poniedziałek, 15 czerwca 2015

GRZECHY PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU

Często wołamy o światło Ducha Świętego nie wiedząc nawet o tym, że sami zatrzaskujemy przed nim drzwi swojego serca.




Grzechy przeciwko Duchowi Świętemu

"Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone" (Mt 12, 31).

1. Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego,
2. Rozpaczać albo wątpić w łaskę Boża,
3. Sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej,
4. Nie życzyć lub zazdrościć bliźniemu łaski Bożej,
5. Mieć zatwardziałe serce na zbawienne natchnienia,
6. Umyślnie zaniedbywać pokutę aż do śmierci.

Warto zrobić rachunek sumienia, aby znaleźć odpowiedź na problemy związane z wiarą.


sobota, 13 czerwca 2015

DUCHU ŚWIĘTY, PRZYJDŹ!

Serca nie da się otworzyć siłą naszego rozumu i woli... 



Mam nadzieję, że O. Leon mi wybaczy... 

Z reguły nie kopiuję tekstów innych osób, lecz staram się pisać to, co mi w duszy zagra. Dzisiaj robię wyjątek. Poniżej wklejam fragment tekstu, który zabrzmiał w moim sercu jak symfonia i na nowo bardzo mocno zadrgały struny mego serca. Nie mogłam się więc oprzeć, by go tu nie umieścić.

***

http://ps-po.pl/serca-nie-da-sie-otworzyc-sila-naszego-rozumu-i-woli-12-czerwca-2015/?utm_source=feedburner&utm_medium=email&utm_campaign=Feed%3A+benedyktyni%2FKnAO+%28PSPO+%7C+Centrum+Duchowo%C5%9Bci+Benedykty%C5%84skiej%29


"Co należy czynić, by poz­nać, miłość Chrystusa, prze­wyż­sza­jącą wszelką wie­dzę? Nie wystarczy ani rozum, ani wyobraźnia, ani najlepsze nawet doświadczenie ludzkiej miłości. Aby ją poznać, trzeba, aby Chrystus zamieszkał przez wia­rę w na­szych ser­cach. To, co rzeczywiste, dokonuje się jedynie w sercu, gdyż ono jest naszym ukrytym centrum, jest miejscem, gdzie zamieszkuje nasze prawdziwe „Ja”, które Bóg powołał do istnienia. To „Ja” gdzieś się nam zagubiło. Na tym polega istota tajemnicy grzechu pierworodnego. Teraz potrzeba nam je odnaleźć. Mieszka ono w sercu, którego nie przenika jednak nasz rozum ani nie sięgają doraźne chęci. W nim jednak dokonują się najważniejsze decyzje dotyczące naszego życia i śmierci. Dostęp do niego ma jedynie Duch Święty (zob. KKK 2563) i tylko On jest w stanie nas wprowadzić w tajemnicę naszego prawdziwego „Ja”, które jest odpowiedzią na Boże wezwanie miłości. Dlatego też to, co najważniejsze w naszym życiu, dokonuje się przez otwarcie się na łaskę Bożą, czyli otwarcie się na Ducha Świętego. Serca nie da się otworzyć siłą naszego rozumu i woli. Sami możemy zrobić jedynie to, co podlega naszej woli i rozumowi: wnikać, jak potrafimy, w Bożą miłość, modlić się o łaskę, być wiernym w miłości na co dzień i tę miłość bardzo konkretnie okazywać wszystkim spotkanym ludziom. Resztę trzeba zostawić Bogu, pozostając czujnym na Jego prawdziwe słowo do nas skierowane. Oby ono do nas dotarło i nas obudziło!"

***

Zadzwonił wczoraj do mnie Wojtek z zapytaniem, czy nie mogłabym złożyć świadectwa wiary. Kiedyś od razu odpowiedziałabym ... tak, nie ma sprawy. Dzisiaj nie tyle się waham, ale nie chciałabym by rozum i wola stanęły przed SERCEM, którego nie da się otworzyć bez łaski Ducha Świętego... 


***

Noszę w sobie pragnienie, które"gryzie" mnie od wielu lat. Może nadszedł czas na jego realizację? Pomódlcie się o światło Ducha Bożego ... proszę. Bez Jego błogosławieństwa nie postawię ani jednego kroku. Kiedyś próbowałam, ale to nie było to, co by mnie uspokoiło.

piątek, 5 czerwca 2015

BOŻE CIAŁO ..

Kilka refleksji z wczorajszego dnia ...


DZBAN WODY ...

Ktoś powie ... co ma piernik do wiatraka ... albo dzban wody do Eucharystii. A jednak... 

  • Okazuje się, że proste znaki kierują uczniów ku wielkiej tajemnicy. Weszłam wczoraj w to doświadczenie Słowa i zadałam sobie pytanie, czy Jezus by mnie szybko przekonał do wyjścia z domu i poszukania człowieka niosącego "gliniany dzbanek". Chyba musiałby trochę poczekać, aż ucichnie moja logika postrzegania rzeczywistości.
  • Wielokrotnie na blogu prowadziłam dyskusje na temat prostoty znaków, które tylko z ludzkiego punktu widzenia nie mają nic wspólnego z Objawieniem Bożym. Z reguły kończyły się fiaskiem. Doszłam więc do wniosku, że lepiej będzie ... IŚĆ ZA ZNAKAMI, A NIE O NICH DŁUGO DYSKUTOWAĆ. 

***

"W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowywano Paschę, zapytali Jezusa Jego uczniowie: «Gdzie chcesz, abyśmy poszli poczynić przygotowania, żebyś mógł spożyć Paschę?» I posłał dwóch spośród swoich uczniów z tym poleceniem: «Idźcie do miasta, a spotka was człowiek, niosący dzban wody. Idźcie za nim i tam, gdzie wejdzie, powiecie gospodarzowi: Nauczyciel pyta: gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? On wskaże wam na górze salę dużą, usłaną i gotową. Tam przygotujecie dla nas». "

O DRZEWIE, KTÓRE POZOSTAŁO W RAJU ...

Piękne kazanie miał nasz Proboszcz na temat rajskiego drzewa życia, które musiało być chronione przed pazernością człowieka. Gdy mówił o posłudze kapłańskiej przy ołtarzu posłużył się obrazem, który wpłynął na moją wyobraźnię. 

Wskazał na ołtarz i powiedział, że dzięki Miłości Bożej podczas mszy świętej mamy możliwość korzystania z owoców drzewa życia na miarę naszych możliwości. Możemy więc się karmić do syta :

  • Słowem Bożym
  • Sakramentami /prostymi znakami/
  • świadectwem wiary
  • Eucharystią

Na koniec zachęcił, abyśmy tak szybko z nich nie rezygnowali.


***

Bogu dziękować za takich kapłanów!