niedziela, 30 listopada 2014

ADWENT 2014

Dobro w człowieku...


Jestem pewna, że pochodzi od Boga i na tyle człowiek jest dobry, na ile Boża łaska przepływa przez jego serce, umysł, czyny itp.

Wierzę, że każdy człowiek ma serce ulepione z Miłości Boga. Nawet ten przysłowiowy menel, którym tak wielu gardzi i się brzydzi, albo wróg, któremu tak trudno wybaczyć.

Wiem, że nie byłoby we mnie takiego ukierunkowania myśli, gdyby nie Jezus, który pokazał mi jak radzić sobie z brakiem miłości wobec drugiego, a szczególnie do tego, który źle mi życzy.

Jezusa posłał Bóg Ojciec, ten, w którego wierzą muzułmanie, islamiści oraz wyznawcy innych  religii monoteistycznych. To ta sama Osoba Boska, ten sam Bóg ... Abrahama, Izaaka, Jakuba i Mojżesza ... Stąd nie mam wątpliwości, że wśród wyznawców tych religii są też i tacy, którzy w swoim życiu odpowiedzieli na wezwanie Boga zawarte już w księdze Rodzaju, a wyryte na sercu człowieka.

Dlatego wierzę, że ten człowiek, który za tą miłością tęskni i ją wypatruje znajdzie ją nawet poza Kościołem katolickim. 

Uważam jednak, że najwięcej odpowiedzi na temat natury tej Miłości znajdę we wspólnocie Ludu Bożego zgromadzonego wokół Jezusa w Kościele. Tam też zdobędę najpełniejszą, choć nigdy nie pełną, wiedzę na temat Miłości Boga. Poza tym w  Kościele sam Jezus wspiera mnie łaską sakramentalną, aby moja ludzka miłość się przemieniała. Proces ten trwa aż do śmierci. Kto chce, skorzysta z tej propozycji Boga, kto nie chce pójdzie inną drogą - to jego sprawa. 

Wpierw jednak niech spyta się samego siebie,.. czy jest na tyle silny, by swoimi siłami wyzbyć się pogardy, którą nosi w sobie wobec bliźnich, czy potrafi sam z siebie wybaczyć tym, którzy go gnoją? 

Ja tego nie potrafię, dlatego poszłam za Jezusem i nie zrażam się tym, że drzwi świątyni są zamknięte, gdy potrzebuję, by były otwarte. Osłabia to moją wiarę, to prawda lecz po chwili przychodzi refleksja, że ten, który zamknął te drzwi świątyni też jest na drodze nawrócenia, że nie jest święty, że dla niego też rozpoczął się czas adwentu ...  czyli nawracania się ku miłości Boga. 

4 komentarze:

  1. Wszystko może obrócić się w dobro :-) I chyba nie warto uzależniac wiary od postępowania innych. To raczej sprawa między człowiekiem a Bogiem. Dobrego Adwentu :-) T.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację ... Bóg pisze prosto na najbardziej zakrzywionych liniach życia. Trudno w to uwierzyć, lecz nadzieja podpowiada, że Moc Boga w naszych słabościach się objawia ...

    Bóg naprawdę jest wierny ... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Wierzę, że każdy człowiek ma serce ulepione z Miłości Boga". Postaram się o tym pamiętać gdy niechęć, poczucie krzywdy, chęć odwetu opanują moje serce. Bardzo trudno z tym walczyć. Rozpoczął się adwent. Mam nadzieję, że przyniesie odrobinę pokoju i przygotuje w moim sercu miejsce dla Największej Miłości Życia.
    Pozdrawiam Serdecznie.
    t.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo trudno ... dlatego Bogu oddajmy nasze wady i przywary, aby nas z nich oczyścił mocą Bożą ... nie naszą ... pozdr.

    OdpowiedzUsuń