poniedziałek, 20 lutego 2017

NIEDOWIARSTWO ...

Marek 9,14-29





Ile to razy czytałam tę historię, a mimo to nie zauważałam, że ojciec, który prosi Jezusa o uzdrowienie syna nie ma wiary. To, co przyprowadza go do Jezusa to jego bezradność wobec cierpienia.

Bezradność ... bezsilność ...

Patrzę na tę scenę i odkrywam w niej własną bezsilność wobec wielu osób i spraw, które wydarzają się w moim życiu. Przecież chcę pomóc ... i nic z tego nie wychodzi. Przecież modlę się żarliwie ... i jak grochem o ścianę ... przynajmniej w mojej świadomości. Inni też wspierają jak mogą. 

*** 

"Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli" 

Ból fizyczny ...

***

"Na widok Jezusa duch zaraz począł szarpać chłopca, tak że upadł na ziemię i tarzał się z pianą na ustach. /.../Jezus zapytał ojca: "Od jak dawna to mu się zdarza?" Ten zaś odrzekł: "Od dzieciństwa. I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli możesz to, zlituj się nad nami i pomóż nam". 

Jeśli możesz ...

Zwrot grzecznościowy, w którym do tej pory nie widziałam nic niepokojącego, czegoś co sprawia, że moja modlitwa jest nieskuteczna.


***

Jezus mu odrzekł: "Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy". Natychmiast ojciec chłopca zawołał: "Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!"

Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!

Ty wiesz Panie o co proszę każdego dnia ... JEZU, UFAM TOBIE!!!

*** 

A Jezus widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: "Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i nie wchodź więcej w niego". A on krzyknął i wyszedł wśród gwałtownych wstrząsów. Chłopiec zaś pozostawał jak martwy, tak że wielu mówiło: "On umarł". Lecz Jezus ujął go za rękę i podniósł, a on wstał. Gdy przyszedł do domu, uczniowie pytali Go na osobności: "Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?" Rzekł im: "Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem". 

Modlitwą i postem ... 

Ostatki ... koniec karnawału ... 

Kto w tym czasie myśli o tym, że za osiem dni Środa Popielcowa? Chyba jedynie oszołom nad oszołomami, albo ciemnogrodzianka, która widzi, że w tłumie bawiących się ludzi ktoś stoi bezradny do granic niemożliwości. I nikt z tłumu, oprócz złego słowa, nie ma nic do zaoferowania. Bo w czasie karnawału nieprzyzwoicie jest pokazywać swoje cierpienie. 

Może właśnie dlatego ludzie zakładają kolorowe maski? Któż to wie ... 

5 komentarzy:

  1. Wiara czyni cuda. Dzieje się według naszej wiary. Módlmy się więc gorąco, nawet zalewając się łzami, i zanośmy prośby do Boga w imieniu Jezusa, który jest pośrednikiem między nami i a Bogiem. Dopiero , od kiedy Jezus umarł za nas na krzyżu i zmartwychwstał, zasiadł po prawicy Ojca, dopiero od tego momentu możemy przez Niego dotrzeć do samego Boga. Przez to, że Jezus wziął na siebie nasze grzechy, przekleństwa, choroby , my zostaliśmy oczyszczeni, czyt. zbawieni, i w ten sposób Bóg chciał nas uczynić dziećmi Bozymi, godnymi obietnic Chrystusowych. To dlatego , kiedy w głębi serca uznamy Jezusa naszym jedynym Panem i Zbawicielem i oddamy Mu całe nasze życie, przeszłość i teraźniejszość, wszystkich bliskich i wszystkie nasze dobre i złe chwile, ufając oczywiście bezgranicznie , że Bóg wie najlepiej jak nami pokierować, możemy prosić i będzie mam dane.Zanośmy modlitwy do Boga przez Jezusa ( nie kierujmy próśb bezpośrenio do Boga Ojca!)i z niczym niezachwianą wiarą oczekujemy spełnienia obietnic Bożych w naszym życiu, choćby wszystkie znaki na ziemi pokazywały nam coś zupełnie przeciwnego i próbowały zasiać w nas szatańskie ziarna niepokoju ...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiara czyni cuda ...

    Masz rację Mari. Problem jedynie w tym, że człowiek ...

    - często nie ma cierpliwości czekać
    - często ma własny scenariusz na cud
    - często traktuje Boga interesownie
    - często nie potrafi spojrzeć na swoje życie w perspektywie wieczności...

    PRZECIEŻ CUDA MAJĄ NA CELU KIEROWAĆ NASZ UMYSŁ W KIERUNKU NIEBA, A NIE ZAMIENIAĆ NASZE ZIEMSKIE ŻYCIE W RAJ.

    Pośrednictwo Jezusa ...

    To Jezus nauczył nas modlitwy "OJCZE NASZ", która bezpośrednio kierowana jest do Boga Ojca, więc nie do końca rozumiem Twojej wypowiedzi: "nie kierujmy próśb bezpośrednio do Boga Ojca!". Mogłabyś więc wyjaśnić szerzej co masz na myśli.

    Mniej więcej domyślam się jakie Słowa z Pisma przytoczysz. Sama też uważam, że Jezus jest jedynym Pośrednikiem między człowiekiem a Bogiem Ojcem. Są jednak obecnie czynione starania o powstanie święta Boga Ojca i w tym kontekście Twoje słowa brzmią zagadkowo.

    Pozdrawiam :)


    OdpowiedzUsuń
  3. Ewangelia Jana 16,23-24
    A w owym dniu o nic mnie pytać nie będziecie. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosilinOjca w imieniu moim , da wam.
    Dotąd o nic nie prosiliście w imieniu moim; proście, a weźmiecie, aby radość wasza była zupełna"

    OdpowiedzUsuń
  4. Ps. Pamiętajmy!

    Żeby modlitwa była skuteczna, musi być zgodna ze Słowem Bożym

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam ... jednak Słowo Boże człowiek nie zawsze czyta zgodnie z zamysłem Boga ... i co wtedy pozostaje?

    Jedynie ufna wiara bez pełnego zrozumienia ... racjonalista wymięknie ... chyba, że ...

    Może ktoś odważy się dokończyć

    OdpowiedzUsuń