środa, 22 lipca 2015

Jezus na Stadionie 2015 - „Przychodzę, aby dać ci życie w obfitości” J 10, 10


  • Kim jestem tak naprawdę?






  • Jak nie zagubić się w tłumie? 
  • Czy we wspólnocie jednego Ducha jesteśmy w stanie odkryć własną tożsamość?






https://www.youtube.com/watch?v=wFhHMsu6_CA


MIŁE WSPOMNIENIA ...

Przypominają mi się lata 80 - te ubiegłego wieku ... ale to brzmi :)). Byłam wtedy studentką KUL w Lublinie. Przyglądałam się tam dwóm ruchom odnowy w Kościele - neokatechumenatowi i Odnowie w Duchu Świętym. Uczestniczyłam w modlitwach charyzmatycznych i w seminarium Ducha Św. Było nas niewielu. Może z 30 osób. Wygodnie mieściliśmy się na poddaszu domku jednorodzinnego, który był przeznaczony dla diakonii modlitwy. Ks. Wojciech Danielski był częstym gościem tego miejsca. Wraz ze Sługą Bożym, ks. Franciszkiem Blachnickim dbał o to, abyśmy nie zboczyli z drogi nauczania KK. Szczególny nacisk kładli na poprawność liturgii, aby była zgodna z rytem.

JEZUS ŻYJE ...

Dla mojego spojrzenia na wiarę czas ten ma kolosalne znaczenie. Na własne oczy widziałam uzdrowienia ciała i duszy. Słyszałam proroctwa o wylaniu Ducha Bożego na nasz kraj, który swoje ŻYCIE uobecni w każdej najmniejszej parafii. Do dzisiaj pamiętam moje powątpiewanie, że to się spełni. Charyzmaty ... mniejsze, większe, uwolnienia różnego rodzaju, dar języków itd. Owszem, przyjmowałam je jako dary dla maleńkich wspólnot, ale w głowie mi wówczas się nie mieściło, że podobne doświadczenie będą przeżywać ludzie np. na największym stadionie narodowym. 

WIERNOŚĆ BOGA ...

"Jezus na stadionie", modlitwy uwielbienia, uzdrowienia, nowa ewangelizacja, egzorcyzmy ... były już dawno prorokowane i ja te proroctwa słyszałam na własne uszy. Teraz na to patrzę ze zdziwieniem i dziękczynieniem. Bo znowu wierność Boga okazała się silniejsza od moich zwątpień. A gdy zobaczyłam jak charyzmatycy modlili się z papieżem Franciszkiem na światowym spotkaniu charyzmatyków i ten Pasterz prosi o modlitwę wstawienniczą to zaniemówiłam z wrażenia.

ŚWIADECTWO ...

To jest moje świadectwo spotkania się z ruchem charyzmatycznym. Wiem, że wątpiących może być wielu. Sama stałam w ich szergach bardzo długo. Rozumiem Adama i wielu innych. Jego doświadczenie wiary jest związane z dawną obecnością w ruchu Zielonoświątkowym. Napatrzył się na niejedno nadużycie służenia charyzmatami. Takie same pokusy czyhają też na dzisiejsze wspólnoty charyzmatyczne KK i trzeba być bardzo czujnym i roztropnym, aby słowa św. Pawła nas nie oskarżyły. 

Trzeba dmuchać na zimno, ale pamiętać również należy o tym, że Słowa Jezusa o wylaniu Ducha Św. są PRAWDZIWE. I nasze niedowiarstwo nie jest w stanie ograniczyć Miłości Boga.


PODZIAŁY W KOŚCIELE ...

Św. Paweł - 1 List do Koryntian


W imię Pana naszego Jezusa Chrystusa wzywam was, bracia, byście byli zgodni we wszystkim, by nie było wśród was podziałów, lecz jedność w myśleniu i poznaniu. Otrzymałem bowiem, bracia moi, wieści od ludzi Chloe, że spieracie się między sobą. Mam na myśli to, że jeden mówi: "Ja jestem Pawła", drugi: "Ja jestem Apollosa", inny: "Ja jestem Kefasa" lub jeszcze inny: "Ja jestem Chrystusa"! Czy można dzielić Chrystusa? Czy Paweł za was został ukrzyżowany? Czy w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? Dziękuję Bogu, że nie ochrzciłem nikogo z was prócz Kryspusa i Gajusza. Nikt nie może więc powiedzieć, że w moje imię został ochrzczony. Owszem, ochrzciłem rodzinę Stefanasa, ale poza tym nie przypominam sobie, bym jeszcze kogoś ochrzcił. Chrystus przecież nie posłał mnie, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię i to nie przez mądre wywody, by nie został umniejszony krzyż Chrystusa.

32 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Kasiu

    Nie jestem od tego, by oceniać czyjeś doświadczenie wiary. Wiem jednak, że na tę samą rzeczywistość można patrzeć na różne sposoby. Ewangelia jest pełna takich przykładów. Wystarczy jednak wspomnieć o tych, w których osoba Jezusa była postrzegana w tak odmienny sposób, że w głowie sie nie mieści taka wielka przepaść. Przyznasz bowiem, że porównanie Jezusa z Belzebubem i wyznanie Piotra, że jest On Mesjaszem to dwa przeciwstawne sobie bieguny. Piotr usłyszał, że bez pomocy Ducha Bożego nie zobaczyłby w Jezusie Mesjasza. Może więc warto poprosić DUCHA PRAWDY o właściwe rozeznanie rzeczywistości Bożej.

    Na wszystko można spojrzeć w różnoraki sposób. Przez pryzmat spojrzenia ludzkiego i boskiego. To boskie jest pełne miłości i miłosierdzia wobec naszej grzeszności. Może w tym tkwi tajemnica wielu nieporozumień? Całe życie mamy na to, by odnaleźć właściwą odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Samotna wyspo, polecam przeczytać ten artykuł:
      p://www.vismaya-maitreya.pl/kryzys_ducha_w_twoich_rekach_twoje_swiatlo.html
      Wyspana

      Usuń
  4. MOC W SŁABOŚCI SIĘ DOSKONALI!

    Kasiu, wierzę, że starczy Ci łaski przezwyciężyć w sobie:

    Racjonalistyczny umysł + brak cierpliwości + trudne doświadczenia + łatwość zniechęcania się... + ŁASKA = DOŚWIADCZENIE MIŁOŚCI BOGA = DOŚWIADCZENIE JEGO BLISKOŚCI

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Łaska jest darem darmo danym każdemu człowiekowi. Jest jak zapakowana paczuszka, którą ludzie często nie otwierają z różnych powodów.

      ... bo nie ta forma
      ... bo nie ten kształt
      ... bo nie jest taka, jak ją sobie wyobrażają
      ... bo może zawierać materiał wybuchowy
      ... bo może nadawca się pomylił w adresie
      ... bo lękam się niewiadomej
      ... bo ona dla innych
      ... bo za mała jak na moje problemy
      ... bo ... bo ... bo ... bo ...

      Nie brak Ci Kasiu determinacji w oczekiwaniu na nią. Czy z tą samą determinacją zechcesz ją otworzyć???

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Owszem ... JEST ... dlaczego więc jej nie dostrzegasz?

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    7. Kasiu

      Nie mam odpowiedzi na pytanie, dlaczego są ludzie, którzy nie odczuwają łaski w swoim życiu. Myślę jednak, że niekoniecznie musi tu być jakaś wina człowieka.

      Nie jesteśmy istotami doskonałymi, samowystarczalnymi. Potrzebujemy siebie nawzajem, by wejść do Królestwa Bożego. Rozmawiając ze sobą o sprawach bożych otwieramy się na tę łaskę. Jej zadniem jest leczyć nasze dusze. Może dlatego niektóre jej posunięcia są bolesne.

      Ufam, że nadejdzie czas błogiego ukojenia. Nie można jednak uciekać w połowie "leczenia duszy". Skutkuje to bowiem okrutną samotnością i złością na "lekarza".

      PS

      Jestem z Tobą :)

      Usuń
    8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    9. Kasiu

      MAM ODPOWIEDŹ!!!

      ... a jednak znalazłam osobę, która podobnie jak Ty nie odczuwała łaski, a pomimo tego żyła nią w pełni rozdając ją wokół siebie. Napiszę o niej w kolejnym poście.

      Usuń
  5. Łaskę otrzymujemy w każdym Sakramencie, w modlitwie, poprzez drugiego człowieka, który nie zawsze nam pasuje, w doświadczeniach radosnych i smutnych ... i tych, w których nie widzimy żadnego sensu, bo nasze oczy i uszy są niejako "na uwięzi".

    Nie zawsze emocje są dobrymi doradcami. Czasem trzeba ją przyjąć rozumem ... wiedząc, że tak po prostu jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Łaskę odpokutowania swoich win poprzez przeżycie. Nie jesteśmy pierwszy raz na tym świecie, w przypadku bardzo wielu ludzi jest to kolejna inkarnacja. Mamy opaskę na oczach, żeby tego nie pamiętać (co tez jest łaską), ale przynosimy na ten świat utkany przez siebie los.
      Męża każdy wybrał sobie sam, czasami był to związek karmiczny. Możecie nie wierzyć, ale Apokalipsa jest w trakcie, to nagromadzenie tragicznych zdarzeń, zawirowania w pogodzie. Nie wiem tylko, który Anioł to trąbi. Nie ma co patrzeć na innych, ale trzeba ten czas wykorzystać na doskonalenie siebie, oczyszczenie swojej duszy z wszelkich nalotów.
      Bóg nie jest sługą człowieka. To człowiek został stworzony, by służyć swemu Panu. To człowiek może się wznieść duchowo w górę. Nie potrzebuje do tego nikogo, żadnej organizacji, tylko szczerej modlitwy i dobrych chęci.
      Wyspana

      Usuń
    3. Kasiu ... zadałaś pytania

      "Zniszczony system nerwowy, rozwód, depresja, samotne użeranie się z życiem w pojedynkę, samotne macierzyństwo, dziecko bez ojca - to są te ŁASKI?!" ... "Zniechęcenie, obrzydzenie, złość- to są ŁASKI?"

      Nie! To nie są łaski, lecz jasno postawiona diagnoza Twojego stanu ducha. Bolesna ona, lecz prawdziwa. Niejeden chory nie chce jej znać, ani przyjąć do wiadomości. Woli żyć w kłamstwie i karmić się złudzeniami, że jest wszystko dobrze tylko inni są źli.

      Jezus leczy, daje łaskę i nowe życie. Człowiek jednak musi znać prawdę o sobie. Ci ludzie, o których wspominasz dotknęli Twoich ran serca i je jeszcze rozdrapali. Posypali nieźle przysłowiową solą, więc szczypie niemiłosiernie. Stąd złość, żal i brak przebaczenia.

      Gdy odpuścisz i będziesz miała wolę przebaczyć pomimo wszystko OTWORZYSZ SIĘ NA ŁASKĘ MIŁOSIERNEGO BOGA. I poczujesz wreszcie ulgę, a rany się zasklepią i nie będą już jątrzyć. Nie wymarzesz ich z pamięci. Będziesz jednak na nie patrzyła jak na zagojone cięcia chirurgiczne.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. To zgorzknienie, złość, wściekłość to właśnie ten nalot, który przesłania tkwiącą w głębi iskrę Bożą, czyli ducha. Tego, co czyni nas prawdziwym człowiekiem. Trzeba jak najszybciej pozbyć się tego nalotu, bo istnieje niebezpieczeństwo, że iskierka zgaśnie. Trzeba ją rozniecić i sprawić, żeby buchnęła płomieniem.
      "Ducha nie gaście..."
      Wyspana

      Usuń
    6. Dziś przeczytałam artykuł, który mnie zaciekawił. Nie należy do tych łatwych i przyjemnych. Zatrzymałam się na fragmencie:

      "Naturę człowieka trzeba widzieć jako łaskę „podwójną”: łaskę dla człowieka, który dzięki „otwartości” natury może wyczekiwać łaski, i łaskę dla Boga, który tylko dlatego będzie mógł sprezentować łaskę, że już w stworzeniu podarował jej gotowość do przyjęcia łaski."

      Resztę można przeczytać:

      http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/sz_paradoks-2015.html

      Sławomir Zatwardnicki - Potęga paradoksu, paradoks do kwadratu

      Usuń
  6. Do Wyspanej

    Nie wierzę w reinkarnację. Patrząc na Jezusa myjącego nogi św. Piotrowi tuż przed ostatnią wieczerzą uczę się służyć innym na wzór Mistrza. Lud Boży, czyli Kościół nie jest organizacją na wzór partyjny, ale podaruję sobie ten wielokrotnie omawiany przeze mnie temat.

    Natomiast w zupełności się zgadzam z tym stwierdzeniem:

    "/.../trzeba ten czas wykorzystać na doskonalenie siebie, oczyszczenie swojej duszy z wszelkich nalotów".

    Dodam jedynie, że bez ŁASKI człowiek sam sobie nie poradzi; jest zbyt wewnętrznie poraniony.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie wierzę w reinkarnację, która zakłada, że byłam kiedyś muchą lub innym zwierzęciem i mogę nim znów zostać. Ludzki duch był od początku ludzkim duchem, ale to fakt, że po raz pierwszy wcielił się w ciało najbardziej rozwiniętego zwierzęcia i stopniowo je uszlachetniał. Bez znajomości tych faktów pomniejszamy Bożą sprawiedliwość. Bóg nie stwarza naszych cech charakteru, one są skutkami naszych wyborów. Musiałaby Pani głębiej się zastanowić nad faktem, że ludzie od urodzenia są różni. i tak urodzeni 16 maja, jak np. elekt Duda mają w horoskopie taki opis:

    Jest to człowiek o charakterze dość sympatycznym, uczuciowy, wrażliwy, odznaczający się swą inteligencją, zdolny do głębokiej miłości. Wysokie uświadomienie połączone z dobrocią – to najgłówniejsze cechy jego charakteru.

    "A jednak potrafi on być również surowy i bez skrupułów, a chociaż jest usposobiony pokojowo – dąży jednak do władzy i osiągnięcia autorytetu. Wierzy niezachwianie we własna potęgę i jest przekonany o swych zdolnościach; okazuje wielką skrytość i rezerwę.

    Pragnie on prowadzić życie człowieka publicznego, roztaczać wszechstronną aktywność towarzyską, a spełnianie obowiązków społecznych sprawia mu przyjemność i daje zadowolenie. Lubi spokój domowy i potrafi mimo całe przekonanie o swej słuszności i wielkości zdobyć się na tolerancyjność i życzliwość dla innych."

    Zaraz podam fragmenty horoskopów innych znanych ludzi. Oni takie cechy sobie wypracowali w poprzednich wcieleniach, bo Bóg stworzył każdą duszę jednakową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Merkel -urodzona 17 lipca:
      "Ambitny, pełen dążeń w kierunku zrobienia kariery, pracowity – lubi studia, jest spostrzegawczy, ma niezwykłe zdolności analityczne i może być autorem doskonałych prac krytycznych.

      Przy tym wszystkim jest to silny charakter, władczy, stały, odważny. Pragnie on zaszczytów
      i potrafi umiejętnie dawać odpór swym wrogom, a dzięki wysiłkom i pracy – może nawet zdobyć sławę."

      Usuń
    2. Tusk - 22 kwietnia:
      "Charakter jego jest stały i zacięty – można na nim polegać. Ostrożny jest zarówno w swych słowach jak i poczynaniach – i nadaje się wskutek tego do zajmowania stanowisk odpowiedzialnych, na których potrzebna jest duża pewność siebie i poczucie godności własnej – gdyż obie te cechy są w nim niezwykle silnie rozwinięte.

      To też nieraz tacy ludzie zajmują istotnie wybitne stanowiska państwowe, do których przywiązana jest tradycyjna powaga i autorytet."

      Usuń
    3. Wystarczy, żeby się zastanowić nad tym, że człowiek przynosi jakieś cech wrodzone. Nawet nauka to potwierdza. ale skąd przynosi? To cechy jego ducha.
      Bez zaakceptowania tego faktu, że czasami mamy łaskę "wskrzeszenia w nowym ciele", żeby życie kontynuować, rozwijać się dalej i na sobie samym przeżywać swoje dawne błędy nie ma mowy o poznaniu Boże wielkości i sprawiedliwości.
      Wyspana

      Usuń
  8. Wiele prawd o człowieku jest jeszcze tajemnicą. Nie mniej jednak odpowiedzi na nie szukam w Biblii, a nie w horoskopach. Ponadto wierzę w Bożą Opatrzność, która te tajemnice zna i tak kieruje człowiekiem, by ten miał życie wieczne. Dlatego jej się powierzam całkowicie i nie ograniczam swojej woli od ułożenia bezrozumnych planet na tle bezdusznych gwiazd w momencie mego urodzenia.

    ***

    Księga Kapłańska wyraźnie zabrania zwracania się do wywołujących duchy i do wróżbitów (por. Kpł 19,31).

    " Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz!"

    OdpowiedzUsuń
  9. (Ew. Jana 3:3-14, Biblia Tysiąclecia)
    (3) W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwo Bożego.
    (4) Nikodem powiedział do Niego: Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?
    (5) Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego.
    (6) To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem.
    (7) Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić.
    (8) Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha.

    Sam Jezus mówił o powtórnym narodzeniu. My to interpretujemy po swojemu, ale w przypadku zmarłych bardzo wcześnie ludzi to byłoby niesprawiedliwe, żeby nie mogli odnaleźć drogi do Królestwa Bożego.
    Może każdy musiał się w drodze ewolucji narodzić wielokrotnie, aż obudził w sobie ducha?

    OdpowiedzUsuń
  10. Pani Alicjo,
    obie wiemy, że zbawienie może przyjść tylko przez Chrystusa.
    Chrystus jednak narodził się niewiele ponad 2000 lat temu.
    Ludzkość istnieje znacznie dłużej. Ja wierzę, że Bóg w swojej dobroci daje szansę każdemu człowiekowi do poznania nauki Chrystusa, dlatego pozwala się ponownie wcielać w różnych miejscach i czasach.
    Do czasów Chrystusa zbawienie nie było możliwe, bo ludzie na skutek grzechu pierworodnego zgubili drogę. Ale nie wierzę, że wszyscy narodzeni przed Chrystusem mieli by być skazani na zatracenie.
    Wyspana

    OdpowiedzUsuń
  11. Moi wnukowie, Kamilek i Bartuś żyli jedynie 11 godzin na tej ziemi i dojrzeli widocznie dla nieba, jeżeli Bóg zabrał te niewinne istoty do Siebie. Ich śmierć boli. Mam jednak przekonanie, że tęsknota za nimi skończy się z momentem mojej śmierci i relacja nasza się wypełni wzajemną obecnością.

    Narodzić się na nowo z DUCHA, to nie to samo, co wejść w nowe, fizyczne ciało człowiecze. O tym usłyszał już Nikodem, który po swojemu próbował interpretować słowa Jezusa. Mamy jedno życie i milony szans na nawrócenie. Możemy je wykorzystać dla naszego dobra, albo nimi wzgardzić.

    Śmierć jest finiszem naszych zmagań ze swoją słabością i nie ma co się oszukiwać, że jest inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Odniosę się do Pani słów: "Ale nie wierzę, że wszyscy narodzeni przed Chrystusem mieli by być skazani na zatracenie."

    Ma Pani rację. Wszystkie osoby ST, które żyły nadzieją zbawienia zapowiadaną przez proroków dostąpili nieba w momencie zmartwychwstania Jezusa. W składzie Apostolskim jest zdanie:

    /.../ umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, ZSTĄPIŁ DO PIEKIEŁ, trzeciego dnia zmartwychwstał,
    /.../

    Zstąpił tam, aby ludzie ST, żyjący wiarą nie trwali w otchłani. Wziął ich ze sobą do swego Królestwa, które było zapowiedziane już Adamowi i Ewie.

    Proces ewolucji dotyka materii stworzonej, a nie naszego jestestwa. Nasze ciała podlegają ciągłym zmianom nie tylko na przestrzeni wieków. Patrząc w lustro widzę jak moje ciało się zmienia, starzeje. Na to nie mam większego wpływu. Najlepsze kosmetyki nie przywrócą mi młodego wyglądu. Nie jest to przyjemny proces przemijania. Jest jednak on faktem i nie ma co na siłę tworzyć iluzji, że może być inaczej.

    Na szczęście innym procesom podlega nasza dusza. Jej życie nie jest zależne od praw natury, lecz od praw boskich. Konsekwencją tego może być dojrzałośc w wierze małego dziecka i niedojrzałośc starca, który zmarnował swój czas na rzeczy drugorzędne.

    OdpowiedzUsuń