czwartek, 11 sierpnia 2016

WSPÓLNOTA

"On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi, celem budowania Ciała Chrystusowego, aż dojdziemy wszyscy razem do jedności wiary i pełnego poznania Syna Bożego, do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa."
Ef 4, 11-13


"Zdumiewali się wszyscy i nie wiedzieli, co myśleć: «Co ma znaczyć?» - mówili jeden do drugiego. «Upili się młodym winem» - drwili inni." 
Dz 2, 12 -13

I tak do dnia dzisiejszego ...

Jedni nie wiedzą, co mają myśleć. Inni są zdumieni. Są też i tacy, co drwią i będą wyśmiewać nawet wtedy, gdy wokół nich dziać się będą znaki i cuda. 

Moim zadaniem jest iść do miejsca mego przeznaczenia wypełniając wolę Bożą objawioną w kerygmacie, o którym starałam się ostatnio mówić. Zbyt trudna to nauka by iść samemu. Bez sakramentów nie umiałabym zmierzyć się z wezwaniem do życia w Miłości, o której mówił Jezus. 

***

Wczoraj przyszła myśl, że czas zakończyć wpisy na blogu. To, co chciałam powiedzieć już wybrzmiało. Teraz trzeba przejść do konkretów w realu. Wiem czego chcę. Pytanie tylko, czy tego samego pragnie Bóg. Pożyjemy - zobaczymy. 

Bardzo wszystkim dziękuję za obecność. Statystyka odwiedzin sugeruje, że pomimo braku komentarzy nie byłam sama. Blogu nie zamykam, bo zawsze może się coś wydarzyć o czym będzie warto napisać. Poza tym ... mam nadzieję, że to moje gadanie kogoś zainteresowało i zechce jeszcze kiedyś o coś zapytać. Jestem otwarta ... 

Wspólnota Kościoła ... Znak Medjugoria

To jedno z wielu świadectw, że Kościół żyje. Czy ono przemówi do kogoś? Może tak, może nie. Nie wiem ... 
  • https://www.youtube.com/watch?v=acyLWJ8yfFM
  • https://www.youtube.com/watch?v=Mw8whhcB73M


+ Niech Pokój z nieba ogarnie każdego odwiedzającego mój blog - alicja

wtorek, 9 sierpnia 2016

DUCH ŚWIĘTY

I co dalej?


Jest obietnica ... jest zadanie.... są marzenia ... i jest pragnienie ucieczki od tego wszystkiego co boli i zadaje ból. Pryskają jak bańki mydlane oczekiwania stawiane drugiemu człowiekowi. Coraz częściej zdaję sobie sprawę z tego, że wszyscy na ziemi jesteśmy tylko pielgrzymami borykającymi się z codziennością, która nie jest rajem.



Niepokój ... 

Są takie niepokoje, które pobudzają do poszukiwań duchowych. Takiego stanu ducha doświadczył święty Augustyn, który w swoich Wyznaniach napisał: «Stworzyłeś nas (...) jako skierowanych ku Tobie. I niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie nie spocznie» (Wyznania I, 1). Lecz jak rozeznać się w poruszeniach duszy, które w swoim smaku nie przypominają rajskich owoców? 

Gorycz ... smutek ... bunt ... kpina ... ucieczka ... żal ... złość ... to smaki naszej rzeczywistości, przez którą Bóg mówi do człowieka. Bez pomocy Ducha Świętego nie zrozumie tego nikt. 

Modlitwa ... 

To kolejny krok ku Bogu. Żadne mędrkowanie tu nie pomoże, które bez doświadczenia żywej relacji z Jezusem jest jedynie pustym gadaniem bez sensu.  

Przyjdź Duchu Święty ... 

https://www.youtube.com/watch?v=4doRTwzx6hU

https://www.youtube.com/watch?v=eZRsoPmeZXk

czwartek, 4 sierpnia 2016

WIARA i NAWRÓCENIE

"Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej do zbawienia." (Rz 10, 9-10)



Wiara jako dar ...

Doświadczyłam tej prawdy kilkanaście lat temu, w Wielki Piątek. Chociaż bardzo chciałam wierzyć wszystko wydawało mi się śmieszne i niepoważne. Nie umiem wytłumaczyć tego stanu ducha, który przyszedł tak niespodziewanie, że zaczęłam się zastanawiać nad celowością uczestniczenia w dalszej liturgii. Nie pomagała nawet pamięć o tych wszystkich dotknięciach Jezusa, którym pomimo mojej niewiary nie mogłam zaprzeczyć. Dobrze, że obok stał mój mąż, który z miłością wziął mnie za rękę i podprowadził do Jezusa, którego na chwilkę straciłam z pola widzenia.

Wiara jako środek, przez który przychodzi do nas zbawienie ...

Nie ma powrotu do relacji z Bogiem bez konkretnego gestu człowieka. Bóg zaprasza do komunii ze sobą, ale do niczego nie zmusza. Moje CHCĘ jest kluczowym gestem powrotu ... 

- z ciemności do światła,
- z poczucia bezsensu,
- z totalnej negacji życia do życia w cieple MIŁOŚCI.


Wiara jest pewnością, że Bóg zbawia dzisiaj człowieka...

Taka wiara pozwala widzieć to, co jest niewidzialne i mieć nadzieję wbrew nadziei. Przypominają mi się zarzuty kierowane pod adresem Boga typu - gdyby Bóg kochał nie byłoby ciężko chorych dzieci, wojen, kataklizmów i nieszczęść różnej maści. Dużo na ten temat mówił papież Franciszek podczas wizyty w Polsce. Warto wracać do tej nauki, która ociera się o tajemnicę. 

Są pytania bez odpowiedzi ... 

W tę prawdę najtrudniej uwierzyć. Ale przecież nikt nie powiedział, że uwierzyć w możliwość nawiązania żywej relacji człowieka z Bogiem to prosta sprawa. 

Konkret...

Myślę, że świadectwo Maćka Cieśli, wolontariusza ŚDM jest tutaj drogowskazem. 

"Każdy dzień jest piękny, jednak nie zawsze w natłoku obowiązków dostrzegamy, jak bardzo jesteśmy szczęśliwi. Czasem trzeba po prostu dostać obuchem w łeb, by to dostrzec. Życzę wam, byście byli w stanie to dostrzec bez potrzeby takich doświadczeń". 

  • http://www.nto.pl/rozmaitosci/a/maciej-ciesla-wzor-dla-innych-jak-jego-pamiec-uczcil-papiez-franciszek,10468112/
  • http://www.deon.pl/religia/serwis-papieski/aktualnosci-papieskie/art,4655,ostatnie-przeslanie-macka-ciesli.html
  • http://www.deon.pl/po-godzinach/ludzie-i-inspiracje/art,402,ma-raka-jego-postawa-jest-wzorem-dla-nas-wszystkich-wideo.html


poniedziałek, 1 sierpnia 2016

ZBAWIENIE

"Nauka to zasługująca na wiarę i godna całkowitego uznania, że Chrystus Jezus przyszedł na świat zbawić grzeszników, spośród których ja jestem pierwszy."

1Tm 1, 15



Wszyscy ... bez wyjątku!

I o tym mówił Ojciec święty Franciszek do młodych podczas ŚDM w Krakowie. Jestem pod wrażeniem prostoty jego słów. Oby chciano go posłuchać...

"... ja jestem pierwszy". 

Ile razy chcemy być pierwsi ... przy stole, w kolejce, w pracy? Nawet podczas przyjmowania Komunii Świętej są tacy, którzy się przepychają. Tylko w pierwszeństwie uznania swojej grzeszności jakoś nam nie wychodzi. Stale próbujemy usprawiedliwiać swoje postępowanie złym zachowaniem innych.

"Bo on zaczął"
"To jego wina!!!"
"On gorszy ode mnie"
...

Nie mówię, że nie. Ale nie zmienia to faktu, że moje serce nie potrafi jeszcze kochać tak jak do tego zostało stworzone.