Ile to razy czytałam tę historię, a mimo to nie zauważałam, że ojciec, który prosi Jezusa o uzdrowienie syna nie ma wiary. To, co przyprowadza go do Jezusa to jego bezradność wobec cierpienia.
Bezradność ... bezsilność ...
Patrzę na tę scenę i odkrywam w niej własną bezsilność wobec wielu osób i spraw, które wydarzają się w moim życiu. Przecież chcę pomóc ... i nic z tego nie wychodzi. Przecież modlę się żarliwie ... i jak grochem o ścianę ... przynajmniej w mojej świadomości. Inni też wspierają jak mogą.
***
"Nauczycielu, przyprowadziłem do Ciebie mojego syna, który ma ducha niemego. Ten gdziekolwiek go chwyci, rzuca nim, a on wtedy się pieni, zgrzyta zębami i drętwieje. Powiedziałem Twoim uczniom, żeby go wyrzucili, ale nie mogli"
Ból fizyczny ...
***
"Na widok Jezusa duch zaraz począł szarpać chłopca, tak że upadł na ziemię i tarzał się z pianą na ustach. /.../Jezus zapytał ojca: "Od jak dawna to mu się zdarza?" Ten zaś odrzekł: "Od dzieciństwa. I często wrzucał go nawet w ogień i w wodę, żeby go zgubić. Lecz jeśli możesz to, zlituj się nad nami i pomóż nam".
Jeśli możesz ...
Zwrot grzecznościowy, w którym do tej pory nie widziałam nic niepokojącego, czegoś co sprawia, że moja modlitwa jest nieskuteczna.
***
Jezus mu odrzekł: "Jeśli możesz? Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy". Natychmiast ojciec chłopca zawołał: "Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!"
Wierzę, zaradź memu niedowiarstwu!
Ty wiesz Panie o co proszę każdego dnia ... JEZU, UFAM TOBIE!!!
***
A Jezus widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: "Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i nie wchodź więcej w niego". A on krzyknął i wyszedł wśród gwałtownych wstrząsów. Chłopiec zaś pozostawał jak martwy, tak że wielu mówiło: "On umarł". Lecz Jezus ujął go za rękę i podniósł, a on wstał. Gdy przyszedł do domu, uczniowie pytali Go na osobności: "Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?" Rzekł im: "Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem".
Modlitwą i postem ...
Ostatki ... koniec karnawału ...
Kto w tym czasie myśli o tym, że za osiem dni Środa Popielcowa? Chyba jedynie oszołom nad oszołomami, albo ciemnogrodzianka, która widzi, że w tłumie bawiących się ludzi ktoś stoi bezradny do granic niemożliwości. I nikt z tłumu, oprócz złego słowa, nie ma nic do zaoferowania. Bo w czasie karnawału nieprzyzwoicie jest pokazywać swoje cierpienie.
Może właśnie dlatego ludzie zakładają kolorowe maski? Któż to wie ...

