwać się od „koryta”. Co musi się wydarzyć abyśmy oderwali twarz i poszukali treściwego pokarmu?
    t.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co musi się wydarzyć?

      Trzeba wpierw zatęsknić za treściwym pokarmem. A potem ruszyć w powrotną drogę ku zapomnianym wartościom, które pielęgnują życie, a nie śmierć.

      WSZAK CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ!!!

      PRAWDZIWIE ZMARTWYCHWSTAŁ!!!

      A nie tylko tak "na niby"

      Usuń
  2. „DOŚWIADCZENIE SŁABOŚCI ... Tego potrzebujemy, by zawrócić z drogi…” Słabość, która przygniata do ziemi. Po ludzku nie ma drogi powrotnej. Pojawia się myśl „tylko On może pomóc. Nie ma innego wyjścia”. I biegnie człowiek z nadzieją nie wiedząc jeszcze, że właśnie rozpoczął podróż powrotną. Niesamowite uczucie znaleźć się w ramionach Ojca...
    Co zrobić żeby już więcej nie wyrywać się z Jego uścisku i uniknąć śmiercionośnych wyborów?

    t.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero śmierć nas wyzwoli od ciągłego przeciągania liny pomiędzy dobrem, a złem. To jest ta DOBRA NOWINA, którą celebrujemy w święta Wielkanocne.

      ŚMIERĆ ... DOBRA NOWINA ... WIELKANOC ...

      Wielu nie przełknie tego pokarmu uważając go za ciężko strawny. Wolą czekoladowe jajeczka i kurczątka z cukrowej waty. Nie mam nic przeciwko tradycji świątecznych, ale przerost formy nad treścią tych świąt jest porażający,

      Usuń
  3. "Nie mam nic przeciwko tradycji świątecznych, ale przerost formy nad treścią tych świąt jest porażający." To smutne, że nigdzie oprócz Kościoła nie mogę usłyszeć "Chrystus Zmartwychwstał!!!!!", za to słyszę narzekania i krzyki osób znurzonych przygotowywaniem świątecznej oprawy.
    Na szczęście radosna nowina dotarła, trochę spóźniona ale dotarła :)
    t.

    OdpowiedzUsuń