poniedziałek, 21 lipca 2014

TAJEMNICA UMIERANIA

Czy śmierć może być piękna?

Patrząc na wydarzenia takie jak: zestrzelenie malezyjskiego samolotu na Ukrainie, wypadki komunikacyjne, okrutne wojny, abortowanie śmiertelnie chorych dzieci, eutanazje, samobójstwo moich przyjaciół Dzidka i Małgosi ... zadałam sobie pytanie - Czy śmierć może być kiedykolwiek piękna?


Nie ma prostej odpowiedzi ...

Odpowiedź byłaby oczywista, gdyby nie pamięć o umieraniu Jana Pawła II, mojej kochanej babci, mamy, taty, teściowej, przyjaciela Piotra... i wielu innych wspaniałych ludzi, którzy nawet w dniu swojego pogrzebu potrafili w innych wzniecić w sercu NADZIEJĘ, ŻE NIC SIĘ NIE SKOŃCZYŁO... a wręcz przeciwnie ... COŚ PIĘKNEGO SIĘ ZACZĘŁO.

Trudne do opisania ...

Modlę się codziennie ... i w godzinie mojej śmierci bądź ze mną Panie ... 

Tak modlił się Papież, moja babcia, rodzice, Piotr, święci znani i nieznani. Chyba ich Bóg wysłuchał, gdyż wyczuwało się trudną do opisania obecność Bożej Miłości w ostatnich godzinach ich pobytu na ziemi. Żadne słowa nie są w stanie wyrazić myśli, jakie przebiegały wtedy przez umysł, ale one były. Przenikały, pocieszały, wzywały do głębokiej refleksji nad ludzkim życiem. Jasne stawały się słowa Koheleta o marności dóbr tego świata, za które człowiek jest w stanie zabić drugiego człowieka, byleby tylko je posiąść.

W obliczu tragedii zestrzelonego samolotu na Ukrainie ...

Myślę, że wśród ofiar zestrzelonego samolotu na Ukrainie byli też i tacy, którzy się tą modlitwą modlili codziennie. Ufam więc, że Bóg był z nimi w tej okrutnej sekundzie ziemskiego ich życia i jest teraz z członkami ich rodzin.


Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a ich bliskim pocieszenie, 
którego świat nie jest w stanie im podarować

Amen

2 komentarze:

  1. A mnie nurtuje inny problem. I to nie od dziś - Prof Chazan w natychmiastowym trybie, bez zachowania jakichkolwiek procedur prawnych został usunięty ze stanowiska za odmowę aborcji dziecka 22 tygodniowego. To już naprawdę duży człowiek Sytuacja jest taka że setkom tysięcy małych i dużych pacjentów odmawia się pomocy, operacji i nikt za to odpowiedzialności nie poności. Ja z moim dzieckiem do poradni kardiologicznej się nie doczekałam i nie doczekam bo w styczniu nie ma miejsc już do grudnia i jeżdzę co pół roku na prywatne bardzo kosztowne konsultacje. Nie słyszałam, by zwolniono jakiegoś profesora. Non stop są szukane pieniądze dla dzieci, którym odmawia się operacji w Polsce i muszą jechać za granicę. I w tej sytuacji okazuje się, że są księża, którzy profesora Chazana nie popierają (zapraszałam na facebooku i wcale nie jest ich tak mało), natomiast są przerażeni rzekomym potępianiem Pani Hanny Gronkiewicz Waltz, która profesora odwołała. Tu akurat link do artykułu księdza wywodzącego się ze srodowiska hipisów, nawróconego przez naszego kochanego przyjaciela Janka Zbuntowanego http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1712,dobijamy-naszych-rannych.html . Sama nie raz doświadczyłam takiej "katolickiej" postawy. Kiedy jasno należy zaprotestować wobec ewidentnego zła - wysuwa się argument o miłosierdziu i nadstawianiu policzka. Jak ktoś skomentował miłość myli się z tym : "aby było miło", a w życiu wychodzi często tak, że im kto bardziej słodzi tym mniej można na niego liczyć w konkretnej potrzebie.
    Pozdrawiam wakacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żeby było jaśniej to słowa Wojciecha Żmudzińskiego Sj w sprawie prof. Chazana: Słuchając potępieńczych słów niektórych katolików, a to pod adresem Jaruzelskiego, a to pod adresem Hanny Gronkiewicz-Walz, zastanawiam się czy naprawdę zależy im na tym, by ludzie nie szli do piekła, czy bardziej zależy im na tym, by "byle kto" nie poszedł do Nieba.

    OdpowiedzUsuń