poniedziałek, 30 września 2013

WOLNOŚĆ SŁOWA

Nie mnie oceniać człowieka i dobrze by było, aby inni również nie oceniali czyjegoś człowieczeństwa. 





W imię wolności słowa ... 

Czasem chcą mnie "zamknąć" i proszą bym nie mówiła to, co mi leży na sercu. Gdy nie przestaję mówić wysuwają ciężkie działo i mówią ... nie szanujesz mojej wolności. I wtedy na chwilę milknę, by jeszcze raz zweryfikować swoje słowa, bo co jak co, ale WOLNOŚĆ OSOBY stawiam na pierwszym miejscu. I tę wartość pragnę realizować w każdym wymiarze życia i w każdej relacji z człowiekiem, nawet z tym, z którym mi nie po drodze.

Ocena moralna czynów ...

Czymś innym jest jednak ocenianie ludzkich wyborów, z którymi nie zawsze muszę się zgadzać. Wobec nich muszę się jasno określić, nawet wtedy, gdy komuś nie będzie się to podobało. Dla mnie wyznacznikiem norm społecznych jest nauka Jezusa. To moja droga, która nie wszystkim musi pasować. Wybrałam ją świadomie, bez zewnętrznego przymusu i nieuczciwością by było kryć głowę w piasek w momentach, gdy inni postrzegają inaczej niektóre wartości.

Chcę, aby wiedziano, że np. homoseksualizm uważam za niezgodny z naturą człowieka i mam prawo o tym mówić. Nie mam jednak żadnego prawa ubliżać tym, którzy nie zgadzają się z moim światopoglądem. 

Ceną za moje słowa jest nazwanie mnie homofobem. No cóż ... nie mam wpływu na to, jak mnie postrzegają inni, którzy nie zgadzają sie ze mną.  Mam tylko nadzieję, że za bardzo nie będą mnie więzić swoim światopoglądem i nie zapomną, że ja również stawiam na WOLNOŚC SŁOWA i WOLNOŚĆ WYPOWIADANIA SIĘ NA WAŻNE DLA MNIE TEMATY.

*** 
Walka na słowa ...

Postawa "warczenia na siebie z powodu różnic światopogladowych" jest dla mnie nie do przyjęcia. Nie znaczy to jednak, że w decydujących chwilach będę milczeć i udawać, że jest dobrze. Żadne standardy niosące śmierć i deptanie godności człowieka nie zamkną mi ust - tak mi dopomóż Bóg!

3 komentarze:

  1. Dzisiaj szczególnie boli mnie postawa „warczenia” na siebie „bez powodu”, bez konkretnej przyczyny. Bo o ile jestem w stanie zrozumieć konflikt światopoglądów nigdy nie zrozumiem gnębienia drugiego człowieka, perfidnego obmawiania, oceniania, szukania wad, potknięć. Zrozumiałam co miał na myśli Papież Franciszek wypowiadając słowa „Kto źle mówi o bliźnim, ten jest obłudnikiem, który nie ma odwagi dostrzeżenia własnych niedoskonałości, a obmowa ma coś ze zbrodni, gdyż powtarza czyn Kaina” Zrozumiałam gdy usłyszałam słowa Pani E. „W złym momencie pani trafiła. Nie jestem tą samą osobą”. Nie wiem kim była wcześniej. Ja poznałam serdeczną, uczynną, milczącą, zdystansowaną i zranioną osobę, w której ludzka obmowa zabiła radość, uśmiech. Próbowałam przywrócić ten uśmiech, wydobyć chęć obcowania i rozmowy z drugim człowiekiem, ożywić to co zostało zabite. Dziękuję Bogu, że stanęłyśmy na swojej drodze. Tak bardzo byłyśmy sobie potrzebne nie wiedząc o tym. Bardzo będzie mi brakowało Pani E., która cieszy się, że odchodzi. Wiem jednak, że odejdzie z mniejszym bólem i żalem. Ja już tęsknię za moją kolejną „dobrą duszą”.
    Teraz szczególnie muszę się postarać i zaciskać zęby aby nie "zabijać" drugiego człowieka swoją oceną, która zwykle jest zwyczajną obmową.
    t.

    OdpowiedzUsuń
  2. Slowo ma wielka moc i wszystko to, co sie powiedzialo idzie i dziala...
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda Judytko ... idzie i działa ... i to z mocą, z jaką jest wypowiadane.

    Czasem na katechezie mówię dzieciom o tym, że gdyby każde przekleństwo śmierdziało jak gnój to by w pewnych miejscach nie wytrzymali ani sekundy z powodu odoru. Jest wtedy krótka chwila zmieszania, a ja zaczynam swoją opowieść kontynuować dalej ...

    ... ale gdyby dobre słowa pachniały jak fiołki i róże ...

    Dzieci mają różne zakończenia. Warto je słuchać z uwagą, bo mają nieprawdopodobną intuicję dobra i na każde słowo o miłości błyszczą im oczy :)

    OdpowiedzUsuń