wtorek, 26 sierpnia 2014

FAKTY ... Marta Robin

Można z nimi dyskutować, ale ta dyskusja nie wpływa w żaden sposób na obraz rzeczywisty. Można ich nie przyjąć, ale one nie potrzebują naszej akceptacji, by trwały i mówiły o rzeczywistości, która istnieje.


Marta Robin

przyszła na świat w 1902 roku. Zmarła 79 lat później. Przez 52 lata jej jedynym pokarmem była hostia.

https://www.youtube.com/watch?v=R0ywm8ILDYs

W wokół EUCHARYSTII ...

Koresponduję z Adamem, który pragnie mnie przekonać, że miłość do Jezusa Eucharystycznego jest bałwochwalstwem. Posługuje się przy tym cytatami z Pisma Świętego, które interpretuje według własnego poznania. Zaczyna mnie to pomału irytować, ale jest wolnym człowiekiem i ma prawo poszukiwać PRAWDY po swojemu. Dzielę się z nim doświadczeniem wiary wynikającej z miłości do Jezusa ukrytego w małym opłatku, ale za słaby to dla niego znak. Nie dziwię się mu ... wszak to nie jego życie się zmienia, lecz moje. 

ZNAK BOŻEJ OPATRZNOŚCI ...

Marta Robin ... są świadkowie, którzy z nią rozmawiali. Nie można o niej powiedzieć, że jest średniowieczną legendą, czy też wymysłem chorej wyobraźni. Dokumenty, które stwierdzają autentyczność osoby również można zobaczyć. 

Realna rzeczywistość, która trwała 52 lata ... i na nic się zdały szyderstwa tych, którzy tego znaku nie przyjęli za fakt. Z resztą ... nie muszą tego czynić, gdyż nic nowego nie zostało objawione światu. Tajemnica, która dokonała się w Wielki Czwartek trwa do dzisiaj. I o tym przypomina nam postać Marty Robin.

wtorek, 19 sierpnia 2014

FAKTY ...

Można z nimi dyskutować, można je na różny sposób oceniać ... ale czy to  zmieni RZECZYWISTOŚĆ?  
                                       

Cud w Vailankanni

Wciąż słyszę zarzut ... nie żyjesz w świecie realnym ... A cóż to za świat??? - ja się pytam tych, którzy jedynie widzą to, co chcą zobaczyć i słyszą jedynie to, co chcą usłyszeć. Wszystko inne jest dla nich wyssane z palca. 

FAKT ... 26 grudnia 2004 ... Cud w Vailankanni

Może on choć na chwilę zatrzyma umysł ludzki. Ta sekunda refleksji jest każdemu bardzo potrzebna. Człowiek bowiem za bardzo ufa sobie, a za mało Bogu. Ludzie szybko zapominają o faktach, których nie potrafią zrozumieć. Nawet cuda Jezusa nie były w stanie zburzyć do końca ludzkiej dumy. Wystarczyło kilka dni. Nie pomogły cuda, wskrzeszenie Łazarza ... Pierwszy szok zaraz minął i zamienił się w oskarżenie. Ludzki umysł nie zniósł prawdy o swojej niedoskonałości. Myślę, że w tej materii nic się nie zmieniło i dlatego jest na tym świecie tak, jak jest ... nie zawsze pięknie, jakbyśmy sobie tego życzyli.

Czy ten cud w Vailankanni coś zmieni? 

Nie wiem, ale nie muszę znać odpowiedzi na to pytanie. Wystarczy, że powiem o konkretnym FAKCIE. Może ktoś uwierzy w REALNĄ OBECNOŚĆ BOGA na tym świecie ... 

***
Cud w Vailankanni 

http://gloria.tv/?media=623175

Trzęsienie ziemi w Azji 26 grudnia 2004 r. spowodowało katastrofę zaliczaną do siedmiu największych tragedii w dziejach ludzkości.

Uroczystości Bożego Narodzenia A.D. 2004 przebiegły w świecie dość spokojnie. Nic nie zakłóciło ich także w Azji Południowo-Wschodniej, dokąd udało się - jak co roku - wielu zamożnych Europejczyków. Mogli w tzw. raju godnie uczcić kolejną rocznicę narodzin Jezusa, gdyż nawet tam, pośród wielkich religii islamu, hinduizmu i buddyzmu, funkcjonują kościoły chrześcijańskie, jak choćby słynna bazylika Maryjna w Vailankanni w Indiach. Dla tysięcy turystów była to ostatnia szansa w życiu. Nazajutrz bowiem ziemia gwałtownie zatrzęsła się, a cała planeta zawirowała jak dzwon wokół swej osi. Na powierzchni 1200 km wody wzbiły się do góry, tworząc ogromną falę. Tsunami uderzyło następnie w wybrzeża państw Oceanu Indyjskiego, powodując straszliwe zniszczenia i śmierć ok. 300 tys. ludzi. Katastrofę tę zaliczono do siedmiu największych tragedii w dziejach ludzkości.

Najbardziej zdumiewa w całej tej tragedii fakt zatrzymania się ogromnej fali na progu kościoła w Vailankanni, w którym znajdowało się ponad dwa tysiące wiernych. Kościół ten położony jest zaledwie 100 m od plaży i leży na tym samym poziomie co inne budynki wokół. Znamienne jest, iż fala, która wróciła się sprzed jego progów, popłynęła w głąb na odległość pół kilometra, zalewając wszystko dokoła i uśmiercając ponad tysiąc osób. "Zajezdnia autobusowa znajduje się 500 m od morza, a jednak została zalana, tak samo jak domy i hotele, które zostały zalane falą dwunastometrowej wysokości. Tą samą falą, która zatrzymała się przed bramami sanktuarium" - opowiadał biskup miejsca Devadass Ambrose.

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

REALNOŚĆ ...

Postanowiłam wyłuskać parę pięknych historii, na które człowiek może patrzeć, dzięki którym może się wzruszyć ... i może w końcu przestanie bezkrytycznie wierzyć jedynie własnemu rozumowi.





ILUZJA ...

Zarzuciła mi pewna osoba, że nie patrzę realnie na to, co się wokół mnie dzieje, lecz żyję ... w iluzji, którą pragnę jej narzucić. Z tego powodu pogniewała się na mnie i zerwała defininywnie kontakt. Oczywiście, że nie będę jej zatrzymywać, bo wszelkie relacje "na siłę" nie mają racji bytu, ale jest mi jakoś smutno, o czym pisałam w poprzednim poście.

REALNOŚĆ ...

Dzięki tej sytuacji zaczęłam się poważniej zastanawiać nad rzeczywistością, którą widzę. Po raz kolejny zdałam sobie sprawę z tego, że wiele osób...

...  nie widzi tego, co ja
...  nie doświadcza tego, co ja
...  nie cieszy się z tego, co ja

I ten stan rzeczy jestem w stanie zrozumieć. Natomiast nie mogę pojąć jednego

JAK MOŻNA MÓWIĆ, ŻE CZEGOŚ NIE MA TYLKO DLATEGO, ŻE:

... ja tego nie widzę, co ona
... ja tego nie doświadczam, co ona
... ja się nie cieszę z tego, co ona

Nie można przecież zaprzeczać FAKTOM, które po prostu są, bez względu na to, czy ...

... ktoś widzi, czy nie
... ktoś słyszy, czy nie
... ktoś doświadcza, czy nie
... ktoś rozumie, czy  nie

***

Mówi się, że miłość matki potrafi zdziałać cuda, czasem pokonuje nawet śmierć. Wzruszający film, który bije rekordy oglądalności w internecie, rozpoczyna się dramatyczną sceną. W szpitalnym łóżeczku leżą nowo narodzone bliźnięta, ale jedno z nich jest martwe. Brzmi niewiarygodnie, ale takie rzeczy naprawdę się zdarzają. Medycyna zna przypadki, w których dzieci ożyły w podobny sposób...

zobacz:


http://dzieci.pl/kat,1033665,title,Milosc-matki-przywrocila-dziecku-zycie,vid,16809364,video.html

środa, 6 sierpnia 2014

ZA i PRZECIW...

Zaczynają się wyłaniać granice ZA i PRZECIW ... szkoda, że w bólu, ale chyba inaczej nie da rady. Lepsze to jednak od bylejakiej szarości, która zaciera jasne obrazy wartości.




SMUTEK ...

Jest mi przykro... straciłam relację z osobą, którą szanuję pomimo tego,  że całkiem inaczej ma poukładaną hierarchię wartości ode mnie. Rozmawiałam z nią zawsze szczerze o tym, jak patrzę na rzeczywistość nas otaczającą i nigdy nie były to łatwe rozmowy.

Moje obawy o to, że nie jest wszystko praworządne w naszym kraju uznała za atak na osoby niewierzące. Mój światopogląd uznała za zmanipulowany zlepek zacofanych średniowiecznych poglądów, a mój mózg ... za wyprany.  

No cóż ...  na nic się zdało dzielenie swoim doświadczeniem wiary i zapewnienie, że nie chcę jej nawracać. Pogniewała się na dobre. Nie mam jej to za złe, ale smutek pozostał ... lubiłam bowiem jej spojrzenie z innej perspektywy. Poza tym ... często patrzyła w podobnym kierunku co ja ... i pytała o sens wielu rzeczy, nad którymi i ja się zatrzymywałam.

WOLNOŚĆ ...

Pragnę szanować wolność osób niewierzących. Chcę też, aby i oni szanowali moją. Czy jest to jednak możliwe???!!! 

Patrząc na ostatnie wydarzenia związane ze sprawą profesora Chazana, czy też tą nową, dotyczącą aktora Marka Cichuckiego /"Marek Cichucki, aktor, który określił sztukę „Golgota Picnic” jako „bełkot”, został 5 sierpnia zwolniony z pracy. Od dyrektora Teatru Nowego w Łodzi usłyszał, że w teatrze „nie jest potrzebny drugi Chazan”./  doszłam do wniosku, że ...

BEZ BÓLU SIĘ NIE OBĘDZIE ...

I na nic zapewnienia, że chcę dobrze. Bo co to znaczy "dobrze"?  Dla osoby, którą tu wspominam słowo to całkiem inaczej jest rozumiane. Chcąc być wobec niej uczciwą nie podzielam jej stanowiska; nie mniej jednak nadal mam do niej pozytywne nastawienie... szkoda, że pozbawiła mnie możliwości powiedzenia jej o tym ... to boli ... i ból ten nie jest związany z tym, że mi nie przytakuje ... to całkowicie inny ból, który nie jest zależny od jakiegokolwiek światopoglądu.