wtorek, 4 października 2016

CZKAWKA EUGENIKI

Nie chciałam wczoraj się odzywać, choć trudno było patrzeć na tych ludzi, którzy ślepo szli w ramiona nurtu, który w swym założeniu zakłada selekcjonowanie życia na ... lepsze i gorsze. Smutne to zjawisko, które w imię wolności jednego człowieka pozwala na eksterminację tych, którzy bronić się nie potrafią. 



Wczoraj usłyszałam z ekranu TV ...

- "dość bachorów, głupców, daunów"... 

Hitler i Stalin też tak mówili. I nawet jestem skłonna uwierzyć, że intencje mieli dobre ... na swój sposób kochali naród ... tylko, czy to DOBRO jest naprawdę DOBREM dla każdego z nas, a nie tylko dla elity?

***

Bardzo współczuję zranionym kobietom, ale za ich ból nie może odpowiadać niewinne dziecko. Trzeba szukać INNEGO ROZWIĄZANIA, a nie wychodzić na ulicę z nieprzemyślnymi do końca tezami i agresją wobec tych, którzy myślą inaczej.


25 komentarzy:

  1. Masz rację trzeba szukać innego rozwiązania a nie wychodzić z agresja wobec tych którzy myślą inaczej to znaczy nie są oszołomami bo nie sami katolicy na świecie i nie można religii wymuszać terrorem prawnym
    nikt nie mówi o niewinnych dzieciach tylko o zarodkach które nie są dziećmi a zarodkami i o prawie do wolego wyboru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nie sami katolicy chodzą po tym świecie. Wymuszanie terrorem prawnym religii to również droga donikąd.

      RELIGIA ...

      Pomińmy więc całą sferę duchową i sprawę grzechu, którym jest zabójstwo. Pozostawmy sumieniom ludzkim tę sprawę. Aczkolwiek ... wielu po tej ziemi chodzi w taki sposób jakby w nich całkowicie to sumienie obumarło ...

      CZY ZARODEK JEST CZŁOWIEKIEM?

      Nie ma 100% pewności, że nie jest! Genotyp ludzki jest zapisany już w pierwszej komórce i jest on inny od genotypu ojca i matki. Tak mówi nauka.

      "Aborcja byłaby moralnie dopuszczalna jedynie wówczas, gdyby istniała absolutna pewność, że ludzki embrion nie jest człowiekiem. Takiej pewności nie można uzyskać i to stanowi wystarczające minimum dla moralnego i prawnego zakazu aborcji."

      Jest to fragment z artykułu pt. "Czy zakazać aborcji? Trzeba znać racjonalne argumenty" - https://dominikanie.pl/2016/09/czy-zakazac-aborcji-trzeba-znac-racjonalne-argumenty-2/

      Można się spierać o światopoglądy, ale nie jest to moim celem. Wolałabym w zamian spojrzeć choćby na obniżone morale życia społecznego i w tej przestrzeni szukać rozwiązań, aby kobiety były np. mniej gwałcone. Patrzę na bajki, które już dawno przestały wzruszać pięknem wzajemnych relacji i zastanawiam się nad celowością ich produkowania.

      PRAWDA O ABORCJI ...

      Kobiety, które dokonują aborcji nie chcą DZIECKA, a nie zygoty, zarodka czy płodu. I trzeba być wielkim ignorantem wobec tej prawdy, aby tej zależności nie zobaczyć.

      Powody ich determinacji są różne i najczęściej są związane z wielkim bólem. Dlatego tak trudno o tych sprawach mówić. Nie można jednak cierpieniem kobiet usprawiedliwiać czyn niemoralny wobec niechcianych dzieci.

      CO MOŻNA?

      Nie do przyjęcia dla mnie jest zapis prawny, że "w pewnych okolicznościach można ..." Wobec podstawowego PRAWA DO ŻYCIA wszystkie relatywne zasady nie mają racji bytu. Jest to jednak temat do dłuższej dyskusji, na którą w tej chwili nie mam czasu.

      Pozdr. alicja

      Usuń
    2. a w sumie o co ten krzyk
      przeciez posmierci człowiek idzie do nieba gdzie jest szczęsliwy to chyba lepiej dla tych dzeci niż zycie tutaj
      co z was za katolicy skoro nie chcecie dla nich lepszego zycia?

      Usuń
    3. Racja, niebo jest miejscem szczęśliwym. I tą nadzieją żyję stojąc nad grobem moich bliskich, a szczególnie moich wnuków, które zmarły przedwcześnie.

      ***

      Kamilek i Bartuś, żyli 11 godzin i wszyscy wokół starali się o to, aby mogli żyć. Pielęgniarki z czułością opiekowały się chłopakami. Lekarze dbali nie tylko o nich, ale także o moją córkę, która była bliska obłędu. Przyjaciele stali zwartym kołem razem z nami prosząc Boga o cud.

      Po 5 latach stwierdzam, że cud się dokonał ...

      CHŁOPAKI SĄ JUŻ W SZCZĘŚLIWYM NIEBIE, a cała nasza rodzina do tej pory żyje doświadczeniem miłości, która nawet w obliczu śmierci ma moc podnieść człowieka i wyprowadzić z ciemności.

      W dniu pogrzebu podeszła do mnie przyjaciółka ze łzami w oczach i wypowiedziała krótkie zdanie, które zacytuję: "Kamilek i Bartuś przez te 11 godzin byli bardziej kochani niż ja przez całe moje nędzne życie".

      ***

      Przepraszam za ten przydługawy wstęp, ale pytasz PO CO TEN KRZYK?

      Myślę, że po to, aby każdy mógł doświadczyć (o ile jest to możliwe), że można ŻYĆ i UMIERAĆ inaczej niż nam proponuje ten świat bez miłości.

      Usuń
  2. A teraz ja ta od krasnoludków.
    Nigdy nie wezmę udziału w żadnym czarnym proteście ani w niczym, co jest czarne.
    Ludzie, tu nie chodzi o religię, tylko o PRAWO BOŻE, które jest ponad religiami.
    Poza tym mój pogląd jest taki, że trzeba dać szansę urodzić się nawet chorym dzieciom, żeby miały możliwość odpokutować winy z poprzednich wcieleń. To jest "wskrzeszenie w ciele". Dzieci nowo narodzone są nieświadome, ale NIE NIEWINNE.
    A wątpiącym w kolejne wcielenia polecam rozważyć zapowiedź ponownego wcielenia Jezusa, którą głosi KK.
    Żal mi wszystkich, którzy dali się wciągnąć w ciemność rozentuzjazmowanemu tłumowi, ale sami są sobie winni, że mają wąskie horyzonty odczuwania.
    Myśleć potrafią, ale wybory z umysłu nie są wyborami z ducha i przeważnie przynoszą złe skutki zwrotne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiara w zmartwychwstanie oraz reinkarnacja są całkowicie rozbieżne ... to tak na marginesie :)))

      Usuń
  3. Jestem przerażona tym co sie dzieje. Pomijam te wszystkie kwestie nieścisłości w ustawie i polityczne ale forma treść transparentow zabieranie dzieci na demonstrację to jakiś obłęd.koleżanki moich córek trzynastolatki trzymały transparent: rząd jest za gibki by się dobrać do mojej cipki. Mam chore dzieci i nie mogę dodać nic na naszą stronę jeśli się godzisz to dodam jutro Twój tekst. Na forum mamy jakieś problemy techniczne. Przepraszam za gramatykę. Pisze z telefonu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację ... obłęd, który nie wiadomo czemu ma służyć. Nie pomoże on z pewnością tej trzynastolatce, która być może jeszcze nie utraciła wiary w piękną miłość mężczyzny do kobiety. Mogę się jednak mylić ... może ona już gorzko doświadczona "w tych sprawach"? I krzykiem wycisza swój ból. A może dobrze się bawi zapominając, że dorosłość wiąże się z ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ za podejmowane wybory.

      Usuń
  4. Czkawka Kiepskiej Blogerki

    Bajeczka na dzień dobry lub dobranoc, jak kto woli

    Wszelkie podobieństwo bohaterów i zdarzeń do rzeczywistych absolutnie przypadkowe

    Była raz sobie Kiepska Blogerka. Założyła blog, na który całymi latami pies z kulawą nogą nie zaglądał, a jeśli już, to po to, żeby powąchać, podnieść nogę i pobiec dalej. Niezmordowana Kiepska Blogerka, niezrażona brakiem entuzjazmu, ciągnęła dzieło wątpliwej jakości, bo przecież nawet bez umiejętności niezbędnych w pracy nauczyciela pisać każdy może, trochę lepiej lub… dużo gorzej. Raz jeden pusty blog Kiepskiej Blogerki ożył na czas jakiś, gdy pojawiło się kilka osób, które chciały rozmawiać, ale że na Kiepskim Blogu Kiepskiej Blogerki obowiązują racje jedynie słuszne, w razie potrzeby ogniem i mieczem po chrześcijańsku wpajane, to i one zniknęły. Blog umarł, a Kiepska Blogerka zrobiła rzecz ostatnią, którą zrobić mogła. Urządziła kiepska scenę pożegnania, bo nic tak skutecznie nie mobilizuje czytelników do błagania, aby odchodzący bloger pozostał i pisał dla nich, jak gra na emocjach związanych z pożegnaniem. Przeliczywszy się srodze, bo ani jedna osoba nie padła na kolana ze łzami i dramatycznym błaganiem: „Zostań!”, blogerka kombinowała, kombinowała, kombinowała… aż przyszedł jej z pomocą czarny poniedziałek. Rzuciła się na kontrowersyjny temat jak wygłodniały sęp. Teraz musiało chwycić! Wrócą, będą pisać, komentować, dyskutować, znów zaroi się od komentarzy i opinii jak za dobrych czasów niedojdy i wariatki Wyspy, wrednej Frau Be, jedynie słusznych Sary i Mari, Wyspanej, Anny, paru Anonimów…
    Ale nie wróciły dobre czasy, kilka żałosnych popiskiwań – to wszystko, na co mogła liczyć kiepska blogerka. Co było dalej? Ano, życie dopisze zakończenie. Zapewne kiepskie…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Któż to wie???

      Być może ...kiepskie.
      Być może ... nie.

      Usuń
    2. Bajkopisarzu, skąd w Tobie tyle jadu? Dotknęła Ciebie treść postu Alicji? Standardem w Internecie jest dokładanie innym ile się da,twarzy pokazywać nie trzeba...
      Tk

      Usuń
    3. Bajeczki ciąg dalszy.

      Na kiepskim blogu pojawił się kiepski obrońca, choć wcale nie miał pewności, czy jest czego i po co bronić. Nie wiadomo, dlaczego zwykłe parę słów prawdy wziął za jad, ale może dlatego, że należał do gatunku domorosłych pseudopsycholgów od siedmiu boleści. Nie wiedział nawet, jakiej płci jest Bajkopisarz i w jakim wieku, i czy rzeczony problem (wciąż nie bardzo) roztrząsany przez komentujących w ogóle Bajkopisarza dotyczy. Bajkopisarz wszakże, łagodny jak owieczka i pogodny jak bezchmurne niebo, nie wziął mu tego za złe i wysłuchał, albowiem trzeba wysłuchać wszystkich, nawet tępych i nieświadomych, bo oni też mają swoją opowieść, jak głosi Dezyderata. I tak kiepska blogerka na kiepskim blogu znowu zyskała dwa komentarze. Wysłuchawszy zaś opowieści Tk, Bajkopisarz ziewnął i zwinął się w kłębuszek, bo nic ciekawego jednak na kiepskim blogu się nie wydarzyło i zapewne nie wydarzy do momentu, w którym w życiu społeczno-politycznym nie pojawi się jakaś brzytwa, której będzie mogła uczepić się tonąca blogerka.

      Usuń
    4. Masz rację Bajkopisarzu. Zawsze odezwę się w sprawie niekochanych dzieci i nie będę milczeć, choćby mój głos był "głosem wołającego na puszczy." I nie zamkną mnie żadne bajeczki.

      Znam Dezyderatę od młodzieńczych lat. Są tam również inne mądrości, których widocznie jeszcze nie zgłębiłeś jeżeli jest w Tobie tyle cynizmu.

      Uspokojenia życzę:

      https://www.youtube.com/watch?v=b_5A5nqtg54

      Usuń
    5. Bajkopisarz z natury jest bardzo spokojnym człowiekiem, więc nie potrzebuje uspokojenia. No chyba, że była to uwaga skierowana do Tk, to Bajkopisarz przeprasza i się nie wtrąca. Zna on również i rozumie słowo cynizm, ale gdzie szanowna autorka go widzi, tego on nie wie.
      Bajkopisarz życzy chwytliwych tematów i udanej łapanki komentatorów.

      Usuń
    6. Witaj Bajkopisarzu

      Idąc za definicją ... "Cynizm wiąże się z negatywnym poglądem na naturę ludzką. Zgodnie z tym uznaje, że jednostki dążą do realizacji swoich egoistycznych interesów i wątpi w autentyczność altruistycznych motywów działań."

      CYNIZM

      Nie widzisz go w sobie, więc powiem gdzie ja go widzę w Tobie.

      W każdym moim wpisie widzisz jedynie złą i kiepską intencję. Uważasz, że piszę jedynie po to, by pompować swoje ego i w tym celu chwytam się przeróżnych sztuczek, manipulacji, aby w swoje sidła złapać komentatorów, którzy będą zwiększać mój licznik oglądalności.

      Twoja podejrzliwość jest tak wielka, że nie potrafisz inaczej spojrzeć na to o czym piszę. I mam wrażenie, że tak jesteś zapatrzony w swój osobisty osąd mojego blogu, że żadne tłumaczenie nie ma sensu.

      Mam też wrażenie, że jesteś osobą bardzo samotną, która boi się uwierzyć, że są jeszcze tacy ludzie na świecie, którzy altruizm postrzegają jako wartość. I w imię tej wartości starają się budować wokół siebie świat. To, że nie zawsze im to wychodzi to całkiem inna bajka związana z grzeszną naturą człowieka. Nie będę jednak ciągnąć tego tematu. Poruszałam go wiele razy wcześniej. Więc moje zdanie na ten temat powinieneś znać. Wszak przeczytałeś mój blog "od dechy do dechy" jeżeli potrafiłeś mi wystawić recenzję "jedynie słuszną".

      Korci mnie jednak zapytać o jeszcze jedno ...

      Jak to jest, że taki mądry człowiek, a czyta tak kiepskie opowieści głupca? Czy nie szkoda ci czasu?

      Mnie osobiście to nie przeszkadza; powiem więcej ... lubię zaczepki, nawet te ostrzejsze. Warunek jest jeden ... nie życzę sobie obrażania na mym blogu nikogo, bez względu na jego poglądy. Ale o tym też powinieneś wiedzieć, bo wiele razy o tym pisałam.

      Pozdrawiam, alicja.

      Usuń
    7. Jakże to, nie autorka - zdziwił się Bajkopisarz - że nie potrzeba tracić czasu na czytanie, aby widzieć? Kliknąć w rożne daty na blogu, spojrzeć na ruch po poszczególnymi postami, zainteresować się nagłym, okresowym wzrostem zainteresowania i równie nagłym jego spadkiem, przyjrzeć się, kto i co napisał...
      Któż recenzuje blog autorki i po co miałby to robić? Czy on jest dobry albo ważny? Autorka chyba przecenia swoje znaczenie i znaczenie tego, co pisze. Spostrzeżenia Bajkopisarza dotykają zaledwie jednej sfery. Zresztą, są przecież tylko bajeczką na dzień dobry lub do widzenia, wyssaną z palca. Zapomniała o tym autorka?
      Udanych łowów, na Bajkopisarza już pora.

      Usuń
    8. Masz rację ... wyssana z palca. I pozostańmy na tym.

      Usuń
  5. Leo Maasburg w swojej książce „Matka Teresa”, opublikowanej przez wydawnictwo „Święty Wojciech”,na stronie 189 napisał:

    "Nie tak głośna, ale nie mniej autentyczna była pełna miłości troska Matki Teresy o kobiety, które cierpiały wskutek dokonania aborcji. Kobiety te należały do małego uprzywilejowanego kręgu osób, które Matka Teresa czule i z głęboką miłością brała w ramiona. Widziałem wiele młodych kobiet z twarzą zalaną łzami, które dzięki spotkaniu z nią odzyskiwały ufność w przebaczającą Bożą miłość, której namacalny dowód właśnie otrzymały – miłość, dająca również nadzieję na rozpoczęcie nowego życia, życia pełnego radości i pokoju. Według Matki Teresy świętość życia dzieci, owego „promieniującego na świat Bożego światła” była całkowicie nienaruszalna i należało jej bronić w każdej sytuacji. Była jednak również świadoma ubóstwa materialnego i społecznego tych kobiet oraz poczucia opuszczenia i samotności, którego doświadczały w chwili podejmowania decyzji. Z tego powodu wsłuchiwała się zawsze uważnie w głos ofiar tych dramatów duchowych, a jej ramiona i serce były dla nich zawsze otwarte."

    ***

    WSZYSTKIM KOBIETOM, które w chwili podejmowania decyzji o aborcji doświadczyły wielkiego opuszczenia i osamotnienia życzę dotknięcia miłosiernej miłości ze strony człowieka.

    Jeżeli zobaczą w tym geście miłość Boga radość będzie jeszcze większa, ale nie ja o tym decyduję. W każdym bądź razie - 14 października, podczas IV Dnia Dziecka Utraconego w naszej parafii będę prosiła moje wnuki(Kamilka i Bartusia, mieliby już 5 lat gdyby żyli) o wsparcie z nieba dla tych kobiet, które czasem były pod taką presją, że nie widziały innego wyjścia. Chcę, aby wiedziały, że mają we mnie przyjaciela, a nie wroga.

    ***

    Bajkopisarz powie ... kiepska mowa.

    Może i kiepska, ale szczera i bez podtekstów, o które mnie podejrzewa. Czy mi uwierzy? Nie liczę na to. Jeżeli jednak jest on w gronie tych najbardziej zranionych to też mu życzę dotknięcia pełnego miłości.


    OdpowiedzUsuń
  6. Jeżeli by nawet blog pani Alicji w czyimś odczuciu był kiepski, to forma jego krytyki mówi bardzo dużo o krytykującym.
    Teraz na świecie wszystko wrze, zło się wyżywa, każdy widzi swoje wady jak w lustrze u innych ludzi. Trochę to śmieszne i trochę straszne.
    W moim odczuwaniu autorka bloga jest pełna dobrych intencji i nikomu nie chce zrobić jakiejkolwiek krzywdy. Komentarzy na blogu jest niewiele, bo jest to blog katolicki. Ja się już nie czuję katoliczką, bo pewne dogmaty wiary według mnie mijają się z prawdą i mogą stanowić zagrożenie w tym sensie, że pętają ducha. Ale żeby to odkryć, trzeba mieć odwagę i wiele przeżyć. Ale każdy ma prawo rozwijać swoją świadomość w swoim tempie.
    Bajkopisarzu, jaki cel chciałeś osiągnąć, pisząc swoje komentarze?
    Czy chciałeś pani Alicji pomóc? Czy obecność akurat tego bloga w blogosferze ci tak przeszkadza?
    To, że coś jest popularne, wcale nie oznacza, że jest słuszne.
    Patrząc na obecny stan świata można odnieść wrażenie, że to co czyste i światłe jest tak samo piętnowane jak najcięższe zbrodnie. Czyli: równaj w szarość.
    Pani Alicjo, życzę dużo odwagi w dążeniu do Światła, bo miłosierdzie dla atakujących szyderców już pani w sobie rozwinęła.
    Wyspana (i krasnoludki0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę być zbytnio podejrzliwa, ale intuicja mówi mi, że Wyspa zamieniła się w Bajkopisarza.
      Nie mam pewności, ale przyjdą czasy, że każda prawda wyjdzie na jaw...
      Wyspana

      Usuń
    2. Tak naprawdę to każdy człowiek potrzebuje miłosiernego spojrzenia Boga. Jest ono bardzo czułe; mogłam się o tym przekonać w piątek podczas modlitwy o uzdrowienie duszy i ciała. Myślałam wówczas o każdym odwiedzającym mój blog. I obojętne mi było jakie ma poglądy, co o mnie myśli i mówi, albo o co mnie podejrzewa. Prosiłam jedynie, aby w sercu doświadczył Bożej obecności. I na tym najbardziej mi zależało.

      Czy Bóg mnie wysłuchał?

      Jestem pewna, że tak. Nie wiem tylko kiedy, gdzie i w jaki sposób. Wiedza ta jednak nie jest mi do niczego potrzebna. Nie ja rozdaję karty w tym tasowaniu.

      DOŚWIADCZENIE MIŁOŚCI ...

      Nie da się opowiedzieć o tym wewnętrznym doświadczeniu duszy; wiem jednak, że właśnie dzięki niemu nie potrafię się gniewać na tych, którzy z braku zrozumienia układają bajki z różnymi podtekstami. Jedynie mi przykro, że jeszcze im to doświadczenie nie jest dane.

      A co do intuicji ...

      Język prawie ten sam, ale nie ma potrzeby szukać jakiejkolwiek odpowiedzi. Widać ma powody ukrywać się za nickiem Bajkopisarza i chcę to uszanować.

      Pozdr. alicja

      Usuń
  7. Hej:-)
    Nie rezygnuj- pisz dalej:-). Dawno już tu nie byłam..., ale
    to Pan Jezus skierował mnie tutaj. Nie wiedziałam czemu...,
    ale już wiem:-)

    To min. dzięki Tobie zaczęłam pisać... . Dziękuję:-)
    Nie reklamowałam się nigdzie, bo uważałam, że nie potrafię tak pięknie pisać, jak święci. Bo uważałam, że nie potrafię tak pięknie pisać, jak Ty Alicjo:-)

    Pisz dalej tak pięknie o Bogu i o ludziach, jak Ty to
    potrafisz:-)

    Pozdrawiam Cię serdecznie i Tych, którzy do Ciebie piszą:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdzie nie powiedziałam, że zamykam blog na AMEN. W poprzednim poście stwierdziłam jedynie, że:

      "/.../ że czas zakończyć wpisy na blogu. To, co chciałam powiedzieć już wybrzmiało."

      I nadal uważam, że KERYGMAT jest klamrą spinającą poprzednie moje wpisy na blogu. Teraz mogę jedynie mielić tę samą mąkę po kilkanaście razy jeżeli ktoś z zewnątrz mnie o coś zechce zapytać.

      Napisałam także, że:

      "Blogu nie zamykam, bo zawsze może się coś wydarzyć o czym będzie warto napisać."

      Zostawiłam więc sobie furtkę na pisanie o rzeczach, które poruszają mnie na całego. Taką sprawą jest los niekochanych dzieci i dramat kobiet, które z różnych przyczyn dokonały aborcji.

      Tak więc spokojnie ... od czasu do czasu coś od siebie napiszę. Nie będzie to jednak za często. Chyba, że ktoś się odezwie, albo o coś zapyta. To wchodzę w dialog nie bacząc na opinię Bajkopisarza, który nie do końca mnie zrozumiał.

      Heyka :)

      Usuń
  8. ehrehre bajkopisarz podejrzewa Alicje alicja podejrzewa bajkopisarza herhre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem...

      A o co miałabym podejrzewać Bajkopisarza? Stwierdzam jedynie fakt, że nie odczytał ostatniego postu zgodnie z moją intencją. I na tym koniec.

      Usuń