niedziela, 14 maja 2017

FATIMA ...

Można wierzyć, albo nie wierzyć ...






Ja im wierzę ...

  • http://www.voxdomini.com.pl/roz/fatima/cud_fatima.htm
  • http://wiadomosci.onet.pl/swiat/fatima-ujawniono-przypadek-cudu/52mh93n

8 komentarzy:

  1. Nie ma podstaw, aby wierzyć ten, kto cudu w potrzebie nie otrzymał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podstawą jest świadectwo tych, którzy tego cudu już doświadczyli i oni są dowodem na to, że cud dokonuje się tam ...

      GDZIE CZŁOWIEK UZNAŁ DANĄ RZECZ ZA NIEMOŻLIWĄ

      Pozdr. :)

      Usuń
    2. Nic podobnego, świadectwo to TYLKO słowa. Ktokolwiek może twierdzić cokolwiek, a to jeszcze o niczym nie świadczy.
      Podstawą i dowodem jest tylko doświadczenie.

      Usuń
    3. ŚWIADECTWO ...

      To słowa o DOŚWIADCZENIU, które przekroczyło próg niemożności. Bez niego świadectwo byłoby jedynie pustym gadulstwem szukającym sensacji.

      Też czekam na cud ...

      I cieszę się, że moja wiara nie musi się opierać na wierze w człowieka, do którego tracę coraz częściej zaufanie lecz na wierze w Boga, który kocha bezwarunkowo.

      Usuń
    4. No to czekaj tatka latka...

      Usuń
    5. Czekam i modlę się do Boga przez wstawiennictwo tych prostych pastuszków ... może te dzieciaki coś wskórają w sprawie, o której teraz myślę :)

      Usuń
    6. No i co? Wskórały coś "te dzieciaki"?

      Usuń
    7. Nie wiem i wcale nie muszę tego wiedzieć. Choć nie ukrywam ... łatwiej by było się modlić i łatwiej by było wierzyć.

      Dzisiaj usłyszałam wypowiedź matki śmiertelnie chorego syna. Przytulając go do serca, ze łzami w oczach wyszeptała ... "dzięki niemu wiem, że istnieje MIŁOŚĆ, o której nie miałam bladego pojęcia".

      Pomyślałam wtedy o tych wszystkich, którzy nie mają bladego pojęcia o MIŁOŚCI Boga. Patrzą jedynie w sposób zewnętrzny na to co się wokół nich dzieje i wyciągają wnioski na podstawie zachowań innych ludzi.

      Na tę matkę i jej syna też tak patrzą niektórzy. Mówiła o tym złym patrzeniu, które nic nie rozumiało z jej relacji do dziecka.

      - "No i co? Wskórały coś "te dzieciaki"?

      Jestem pewna, że "pracują" nad wiadomą mi sytuacją.

      - Czy coś wskórają?

      O tym będzie mogła jedynie powiedzieć osoba, której ta sprawa dotyczy. Pytanie ... czy tę rzeczywistość będzie umiała zobaczyć sercem ... tak, jak ta matka z dzisiejszego reportażu.

      Usuń