niedziela, 12 lipca 2015

IN VITRO

Proszę Boga o świało i mądrość dla naszego narodu, abyśmy nie poszli drogą szczęścia, okupioną życiem tych najmniejszych.



Usłyszałam zdanie: 

  • "Alu, mam podobne zdanie o in-vitro jak Ty, ale znam pary dla których to był jedyny sposób i dzięki tej medycznej ingerencji ich marzenie o pełnej rodzinie się spełniło, są szczęśliwi i mają 2 zdrowych dzieci!" 

PRAWO DO MIŁOŚCI ...

Zdziwiłabym się bardzo, gdyby tych dzieci nie kochano. Wszak pojawiły się na świecie z wielkiego pragnienia rodzicielstwa. Poza tym godność osoby i prawo do miłości mają WSZYSTKIE dzieci ... i te, co poczęły się drogą naturalną i te z in vitro. Problem jednak nie jest w tym miejscu.

Może rodzinka czuje się szczęśliwa, wcale temu nie zaprzeczam. Jednak to nie prawda, że ta rodzinka jest w komplecie!!! Brakuje w niej tych dzieci, które drogą selekcji nie miały tyle szczęścia, co ta dwójka. 

DZIECI GORSZEJ KATEGORII... 

Są tak głęboko wypychane ze świadomości społecznej, że prawie nie istnieją. Z tym nie potrafię się zgodzić!!! Ani z tym, że nie zaznają one miłości - bo tak uznał człowiek omylny w swoich sądach. 

  • Czy to jest dobre? 
  • Czy zadowolenie rodziców może być usprawiedliwieniem?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz