poniedziałek, 25 listopada 2013

DO SZUWARKA

Dwa posty o śmierci / oczekiwaniu na śmierć najbliższych, a takie różne...





Drogi Przyjacielu.


Przeczytałam twój komentarz do poprzedniego postu i postanowiłam odpisać. Z powodu doświadczenia, z którym się teraz zmagam mój głos może być ciut wiarygodniejszy i dlatego mam odwagę zaświadczyć o tym, że życie, jak i śmierć można przeżywać z wiarą lub bez wiary. Wybór należy zawsze do człowieka. Każdy zaś wybór pociąga za sobą konsekwencje:

  • doświadczenie sensu życia i umierania
  • doświadczenie bezsensu życia i umierania

Zapytałeś ...

  • Życie które jest darem,  jest wartością - czy ja na nie zasługuje? Byli lepsi ode mnie, dlaczego oni odeszli? ...

Może dlatego już odeszli, że poznali pełnię PRAWDY o sensie życia i umierania człowieka i zobaczyli światło za "drzwiami - śmierci", które tak często są zamykane z różnych powodu  ... 


*** 

TE DZRZWI JUŻ SĄ OTWARTE ... 

***


Dopowiedzenie ... 

Czytam rozważanie na kolejny dzień ... oto maleńki fragment:

  • "To bolesne doświadczenie odsłania przede wszystkim prawdę, że nie warto umieszczać w dobrach doczesnych swojej istotnej nadziei. Nasze trwałe mieszkanie jest u Boga. Niestety, bardzo często o tym zapominamy. Tak bardzo przywiązujemy się do doczesności, że trzeba nieraz bardzo bolesnego doświadczenia, abyśmy zrozumieli, że w naszym życiu chodzi o coś o wiele większego..."


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz