niedziela, 4 stycznia 2015

ROZMOWA Z DOBROCHNĄ

Witaj:)

Gdy przeczytałam niektóre wpisy na blogu ś.p. S. Judyty od razu przypomniała mi się nasza niedokończona rozmowa z 7 sierpnia 2014 r. Szczerze mówiąc, nie wiem dlaczego miałam takie skojarzenie ... po prostu ... pojawiło się z nikąd i z każdym nowym wpisem "dzwoniło" coraz bardziej. Powiesz ... przypadek. Może i tak, lecz dla mnie przypadków nie ma.




KONTAKT Z REALNOŚCIĄ ...

Pozwolę sobie na wklejenie linku do tej rozmowy  z 7 sierpnia 2014 roku. 
  • http://www.alicjan.blogspot.com/2014/08/za-i-przeciw.html
Odpisałaś wówczas, że:
  • Smutne jest zwykle to, że człowiek traci kontakt z realnością i dlatego innych traktuje jak przedmioty
Moją odpowiedzią były trzy kolejne posty:
  • http://www.alicjan.blogspot.com/2014/08/realnosc.html
  • http://www.alicjan.blogspot.com/2014/08/fakty.html
  • http://www.alicjan.blogspot.com/2014/08/fakty-marta-robin.html
Nie wiem, czy je przeczytałaś choć były pisane z myślą o Tobie 

*** 

  • Skąd wiesz, Alicjo, że niewiara w Twojego Boga jest "ogromnym ciężarem"? 

Jest jeden Bóg, który w różnorodny sposób objawia się człowiekowi. Nikt Jego tajemnicy nie zgłębił do końca. Niektórzy widzą Go lepiej w głębinach morskich i w nie do zdobycia pasmach górskich; inni zaś we WSZYSTKIM, CO JEST. Są też i tacy, którzy widzą Go POZA WSZYSTKIM CO JEST. 


Każdy człowiek szuka Go nieco po omacku. W tym celu dobiera środki, które mu najbardziej pasują. Z tego to powodu są różne drogi poznania, światopoglądy, spojrzenia na rzeczywistość sacrum, która jest nie do ujarzmienia przez człowieka. Boga można poznać tylko tyle, na ile On sam zechce być poznany. I nie ma tu żadnej reguły, która by określała matematycznie odległość człowieka od Boga.


"Ogromny ciężar niewiary" ... Kojarzy mi się z bezsilnością człowieka wobec prawd, których nie rozumie, albo są dla niego nielogiczne. Często manifestuje się on złością, pogardą, ośmieszaniem, wkładaniem w usta mówiącego słów, których nigdy nie powiedział itp. 

Oczywiście - to jest moja próba zrozumienia postaw niektórych ludzi, którzy uważają, że się ich nawraca, choć nie ma się takiej intencji.

Jezus jasno powiedział ... KTO CHCE, NIECH IDZIE ZA MNĄ ... Jak więc bym mogła działać wbrew woli Tego, któremu uwierzyłam?


Pozdr. alicja

9 komentarzy:

  1. Pani Alicjo, przed chwilą obejrzałam i przesyłam, może się przyda w pracy. Pozdrawiam serdecznie. Wyspana

    OdpowiedzUsuń
  2. ttps://www.youtube.com/watch?v=5qMc1IG5YHY

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję za ten link. Podałam go również Samotnej Wyspie ...
    Dziękuję Ci też, że zatrzymałaś się na mojej drodze, za ubogacenie mnie swoją osobą.

    pozdr. alicja

    OdpowiedzUsuń
  4. https://www.youtube.com/watch?v=PQ9vE8Km9NA

    Tu znalazłam to , o co mi chodziło z tym "mieczem". Mniej więcej po połowie, kiedy kapłan ostrzega przed więzami duszy z pewnymi ludźmi.
    Wyspana

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że słuchamy podobnych homilii. Ks. Piotra poznałam osobiście na Górze Św. Anny. Krótka wymiana zdań zapadła mi głęboko w serce ... czasem nie potrzeba wiele mówić, by bardzo wiele usłyszeć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatni link mógłby dużo wnieść w poznanie np. Samotnej Wysp, gdyby rzeczywiście chciała wysłuchać z uwagą tego egzorcysty. W pewnym momencie mówi on o więziach, które nawiązaliśmy w życiu z różnymi ludźmi.
    Ja po przeczytaniu Przesłania bardzo ostrożnie przechodzę z ludźmi na "TY", bo już wtedy nawiązuje się połączenie dusz. W Przesłaniu, o którym wcześniej pisałam, wszystko jest dokładnie wyjaśnione, tu napiszę krótko. Wystarczy, że nawiązałam w młodości więź z kimś, kto teraz jest duchowo po ciemnej stronie( w skrócie mówiąc), a ja, albo ta osoba uczuciem, jakimś wspomnieniem ożywi tę więź, to stan ducha tej osoby wpływa na mnie. Mogę sobie tego nie uświadamiać - ludzie prawie wcale nie są tego świadomi- ale odczuję nagłą "niewytłumaczalną" zmianę samopoczucia. Bo tu na Ziemi żyją obok siebie ludzie ciemniejsi i bardziej jaśni. A więzy są realne - subtelnomaterialne nitki między ludźmi. Jesteśmy powiązani i poplątani na różne sposoby, niektórzy jak muchy w pajęczynie. Być może Samotna Wyspa tego doświadcza, ale może sobie pomóc tylko sama.
    Z nauki Jezusa znamy cytat "Co na Ziemi rozwiążecie, będzie rozwiązane", ale ludzie przechodzą obok tych słów bez zrozumienia, łącząc je najczęściej z węzłem małżeńskim. To my sami musimy rozwiązać wszystkie więzy z ludźmi, którzy podążają w przeciwnym kierunku, inaczej jesteśmy szarpani.
    O tym mówi ludowe przysłowie "Kto z kim przestaje, takim się staje". ale tu nie chodzi o tylko fizyczne "przestawanie". Kogo mamy w swoich myślach, ten też na nas wpływa. Trzeba być tego bardzo świadomym. Ludzie leczą się masowo u psychiatrów, a nie musieliby, gdyby byli bardziej świadomi i mniej lekkoduszni.
    W tym filmie "duchowe zerwanie z przeszłością" sam ksiądz o tym mówi przestrzegając młodzież na rekolekcjach.
    Nauka Chrystusa i "Przesłanie Graala" są dla wszystkich ludzi dostępne. To człowiek ma podążać do góry, w stronę Boga, a nie oczekiwać, ze Bóg zstąpi do niego na tę zepsutą planetę.Już raz przyszedł i jak został przez ludzi potraktowany? Bóg daje ludziom koła ratunkowe, np. w postaci miłości. Kto kocha czystą miłością choćby jedna osobę, ten jest połączony z Bogiem, źródłem wszelkiej miłości i otrzymuje siłę na wszystko.
    Już raz przyszedł i jak został przez ludzi potraktowany?
    Wyspana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Panią :)

      1. Uszanuję prośbę, choć robię to tylko ze względu na Panią.

      Forma "Pan, Pani" jest dla mnie formą grzecznościową, wynikającą z przyjętej kulturowo tradycji. Więc się nią posługuję w pracy, urzędach itp. Robię to jednak z wielkimi oporami. Znajomi wiedzą o tym i czasem patrzą na mnie "z przymrużeniem" oka, gdy mi się wymsknie niespodziewanie forma na "TY".

      Oni jednak wiedzą więcej o mnie niż Pani. Znają moją historię, moje środowisko "dzieci kwiatów", z którego wyrosłam i nadal w nim tkwię. Mimo, że jestem już babcią nadal chodzę z gitarą, mam rozpuszczone długie włosy i od czasu do czasu lubię zagrać na skrzypeczkach na ulicach Wrocławia, gdzie mieszka mój dorosły syn. Z mężem, córką, zięciem i wnuczką mieszkam pod lasem, gdzie sarny, lisy, zające i dziki podchodzą pod dom. Blisko natury ... gdzie nie ma "panowania sobie nawzajem".

      Rozumiem Pani pobudki, więc przejdę na tę formę. Innych też proszę, by się określili. Nie chciałabym bowiem wchodzić "z butami" w czyjąś przestrzeń. Proszę mi jednak wybaczyć, gdy się zapomnę i zapędzę ... Przyzwyczajenie jest silniejsze od nałogu.

      2. Napisała Pani:

      To człowiek ma podążać do góry, w stronę Boga, a nie oczekiwać, ze Bóg zstąpi do niego na tę zepsutą planetę.Już raz przyszedł i jak został przez ludzi potraktowany?

      Może o tym mówi "Przesłanie Grala", ale nie nauka Chrystusa. Zepsuta planeta ... zgoda. Lecz pychą jest sądzić, że człowiek sam wejdzie na górę Pana. Budowniczy wieży Babel tak próbowali robić ... i nie spodobało się to Bogu.

      3. KOŁO RATUNKOWE ...

      Jest nim JEZUS, który mocą Ducha Świętego jest z nami, tu - na ziemi aż do skończenia świata. Dzisiaj jest tak samo traktowany jak kiedyś ...

      Jedni Go przyjmują, inni go biczują. Jeszcze inni dyskutują o Nim próbując zrozumieć Jego Miłość, która nie zawsze jest słodkim nektarem. O wiele częściej smakuje jak ocet, którym poczęstowano Jezusa na krzyżu, gdy wołał ... "pragnę"

      Są też i tacy, którzy uwierzyli Jego Słowu i idą za Nim. Przez ciemność i mgłę, po krawędziach rozpaczy i dolinach płaczu. Od czasu do czasu zaświeci słońce, które nieco ogrzeje i powie ... są szczyty, których już żadna ciemna chmura nie zasłoni, więc warto się starać i iść do przodu.

      pozdr. alicja

      Usuń
    2. Wieża Babel jest przykładem innej sytuacji, kiedy ludzie chcieli z pychy dorównać Bogu, a nawet Go zabić. Jakub miał sen o drabinie do nieba, po której trzeba się wspinać. Jezus mówił i że odchodzi do Ojca, i że będzie z uczniami do skończenia świata. W moim rozumieniu będzie W SWOIM SŁOWIE, które ma ludzi do Niego poprowadzić. Swoim Słowem, nauką, wytyczył ludziom drogę. Tak więc to ludzie muszą po niej iść.

      Co do mówienia sobie na "Ty" - moja mama ze swoją sąsiadką do końca życia mówiły sobie na" Pani". Nie była to żadna ideologia, ale tak z wyczucia, chociaż codziennie piły kawę i wiedziały o sobie prawie wszystko.Teraz moda mówienia na "ty" ze wszystkimi powoduje, że zło rozprzestrzenia się o wiele szybciej, ludzie zatracili swoje granice.
      Między innymi dlatego nie prowadzę bloga, bo jak tu się każdemu tłumaczyć, że można wymieniać poglądy bez nawiązywania więzów. W pracy jestem z wieloma osobami na ty, bo kiedyś o tym, jakie to ma dla mnie skutki, nie miałam pojęcia. I jak zdarza się taki dzień, jak na przykład jutro, kiedy mamy radę klasyfikacyjną, to przychodzę do domu na resztkach energii, chociaż niby nic takiego nie robiłam. Potem mam przez pewien czas problem z usłyszeniem siebie, takie "zmącenie", trochę jak Wieża Babel.
      Wielu ludzi chce iść za Chrystusem, za Jego Słowem, ale to SŁOWO jest zniekształcone na użytek różnych odłamów religijnych i nawet każdy sam je zniekształca na swój użytek, biorąc z niego to, co odpowiada jego ego i czego się miło słucha.
      A teraz idę z psami na spacer. Życzę dużo Światła w duszy na cały rok.
      Wyspana

      Usuń
  7. Przepraszam za błędy, piszę przed snem i nie skorygowałam ze zmęczenia tekstu.
    Wątpiącym polecam film:
    https://www.youtube.com/watch?v=ewF5f-NamxY

    OdpowiedzUsuń