poniedziałek, 9 stycznia 2017

CZĘŚĆ MOJEGO ŚWIATA ...

Bóg jest naprawdę Twórcą różnorodności ...


https://www.youtube.com/watch?v=Rb-MQ2_ntkE

Ile ludzi, tyle sposobów na dotarcie do ich serca...

Wierzę w to, że pomimo naszej różnorodności każdy człowiek ma jedno fundamentalne pragnienie BYCIA KOCHANYM, Czy ono wystarczy by odnaleźć drogę ku Bogu? Myślę, że tak. 

Film ...

Przedstawiam film, który pokazuje tę różnorodność w mojej parafii. Nie wszystko do mnie przemawia, ale nie ma to znaczenia w kontekście budowania WSPÓLNOTY LUDU BOŻEGO, w której jestem od 1993 roku. Jestem Bogu wdzięczna za to. że w niej wzrastam w wierze ...

W tworzenie tego filmu włączyło się bardzo wiele osób, dla których życie wspólnotowe jest wartością. Film zaczyna się prezentacją historii Moszczanki obejmującej lata 1321 - 1945. Dzieci z Zespołu Szkolno Przedszkolnego w Moszczance, na kółku  regionalnym poszukiwały informacji w kronikach szkolnych i parafialnych dotyczących dziejów naszej małej Ojczyzny. Efektem ich pracy jest dokument filmowy, który otwiera pierwszą scenę filmu jubileuszowego. Zadaniem młodzieży było zaś odnalezienie śladów repatriantów z Pikułowic (dziś Ukraina). Dzięki ich zaangażowaniu powstały wywiady z mieszkańcami wsi. Następnie można posłuchać wspomnień budowniczych naszej pięknej świątyni,  którzy w latach wielkiego kryzysu gospodarczego zadbali o to, by kościół pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża świętego w Moszczance stał się perłą architektoniczną naszej miejscowości. Kolejna odsłona filmu to wydarzenia religijno kulturalne związane z DNIAMI KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ, Jasełkami, Misteriami, Nową Ewangelizacją i innymi uroczystościami, które wpłynęły na rozwój naszej wspólnoty parafialnej. Premiera filmu odbyła się w szkole podstawowej, podczas wspólnego świętowania, na który była zaproszona cała parafia.

6 komentarzy:

  1. Miłość, miłość, miłość...Miłość razem z wiarą i cierpliwością są podstawowymi cechami chrześcijańskiego życia i świadectwa. Jako chrześcijanie wiele o tym mówimy: "Bóg jest miłością"," Jezus mnie kocha"," kocham cię". Czasem jednak jesteśmy rozpaczliwie daleko od prawdziwej, wzajemnej miłości.
    Jezus powiedział:
    "To jest moje przykazanie,abyście się wzajemnie miłowali,takk jak Ja was umiłowałem".(J 15,12)
    Miłość znaczy dla nas więcej niż cokolwiek innego na całym świecie. Zostaliśmy stworzeni, by kochać Boga i aby kochać się wzajemnie. Gdy nie kochamy, to zaczyna panować w nas strach, to jesteśmy zranieni, rozżaleni, boimy się siebie nawzajem, nienawidzimy się, nosimy w sobie poczucie winy.Nasze zranione emocje, nasze obawy i frustracje, nasze mechanizmy obronne, nasze destrukcyjne zachowania - wszystko to bierze się z braku miłości.Nauczyciele, psychologowie, socjologowie i wszyscy inni eksperci mówią nam co chwilę, jak wiele znaczy miłość w rozwoju człowieka.
    Miłość, która akceptuje, wspiera i wierzy w innych, jest cierpliwa, nie jest egoistyczna, nie zazdrości, nie unosi się pychą, nie szuka swego, wszystko znosi, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego i nie przejmuje się, gdy musi cierpieć niesłusznie, miłość, która jest wierna, wszystkiemu wierzy i współweseli się z prawdą. Taka miłość zniesie wszystko i nie słabnie w żadnych okolicznościach.
    Taką miłość ma względem nas Bóg i taką nakazuje nam, byśmy mieli względem siebie nawzajem. Taka miłość leczy rany po dawnych krzywdach, oddala strach, wymazuje urazy i zadawnione pretensje. Taka miłość scala nas i pozwala odwazajemniać kochaniem bez obawy o odrzucenie i zranienie.Taką miłość Grecy zwali agape, miłość Boża - świadome, rozumne, intencjonalne, duchowe oddanie. Taka miłość jest owocem Ducha Świętego i kiedy jest dojrzała, to przyciąga innych do swego źródła- miłości Bożej do nas w Jezusie Chrystusie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już myślałam, że nikt tego nie dostrzeże i zatrzyma się jedynie na niedoskonałości formy zewnętrznej.

      Dzięki Mari za Twoją refleksję :)

      Usuń
    2. Alicjo, dodam jeszcze, że pięknie uwielbiasz Boga, ciesząc się ze społeczności, w której przyszło Ci wzrastać duchowo. Dużo trudniej cieszyć się z trudności życiowych, a przecież i tego uczy nas Pismo Święte:
      "Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was"(1 Tes 5,16-18). Choć dla wielu z nas jest to nie do przyjęcia, żeby dziękować Bogu np. za trudności życiowe, to trzeba pamiętać że Bóg ma dla nas swój plan. Trudności życiowe można porównać do przeszkody, którą Bóg postawił na naszej drodze, abyśmy zmuszeni ominąć ją zmienili kierunek marszu. On , Bóg,dopuszcza do tego, abyśmy zaczęli żyć inaczej i robi to dla naszego dobra, dlatego mamy Mu za to dziękowa a jeśli przy okazji poprosimy Go o pomoc, to sytuacja, która wydawała się być bez wyjścia rozwiąże się w cudowny sposób, bo do walki z przeciwnościami losu stanie Bóg i , kiedy oddamy nasz sprawy w Jego ręce, ufając Mu, to nie my, ale On będzie walczył i doprowadzi do zwycięstwa w małych i dużych sprawach.

      Usuń
    3. "Społeczność, w której przyszło mi wzrastać duchowo ..."

      Dziękuję za to zdanie. Bo rzeczywiście jest tak, że dzięki mojej wspólnocie parafialnej wzrastam duchowo. Lecz nie dlatego, że czuję się w niej jak ryba w wodzie. Wręcz przeciwnie. Wiele mi w niej brakuje i denerwuje. Z miłości do niej nie będę wymieniać rzeczy, które pobudzają mnie do gniewu lub rozczarowania. Traktuję je jak "przeszkody", o których napisałaś.

      "Trudności życiowe można porównać do przeszkody, którą Bóg postawił na naszej drodze, abyśmy zmuszeni ominąć ją zmienili kierunek marszu."

      Wielokrotnie moja pycha nie pozwala mi zobaczyć piękna Bożej Miłości w rzeczach, które według mojej oceny są całkowicie bezwartościowe.



      Usuń
  2. W sytuacjach takich jak te, które opisałaś, dobre jest to, że umiesz przyznać, że nie jesteś w stanie kochać ludzi za np. rzeczy , które wywołują u Ciebie gniew czy rozczarowanie. Wtedy dobrze się zatrzymać na chwilę nad tą myślą i powiedzieć Bogu, że chcemy(!) ich kochać i (koniecznie !)pozwolić Mu, by nas przemienił, byśmy potrafili ich kochać zgodnie z Jego wolą wobec nas. Wtedy możemy spokojnie oczekiwać od Boga, że zadziała w nas cud. To może stać się od razu i możemy poczuć cudowną iskrę miłości ,no i oczywiście cieszyć się i wielbić za to Boga. Jednak nie należy się uzależniać od uczuć , tzn. nie zawsze pojawią się takie odczucia i wtedy po prostu czekamy na efekty działania Boga w naszym życiu. Nie zawsze czujemy miłość do danej osoby, ale to nie zmienia faktu, że ją kochamy. Bóg będzie nam pokazywał praktyczne i konkretne sposoby komunikowania miłości do osoby, którą postawił na naszej drodze. Prędko wtedy doświadczymy głębszej miłości niż kiedykolwiek wcześniej. Nasza miłość będzie stała, ponieważ wypływa ze źródła, które znajduje się poza naszymi zasobami- t Boża miłość wypełnia nas, aż się przepełni, rozleje na innych poprzez nas. To właśnie oznacza zakorzenienie w miłości Bożej i na tej żyznej glebie nasza własna zdolność kochania będzie wciąż wzrastać.
    Tak właśnie Duch Święty przynosi owoce w naszym życiu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ps. Aha, polecam książki Garego Chapmana ( mi szczególnie przypadła do gustu"Sztuka wyrażania miłości"), które mówią jak to możn mądrze budować zdrowe relacje z ludźmi.

    OdpowiedzUsuń