niedziela, 24 listopada 2013

WYKONAŁO SIĘ ...

Wykonało się ... 

Tak powiedział Tato zaraz po śmierci Mamy; dzisiaj ja tak mogę powiedzieć względem Niego.



... rozerwały się więzy śmierci ...


Zmarł w sobotę, 24.11.2013 roku o godzinie 20.15. Telefon ze szpitala zadzwonił o 21 - szej. Pojechaliśmy się jeszcze pomodlić przy jego ciele. Mam w sercu POKÓJ i WDZIĘCZNOŚĆ. Wszystko zamknęło się po Bożemu i to poczytuję sobie za łaskę. Teraz przygotowania do pogrzebu. Zaczynam od jutra rana. Niedzielę mam na przemyślenia ..Śmierć naprawdę została pokonana...  jestem tego pewna!

2 komentarze:

  1. Dwa posty o śmierci / oczekiwaniu na śmierć najbliższych, a takie różne. Jeden jest Twój a drugi znanago rysownika (co w zasadzie nie ma nic do znaczenia):
    http://dilbert.com/blog/entry/i_hope_my_father_dies_soon/

    Mój mózg jest już zbyt zmęczony żeby to wszystko przeanalizować, tak tylko wydaje mi się że czasem łatwiej było by umrzeć samemu niż tracić kogoś bliskiego, bo to tak jak odciąć sobie kończynę. Jednak żyć trzeba po coś. Życie które jest darem, jest wartością - czy ja na nie zasługuje? Byli lepsi ode mnie, dlaczego oni odeszli? Nawet wtedy kiedy wisiałem w Cichym Kąciku na tzw. squacie an drutach wysokiego napięcia, nie martwiło mnie to że umrę, bo szczęśliwie nie czułem żadnego bólu, ale to że moje życie zostało zmarnowane. I jeżeli wtedy jakaś wyższa podświadomość dała mi kolejną szansę, to ja nie wiem czy to nie była pomyłka.
    Ale ja żyję, a wielu ludzi którzy byli bardzo specjalni dla mnie, powiedziałbym że byli wyjątkowi, jak latarnie które wskazują drogę, oni zapłacili za to że szli na przodzie, a ja nie jestem w stanie im nawet podziękować za to że byli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy kogoś kocha i pewnie chciałby odejść pierwszy, aby nie tęsknić i nie cierpieć patrząc na cierpienie. Niestety to nie jest możliwe. Każdy z osobna odchodzi do domu Ojca, ale w tej wędrówce nie powinien być sam. Dlatego jesteśmy my, aby pomóc przekroczyć bramę mimo bólu, przerażenia i tęsknoty, bo w życiu nie chodzi chyba o to żeby było nam łatwiej…
      Nie zgadzam się z tym co napisałeś. To Ty jesteś wartością i życie jest w Tobie, Ty jesteś życiem. Bez Ciebie nie byłoby życia a więc nie byłoby mowy o wartości. Uwierz w to i nie myśl o sobie jak o pomyłce, bo Bóg, który pragnie abyś żył nigdy się nie myli.

      „…a ja nie jestem w stanie im nawet podziękować za to że byli...” Oni dalej żyją i wiedzą o Twojej wdzięczności.
      t.

      Usuń