wtorek, 29 marca 2016

JEZUS ŻYJE!

Ksiądz Maliński kończył niekiedy wielkanocne kazanie słowami: – Ale wy i tak w to nie wierzycie!




I chyba tak jest. Czy warto więc o wiarę zabiegać? A jeżeli tak to jaki w tym sens dla mnie i dla tych, którzy w święto Wielkiej Nocy w sposób szczególny przyglądają się największej z tajemnic?

W czasie świąt usłyszałam zdanie, które szczególnie przykuło moją uwagę. Brzmiało ono mniej więcej tak ... "Człowiek stale ma problem ze swoją wiarą ... i to bardzo dobrze! ". Pomyślałam wówczas o wszystkich przykrych doświadczeniach, które do tej pory bolą i zaczęłam w nich szukać głębszego sensu. Drogowskazem była kolejna myśl ...

Dom zbudowany na piasku nie da nikomu poczucia bezpieczeństwa... 
  • O jaki piasek tu chodzi? 
  • O jakie wichry? 
  • O jakie wzburzone fale?
***

Każde święta są dla mnie wyjątkowe. Te również takie były. I bynajmniej nie chodzi o oprawę zewnętrzną. Z powodu chorób i okropnego przemęczenia nie błyszczało w domu tak jak zwykle i nie pachniało ciastem drożdżowym, którego nie miałam siły upiec. Wyjątkowość tę zawdzięczam Jezusowi, który wprowadził wiele światła do mojej codzienności. Nadał sens wydarzeniom, których nie potrafiłam zrozumieć, ani  przyjąć z pokorą. 

Zrozumiałam, że moja wiara musi przeżyć jeszcze wiele kryzysów, aby przeobraziła się z wiary z okresu .... NIEDZIELI PALMOWEJ, WIELKIEGO CZWARTKU, WIELKIEGO PIĄTKU i WIELKIEJ SOBOTY w wiarę ... z NIEDZIELNEGO PORANKA, którą cieszyły się kobiety idące do grobu Pana.



9 komentarzy:

  1. Kochana Alicjo, pozwól, że z czułością zauważę: miałaś chyba na myśli OD - PUSTEGO Grobu Pana, bo idąc do - Jezusa Umarłego - jeszcze nie znały tego Niesamowitego Szczęścia - Zmartwychwstania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Saro. Kobiety idące do grobu kierowały się nie tyle wiarą w Zmartwychwstałego co MIŁOŚCIĄ do swego zmarłego Mistrza. Dopiero przy pustym grobie spotkały się z Jezusem, który pokonał śmierć.

      Wniosek z tego taki...

      Żeby uwierzyć, że Jezus żyje trzeba wpierw doświadczyć grobowej pustki. Nie ma innej drogi.

      Usuń
    2. ... no i jeszcze taki ...

      Trzeba wpierw pokochać, aby później uwierzyć.

      Usuń
    3. Pan Zmartwychwstał, tak jak zapowiedział! Gdyby uwierzyć Samemu Słowu, tzn. Temu Kto mówi słowo Obietnicy, tylko dlatego, że wiemy Kto JEST Tym Słowem, że jest Nim Bóg Odwieczny i Prawdziwy - to Pustka Grobu byłaby przejściem od wiary do widzenia, od pewności wiary w Zmartwychwstanie do doświadczenia głębi samej wiary, przejściem z ciemności wiary - do radosnego potwierdzenia. Wiara rodzi się ze słuchania - „Wiara rodzi się z tego, co się słyszy…” (Rz 10,17)... Tak wierzymy w Eucharystię! - na podstawie Bożego Słowa!

      Usuń
    4. Alicjo! Nie miałaś siły upiec ciasta, ale włożyłaś zaczyn w ciasto Królestwa Bożego i tylko czekać aż urośnie! i upiecze się w Miłości!

      Usuń
    5. Na razie to "ciasto" upiekła dla nas nasza kochana Siostra Jasia Śmigielska. Nasze ciastka są marne i zakalcowate.

      Daleko nam do prostoty S. Jasi i jej wiary w Zmartwychwstałego, z Którym się spotkała twarzą w twarz w Poniedziałek Wielkanocny.

      W latach 80 - tych bywałam u niej w domu. Wraz z ogromną rzeszą ludzi z Polski przygotowywałam kanapki na Andrzejki. Nie mieściliśmy sie w jej mieszkaniu w bloku stąd zajmowaliśmy duży korytarz na parterze. Jak zwykle przychodziła milicja by nas legitymować bo brudasy, ludzie z lasu i narkomani. Ona się nas nie wstydziła lecz kochała bezwarunkowo. Cicha święta ...

      Nikomu nie słodziła zbędnymi słówkami i to mi w niej bardzo imponowało. Dlatego proszę Cię Saro ... mniej cukru w mowie.

      Usuń
    6. Cukier - podróba, czy miód miłości,to niech rozsądza Bóg - Ten Który zna serca i widzi nie wielkość i ilość czynu, ale miłość w czyn włożoną.
      Nie wiem co "cukrem" nazywasz ? Myślę ... Alicjo, że porównywać się z kimkolwiek nie warto, można by się załamać , albo wpaść w pułapkę pychy, bo miara Boża jest absolutnie inna niż ludzka - . Człowiek na tyle miłuje na ile jest wolny, a miłość jest na tyle autentyczna na ile przyjęta od Boga i Bogu oddana. .........."Niech każdy bada własne postępowanie, a wtedy powód do chluby znajdzie tylko w sobie samym, a nie w zestawieniu siebie z drugim. Każdy bowiem poniesie własny ciężar". /Gal.6.4-5/

      Usuń
    7. PS. Byłam jedna z tych, których Siostra Jasia przyjmowała .... w latach 80-tych!, często wspominam..., a też pani Gienia obok, choć miała tylko jeden mały pokoik - może wiesz jak się ma, czy jeszcze żyje?

      Usuń
    8. A to niespodzianka :) Jeszcze się okaże, że na tych samych spotkaniach byłyśmy. Któż to wie? Jeździłam wówczas z grupą KUL - owską; zawsze z gitarą. Panią Gienię pamiętam, ale nie wiem co się z nią dzieje. To kolejna osoba, która dzieliła swoją miłość na różne sposoby.

      "Nie wiem co "cukrem" nazywasz?"

      Nie umiem tego jeszcze nazwać, ale coś mi w tekstach przeszkadza się skupić.

      Usuń