czwartek, 17 października 2013

WSPÓLNOTA OKŁAMANYCH

Czy ona naprawdę istnieje, czy też ją sobie tylko wymyśliłam?




Będę czekać, drążyć, szukać ...


Kiedyś przeczytałam na jednym z blogów bolesne wyznanie pewnej kobiety po aborcji. Bardzo jej współczułam, ale nie potrafiłam ulżyć w bólu. Nigdy nie byłam w tej sytuacji, nigdy nie doświadczyłam tego, co ona. Nie jestem więc wiarygodnym świadkiem, który by powiedział ...Tak, ja to przeżyłam; wiem, jak to jest ....można się jednak podnieść ... 

Powierzyłam sprawę Panu Bogu prosząc o wiarygodnego świadka, który miałby odwagę podzielić się swoim bólem i próbą poradzenia sobie z nim. Jestem przekonana, że takich poranionych kobiet jest mnóstwo. Tylko, czy będą miały odwagę powiedzieć o:
  • kłamstwie, któremu uwierzyły ...
  • przymusie, jakiemu zostały poddane ...
  • presji społecznej, której uległy ...
  • braku zrozumienia wśród najbliższych ...
Bo przecież nie może być tak, by te kobiety zostały ze swoim bólem same!!! Wystarczy chwila, by ból i cierpienie wróciły ze zdwojoną mocą. I co wtedy?
  •  Znów problem zamieść pod dywan?
  • Uciszyć sumienie kolejnym kłamstwem, że dziecko do 13 tygodnia nie jest dzieckiem?
  • Zasłonić się parawanem wolności wyboru?

Jest!!! Jest!!!Jest!!!

Gdy przeczytałam świadectwo Janiny uświadomiłam sobie, że może nadeszła chwila ujawnienia się kobiet, które przeżyły to samo, co ona. W ten sposób może staną się heroldami PRAWDY, która wyzwoli i uleczy ich zbolałe serca. Zdaję sobie sprawę, że dotykam rany tak głębokiej, jakiej jeszcze nie dotykałam na moim blogu. Być może skazuję się na porażkę, głosy niezadowolonych, ośmieszenie ...

Podejmuję to ryzyko świadomie...

Może pomogę w ten sposób kobiecie, która kiedyś napisała:

  •  Im jestem starsza, tym więcej wątpliwości, przemyśleń /…/ Ten temat, te fakty, te rzeczy, o których tu dyskutujemy, to bardzo dla mnie trudne. Kiedyś matka zmusiła mnie w imię dobra rodziny (co za dulszczyzna) do aborcji. Zostało to we mnie jak cierń. /../  Swoją córkę bardzo wsparłabym przy ciąży ... niechcianej? Złe słowo, prawda? Kobieta przeważnie nie traktuje  w ten sposób ciąży, kiedy ma warunki do zapewnienia dziecku godziwego życia. A kiedy nie ma? Zawsze cierpi. I to sumienie. I ta presja społeczna. Bóg? Nie wiem. Ja nie wierzę, ale myślę, że dla wierzącej kobiety jest wielkim wsparciem. Często jedynym. Czasem też myślę, że łatwiej byłoby mi niektóre rzeczy przeżyć, gdybym wierzyła. Ale nie potrafię...


1 komentarz:

  1. WSPÓLNOTA OKŁAMANYCH - jak dla mnie to tak mozna by nazwac kazda wspolnote religijna (nie tylko ta inna). Ale nie o tym chce tu teraz pisac.

    Kiedykolwiek czytam teksty o aborcji, to mam wrazenie ze tak naprawde to sa one forma ataku. Ataku na kobiety ktore tego dokonaly. Bo to one sa bezposrednio odpowiedzialne. A co jezeli one sa takze ofiarami? A teraz nawet podwojnie, bo oskarza sie je o morderstwo. Czy tego nie za wiele? Gdzie jest litosc, gdzie wspolczucie a gdzie milosc?

    Jak pomoc komus kto cierpi? Osarzajac go? Mowiac 'zrobiles zle, pros o przebaczenie'? To takie wygodne dla ludzi ktorzy sami nie czuja sie 'w porzadku' - potrzebuja sobie znalezc kogos gorszego, zeby poczuc sie lepiej. Zamiast oskarzac i maltretowac tych ktorzy sa slabsi psychicznie, moze pomyslmy jak moglibysmy im pomoc? Czy kobieta ktora zakochala sie nieszczesliwie i zostala 'wykorzystana', potrzebuje byc jeszcze dodatkowo bita bo jej sie to przytrafilo?[1] Dlaczego tylko ona ma odpowiadac za to co sie stalo? Kto moze jej pomoc kiedy jest w tej trudnej sytuacji, kiedy caly swiat usuwa jej sie spod nog, kiedy musi ratowac siebie? Czy pomoga jej Ci sami ludzie ktorzy beda pozniej krzyczeli 'zabilas!'. Nie, ci ludzie jej nie pomoga, oni nie pomoga nigdy nikomu, oni potrzebuja sami sobie pomoc, i teraz wlasnie maja ta okazje, zeby dowartosciowac sie czyims kosztem. Latwo jest oskarzac innych i czuc sie niewinnym, lepszym, dobrym.

    Nikt nie zadaje sobie pytania, czy to matka zabija czy spoleczenstwo.


    [1] Jak w tych wiadomosciach gdzie zgwalcona kobieta zostala jeszcze skazana na 200 batow:
    http://www.examiner.com/article/victim-sentenced-200-lashes-by-saudi-court?cid=taboola_inbound

    OdpowiedzUsuń