poniedziałek, 26 sierpnia 2013

NIE DO PRZYJĘCIA ...

Ostatnio przeczytałam:

  • ... na pewno wszyscy przeczytaliśmy niejedną religijną książkę...dużo wiemy, ale może piszmy o własnych doświadczeniach i wynikających z nich przemyśleniach... 
  • ja nic nie mam do alicji! Jej wpisy są jednak dla mnie nie do przyjęcia... Łatwo się wpada w pułapkę grafomanii... !




NIE DO PRZYJĘCIA ... 

Nad tym się zatrzymałam i przyznałam tej osobie rację. Sama się bowiem łapię na tym, że pisząc o niektórych przygodach w wierze analizuję prawdziwość swoich słów pod katem wiarygodności wydarzeń, które zaistniały, choć według logiki umysłu ludziego, wydarzyć się nie miały prawa. 

I gdyby nie to, że są świadkowie tych wydarzeń, zdjęcia i żywe wspomnienia przyznałabym mu rację w tym, że ... pisanie o spotkaniu z żywym Bogiem we własnym życiu to jedynie grafomania. 


*** 


Grafomania (z greckiego: "gráphein" – rysować, pisać i "mania" – szaleństwo), patologiczny przymus pisania utworów literackich. Określenie o wydźwięku pejoratywnym. W większości wypadków pojęcie to dotyczy natręctwa pisarskiego występującego u osób, o których sądzi się, że nie mają odpowiedniego talentu. 

Jednak grafomania nie musi wiązać się z brakiem predyspozycji pisarskich, może wynikać z rozmijania się z percepcją sztuki i literatury właściwej dla danej epoki. Grafomania jest bardziej zauważalna u autorów, którzy łączą przymus pisania z dążeniem do upowszechniania swoich utworów, mimo negatywnej oceny ich poziomu artystycznego.

*** 
A tak na marginesie ... 
  • Czyż nie jest szaleństwem pójście za Jezusem, gdy umysł upomina się o poprawność myślenia i postrzegania rzeczywistości?

2 komentarze:

  1. Pogubiłam się w tej całej grafomanii...Dobrze jednak, że są osoby, które mają odwagę "pójść za Jezusem, gdy umysł upomina się o poprawność myślenia i postrzegania rzeczywistości" i dzielić się spotkaniem z żywym Bogiem. Dzięki Ala za Twoje szaleństwo :)
    Dla mnie pierwsze cytowane zdanie zaprzecza drugiemu (tak pod kątem analizy tekstu:)) Autor zachęca do pisania własnych przemyśleń a jednocześnie ostrzega przed pułapką grafomanii Gdzie tu logika? Dla mnie wpis, który cytujesz jest nie do przyjęcia. I to wcale nie ze względu na naszą przyjaźń.
    Wczoraj przeczytałam takie zdanie: "...jeżeli ktoś wierzy w Jezusa, to musi uwierzyć we wszystko co powiedział." Dotknęło mnie to zdanie bardzo mocno. Nie wystarczy uwierzyć, że Jezus żyje. Muszę uwierzyć Jemu, Jego słowom.To brzmi jak grafomania ale pokazuje jak mała i słaba jest moja wiara.
    t.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie do przyjęcia ...

    ... przez ludzki umysł...

    który często mocno krzyczy - zagłuszając cichy szept w sercu

    OdpowiedzUsuń