sobota, 3 października 2015

CO O TYM SĄDZICIE?

https://www.youtube.com/watch?v=roKW09NGyJ4

27 komentarzy:

  1. Papież kazał przyjmować emigrantów, więc przyczyni się do islamizacji Europy. Lucyfer już się cieszy...
    I to nie jest złośliwość, bo chciałabym, żeby się opamiętała chociaż głowa KK.

    OdpowiedzUsuń
  2. Papież wskazał na gest miłosierdzia wobec prześladowanych. I to wezwanie nie jest sprzeczne z Ewangelią. Problem leży w innym miejscu ... JAK TO ZROBIĆ? I w tym miejscu jest totalna dezorientacja.

    Aby otworzyć drzwi swego domu trzeba wpierw dobrze rozeznać, czy nie mamy tu do czynienia z koniem trojańskim, który pod płaszczykiem niewinności niesie śmierć.

    Uważam, że bez wzmożonej modlitwy w tej sprawie będziemy chodzić w totalnych ciemnościach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyspo,
      droga do Boga nie wiiedzie przez nowenny.
      Bóg JEST, możesz w każdej chwili spóbować nawiązać kontakt. Zrób to w domu, z głębi serca.
      Trzydzieści lat temu jako młoda dziewczyna przeżyłam straszliwa traumę. Znalazłam mamę w pralni na sznurku. Ojciec zmarł rok wcześniej. Byłam studentka pierwszego roku i miałam młodszą siostrę. Ciemności chciały i mnie złapać. Uratowało mnie to, że nie myślałam tylko o sobie, ale o siostrze i o mamie. Przede wszystkim o Niej, jak TERAZ musi straszliwie cierpieć.
      Z bółu wyłam do Boga o pomoc, wyłam jak dzikie zwierzę.
      Z czasem było coraz lepiej. Nigdy nie leczyłam się farmakologicznie, nie zagłuszałam bólu. Teraz wspieram siostrę, która w tamtym czasie miała u swego boku narzeczonego, a wkrótce męża i przeszła to zdarzenie niby łagodniej. Może gdyby wtedy wyła i uzewnętrzniła swoje cierpienie, prosząc Boga o pomoc, tez nie musiałaby trafiać co kilka lat na oddział psychiatryczny.
      Wyspo, polecam Cię Bożej Opatrzności!

      Usuń
    2. I powiedz ZDECYDOWANIE "Precz wszelkim ciemnościom".
      Na chwilę poczujesz się lepiej. I pamiętaj, że każdy człowiek ma swojego "anioła stróża", więc nigdy nie jest sam. Możesz być pomieszana, bo tak jak ja pracujesz w szkole, a to toksyczne środowisko. Ludzie są w strachu, złości, to się udziela.

      Usuń
    3. Jeszcze spróbuje Ci dać jedna wskazówkę.
      Przeczytaj uważnie swój nick.
      Zmieniłabym go czym prędzej na "Szczęśliwa Wyspa".
      Bo to, że wokół hulają ciemności nie musi stać w kolizji z Twoim szczęściem. Ja jestem szczęśliwa, że JESTEM, choć tu na ziemi życie jest bolesne, że BÓG JEST, bo tego doświadczam. Nie mam wobec Boga żadnych oczekiwań, ale staram się usłyszeć, czego On ode mnie oczekuje.
      W jakimś stopniu sami kreujemy swoje życie i jak widzisz, wykreowałaś się Samotną. Choć samotność jest czasem zbawienna, bo można usłyszeć głos z głębi swojej duszy.

      Usuń
    4. Kasiu, marna ze mnie pocieszycielka ale znam Ducha Pocieszyciela i do Niego zwróciłam swoją modlitwę rozważając trzecią tajemnice chwalebną różańca, by przyszedł Ci z pomocą, z dobrą radą, umiejętnością radzenia sobie w chwilach krytycznych, czy wręcz ekstremalnych. Tulę Cię do serca.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. Niech Bóg będzie Twoją mocą. W Imię Chrystusa błogosławię Cię i oddaję pod najczulszą opiekę Jego Matki. W naszej kaplicy adoracji zawisł pierwszego października obraz Matki Bożej Pompejańskiej, która przypomniała mi Ciebie i twoje zmagania z modlitwą do niej i z życiem. Ja obecnie trwam na modlitwie do Matki Bożej rozwiązującej węzły a mam ich dużo i też sama nie potrafię ich rozwiązać. Trwajmy w miłości z Maryją u stóp Jezusa. Ściskam Was dziewczyny i ślę buziaczki :*) :*)

      Usuń
    7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    8. Ja myślę, że trwanie z Jezusem w Ogrójcu czy pod krzyżem to niejednokrotnie wyczyn wręcz heroiczny. Wtedy gdy po ludzku nie mamy nadziei na lepsze, nie widzimy perspektyw na wyjście z sytuacji patowej, na przekór wszystkiemu- trwać przy Chrystusie. Przecież biorąc na rozum, po każdej burzy przychodzi słońce, pokazuje się piękna tęcza...

      Usuń
    9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Kasiu, dopiero włączyłam komputer, ale od samego rana myślę o Tobie.Tak bardzo chciałam, abyś usłyszała dzisiaj świadectwo siostry Dolores. Była w naszej parafi gościem, świadkiem ŻYWEGO BOGA. 20 lat pracowała na misji w Afryce, wpierw w Angolii przy trędowatych, dzieciach ulicy i sierotach, które nimi zostały podczas wojny. Potem poszła na misję do RPA - do chorych na aids. Przed misją pracowała w słynnej klinice psychiatrycznej i wspierała ludzi z głeboką depresją.

    Powiedziała wiele niezwykłych rzeczy o swoim nawróceniu w Afryce. To, co ją urzekło to wielka ich świadomość przemijalności. Potrafili 24 godziny na dobę wielbić dobrego Boga, który uczył ich żyć w rzeczywistości, którą mają. Powiedziala też, że największym zaskoczeniem było dla niej, że pomimo cierpienia, jakie przeżywją nie znalazła tam ani jednej osoby cierpiącej na depresję ... ciekawe ... nie? Europejczyk tak nie potrafi wierzyć. Opowiedziała swoje doświadczenie ... było mocne.

    Kiedyś na jednej z uliczek siedział żebrak, który śpiewał dla swojego syna na operację. Postanowiła coś wrzucić do koszyczka, ale on wziął ją za rękę i poprosił o błogosławieństwo i modlitwę. Zaczęli się więc modlić z podniesionymi rękoma na ulicy nie bacząc na przechodniów. Potem nagle ow żebrak poprosil ją, czy mogłaby razem z nim żebrać. Zmieszała się i żebrak to zauważył ... nie szkodzi ... nic się nie stało ... będę żebrać sam - odpowiedział z uśmiechm na ustach ... my wszyscy jesteśmy żebrakami, tylko jedni o tym wiedzą, a inni uciekają od tej prawdy ...

    LEKCJA ŻEBRAKA ...

    O niej cały czas mówiła siostra. Aż w końcu popłynęła mi łza po policzku, gdy z ambony poszły słowa ... BÓG KOCHA ŻEBRAKÓW, BO DZIĘKI NIM MOŻE BYĆ BOGIEM ŻYWYM!!!

    Na końcu opowiedziała bajeczkę o królu, który miał wszystko, ale nie miał w sobie pokoju. Wysłał więc sługi po całym królestwie, aby przynieśli mu na jego smutek lekarstwo. Dopiero ostatni przyniósł mu małą szkatułkę z pierścieniem z wygrawerowanym napisem - TO SIĘ SKOŃCZY. I poradził królowi, aby w chwilach radości przeczytał te slowa z uwagą i wziął je sobie do serca. Potem, gdy przyjdzie smutek - niech to samo uczyni. W ten sposób odnajdzie POKÓJ SERCA, KTÓRE Z MIŁOŚCI BOGA BĘDZIE, a nie z sukcesów lub porażek.

    Pomyślałam wówczas, że też powinnam Tobie taki pierścień podarować. Bóg jest naprawdę obecny między nami, NIE TRAĆ DUCHA, ODWAGI!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Do Anonima ...

    Po Twojej historii widać, że też nie jest Ci łatwo żyć, a pomimo tego nadal trwasz przy Bogu ... wzruszyłam się.

    Napisałaś:

    "Ciemności chciały i mnie złapać. Uratowało mnie to, że nie myślałam tylko o sobie, ale o siostrze i o mamie. Przede wszystkim o Niej, jak TERAZ musi straszliwie cierpieć."

    Może i cierpi Twoja Mama, ale Bóg widzi Twoje współczucie i nie wyobrażam sobie, by zostawił Twoją Mamę na wieczne potępienie. Głęboka depresja odbiera wolną wolę i dlatego domniemam, że potrzebuje TERAZ Twojej modlitwy, by móc się małymi kroczkami zbliżać na nowo ku Bogu, którego kochasz.

    ***

    Moja szkoła nie jest toksyczna, choć urobiona jestem po pachy. Wiem, że jest to miejsce podarowane mi przez Boga, który nigdy nie obiecał, że człowiekowi na ziemi będzie łatwo żyć.

    ***

    Modlitwa jest drogą ku Bogu. Nowenna jest tylko jej milionową formą, z której można skorzystać lub nie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu ... jesteś aniolem pocieszenia na tej stronie ... dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sobotę dostałam od naszego biskupa zdjęcie z uśmiechniętym Aniołem ( o jakże chciałabym być takim aniołem już tu na ziemi :-) ) a na odwrocie są słowa św. Urszuli Ledóchowskiej " Uśmiech świadczy, że dusza twa czerpie w Sercu Bożym swoją pogodę, że umiesz zapomnieć o sobie, pragnąć być dla innych promykiem szczęścia" te słowa bardzo przypominają mi Ciebie Alicjo! a dla mnie są zadaniem, codzienną pracą domową.
      dalej widnieją słowa biskupa " Bądźmy apostołami uśmiechu" to motto nowej ewangelizacji, którą podjęła diecezja włocławska.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Kasieńko, Ty nie do odstrzału, ale do pracy, bo dziecko musi widzieć mamę silną, zdrową i wesołą-uśmiechniętą. Zresztą co ja ci będę mówić, jesteś pedagogiem i wiesz lepiej ode mnie, że "posag" z domu procentuje w dziecku przez całe życie.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  7. Nie wyprzedzam zbytnio myślami dnia dzisiejszego. Pozwólmy Panu Bogu realizować Jego plan zbawienia nas i całego świata. Nie przeszkadzajmy Mu w tym działaniu a to już będzie dużo z naszej strony. Módlmy się, by Jego wola spełniła się w naszym życiu i by Jego zamysł przyjścia Królestwa Bożego już tu na ziemi wypełnił się całkowicie.
    Ps. Nie podejmuję teoretycznych rozważań, bo szkoda mi czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Nie do końca masz rację Kasiu. Od woli człowieka zależy bardzo wiele ...

      Gdyby Abraham nie uwierzył Bogu nie nazywalibyśmy się dzisiaj dziećmi Boga.

      Gdyby Noe nie poszedł za wezwaniem Boga potop zakończył by istnienie świata już dawno temu.

      Gdyby prorocy nie głosili nawrocenia nikt nie byłby gotowy rozpoznać w Jezusie Mesjasza.

      Gdyby Mojżesz nie poszedł do faraona Naród wybrany zginął by w niewoli egipskiej ...

      Gdyby ... gdyby ... gdyby ...

      Można mnożyć przykłady upartości w modlitwie, od której Bóg uzależniał swoje dzialanie w świecie ...

      Bóg nas uczynił wolnymi i dlatego nam tak trudno iść ku niebu, ale razem damy radę, wierzę w to :)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. Witaj!
    Zagłosuję na tych, którzy mi teraz obiecają, że rękami i nogami będą bronić Polskę przed islamizacją. Wydaje mi się dziś, że to będzie PIS, choć jest tam też szalejący i nieprzewidywalny Maciarewicz, niestety :(

    OdpowiedzUsuń