niedziela, 15 września 2013

SPRAWY TRUDNE

... hmm... ale ... może najpierw warto się modlić o powrót obecnego męża?





Sprawy trudne ...

W rozmowie na temat rozwodów ostatnio usłyszałam krótkie zdanie, które przypomniało mi wydarzenie sprzed około 10 lat. Sprawa tyczy się sytuacji, która, po ludzku rzecz ujmując, była skazana na totalną porażkę.

Rozwody ...

Nie uznaję żadnych rozwodów w małżeństwach sakramentalnych, które od samego początku były świadome tego, że wchodzą we wspólnotę osób wzajemnie wspierajacych się w budowaniu relacji Miłości między sobą opartych na zasadach Ewangelii oraz w sposób CAŁKOWICIE WOLNY, BEZ ŻADNEGO PRZYMUSU w tę relację zaprosiły Boga, powierzając Mu swoje zmagania, by ta Miłość każdego dnia coraz bardziej przekraczała ludzkie możliwości kochania.

Orzeczenie nieważności małżeństwa ...

Jest jeszcze orzeczenie nieważności małżeństwa, które od samego początku nie było sakramentalne pomimo tego, że zostało zawarte w Kościele. Sprawa dotyczy wyjątkowych przypadków i nie może być stawiana na równi z prawem cywilnym. Sakrament jest znakiem widzialnym rzeczywistości duchowej. Jeżeli ona nie zaistniała to na nic:

  • welon i biała suknia w kościele, 
  • złote obrączki na palcach
  • Ave Maryja na organach,
  • goście weselni w pierwszych ławkach,
  • słowa kapłana orzekające iż ...  od tej chwili jesteście jednym ciałem,
  • ryż wysypany na głowę nowożeńców,
  • huczne wesele na 1000 osób,
  • album ze zdjęciami z uroczystości, która z Bogiem, tak naprawdę nie miała nic wspólnego.

Separacja ... 

Uważam, że jedynym rozwiązaniem bardzo trudnych sytuacji w małżeństwie jest separacja, a nie rozwód cywilny. Więc relacje małżeńskie z innym partnerem są poza zasięgiem tych, którzy chcą iść świadomie drogą Ewangelii. 

Każdy musi sam podjąć decyzję ... 

Mogę się z nią zgadzać lub nie. Nikogo też nie mam zamiaru w tej materii zmuszać do moich rozwiązań. Sprawę jednak trzeba postawić uczciwie. Jezus nie przyjmuje opcji rozwodów i takowej się całkowicie sprzeciwia. Nikomu też nie obiecywał, że Jego droga będzie łatwa i przyjemna. W świecie sportu prawda jest oczywista ... chcesz osiagnąć sukces, daj z siebie wszystko! W świecie duchowym jest daleko trudniej osiągnąć szczęście wieczne, którego cudowną woń można od czasu do czasu kosztować w relacjach wspólnotowych opartych na prawie Miłości ... w małżeństwie również!!!


Światło w tunelu ... może ktoś dostrzeże w nim łaskę dla siebie.

  • Moja przyjaciółka była rozwódką 16 lat, ale ta sytuacja ciągle była dla niej ogromnym ciężarem. Mąż bardzo ją krzywdził, aż wreszcie opuścił dom. Nie miała siły zwrócić się do Boga i prosić o jego powrót. Widzieliśmy jej rozdracie i bardzo jej współczuliśmy. Dlatego wspólnota, w której wtedy byłam, wzięła sprawę w swoje ręce. Poprosiliśmy tylko, by nasza siostra w wierze pozwoliła nam się modlić. Ona jedynie się uśmiechneła na naszą propozycję i powiedziała, byśmy robili co chcemy, ale ona sobie nie wyobraża powrotu męża i chyba nie będzie miała siły otworzyć mu drzwi. 

    Było to jakieś 10 lat temu. Ona złamała nogę, więc była unieruchomiona w łóżku. Mieszka w bloku, więc postanowiła nie zamykać drzwi wejściowych, byśmy mogli ją bez przeszkód odwiedzać, a sąsiedzi w razie potrzeby jej pomóc. Pewnego dnia drzwi się otwarły i wszedł do domu menel spod mostu. Paznokcie miał tak brudne i tak długie, że powykręcane wrosły się w palce; szczegóły jego wyglądu pominę. Ważne jednak było świadectwo naszej przyjaciółki, która powiedziała nam: 


    ... na moje i jego szczęście byłam unieruchomiona w łóżku i tak zdźiwiona, że nie wydusiłam z siebie żadnego słowa sprzeciwu. 

    Od tamtej pory byłam świadkiem wielu cudów, jakie dokonywał w nich Bóg. Dzisiaj są już bardzo leciwymi staruszkami prowadzącymi się za ręce. Gdy wspominamy czasami tamte wydarzenia nadal się one nam jawią jak powieść z bajki, która w ich przypadku stała się rzeczywistością. Nie znaczy to wcale, że teraz jest im łatwo i przyjemnie. Życie jeszcze się toczy, walka między dobrem, a złem także. Trzeba więc być nadal czujnym.

  • Moi przyjaciele, którzy żyli wcześniej w różnych związkach małżeńskich, są teraz ze sobą. Mieszkają w jednym domu, lecz po nawróceniu postanowili żyć ze sobą jak brat z siostrą. Zrezygnowali z relacji małżeńskich, natomiast są wzorowymi rodzicami córki, która się poczęła jeszcze przed ich decyzją poukładania swego życia na nowo z Jezusem. Wielu, którzy są zorientowani w sprawie podziwia ich za tę decyzję. Są też i tacy, którzy nie wierzą, że zachowują czystość. Przyjmują to z pokorą, a nawet żartują, że zapracowali na taki krzyż swoim grzesznym życiem. Według mnie mogą być światłem dla wielu pogubionych w tym temacie osób.
*** 

Warto się modlić,
choćbyśmy nie widzieli żadnego sposobu
na rozwiązanie trudnej sytuacji.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz