Po pytaniu Karolinki z poprzedniego postu o szczęśliwą śmierć zrodziło się we mnie nowe pytanie dotyczącego tym razem śmierci nieszczęśliwej ...
- ... jaka ona jest?
Bolesne wspomnienia ...
Nie zostawiły pokoju w sercu, co śmierć Babci, o której pisałam w komentarzu w poście - PYTANIE KAROLINKI. Nadal odczuwam smutek i przygnębienie, gdy wspomnę samobójczą śmierć Małgosi, Zygmunta i wielu innych znanych mi osób. Tragiczna śmierć wynikająca z przeogromnej samotności, przez którą nie dało się przebić mimo wielu starań ...
Małe przydrożne krzyże ...
Ile w nich bólu? Ile zatrzymanych w biegu marzeń i planów na przyszłość? Ile pytań - dlaczego Ty?
Zakłamanie. Ile starań, by śmierć nie nazwać śmiercią, lecz wyzwoleniem ...
Muszę się podzielić smutną refleksją, która zrodziła się we mnie po przeczytaniu postu na jednym z blogów. Świadomie wybiorę tylko niektóre fragmenty. Nie chcę wojny światopoglądowej, która jedynie zaciemnia obraz tragicznej śmierci najbardziej niewinnych istot na ziemi ... dzieci, którym zabrano prawo do życia.
/fragmenty postu/
W radiu dzisiaj usłyszałem, że w jakimś gimnazjum, bez zgody rodziców katechetka lub katecheta puścił dzieciom film „Niemy krzyk”. To zmanipulowane „dzieło”, które ma zniechęcić młodych ludzi do seksu, przynajmniej ja tak czuję i tak to odbieram o czym później, a rzecz dotyczy pokazanej aborcji z krwawymi szczegółami. Przypominam, gimnazjum to dzieci w wieku 13-16 lat. Są różne sposoby rozmawiania z nimi na tematy seksualności, ale ten film jest chory i tylko chora osoba może go puścić tak młodym ludziom. /.../ Kiedyś na studiach z zaskoczenia poszedłem na ten „Niemy krzyk”, młody wówczas docent, który teraz jest habilitowanym i na sztandarach niesie wartości chrześcijańskie, w postępowaniu codziennym już niekoniecznie, namówił mój rok, gdzie większość to dziewczyny i mnie na oglądnięcie. /…/ Byłem już dorosły, ale do dzisiaj na wspomnienie tego, co widziałem, robi mi się niedobrze. Sądzę, że wśród moich koleżanek były i takie, co miały aborcję za sobą /…/ Dlatego jak usłyszałem, że iluś klechów dalej to czyni, ale na młodszej grupie wiekowej, to się we mnie zagotowało. /.../ Czasami mam wrażenie, że takie osoby to jacyś zakamuflowani sadyści, że instytucja, pod jaką wypowiadają swoje chore poglądy- to tylko przykrywka. Jak ich się krytykuje- to sprytnie mówią, że krytykuje się kościół.
Nie uciekniemy od okrutnej prawdy!!!
Nie jestem za tym, by katecheci pokazywali komukolwiek aborcję z krwawymi szczegółami. Kiedyś próbowałam zobaczyć ten film. Wyłączyłam po paru sekundach, a i tak śnił mi się po nocach. Obrazu cierpiących maleńkich istot zabijanych w tak okrutny sposób nie da się zapomnieć. Od razu się robi niedobrze, tak jak autorowi cytowanych fragmentów.
- Co jednak zrobić, gdy ucieka się w fałszywe tezy o tym, że mówienie o aborcji jest sprzeczne z mówieniem o seksualności młodzieży, która chce seksu bez odpowiedzialności za cudze życie?
- Czy ci, którzy próbują się jakoś przebić z prawdą o sadystycznym podejściu do ciała nienarodzonych?
- Czy ci, którzy walczą o nieuporządkowaną swobodę seksualną młodzieży, którą należy wychowywać w duchu szacunku do KAŻDEGO LUDZKIEGO ISTNIENIA?
Dylemat katechety ...
Jestem katechetką w szkole podstawowej i często rozmawiam na tematy seksualności z moim uczniami. Oni tego bardzo potrzebują, gdyż faszerowani są różnymi sprzecznymi ze sobą światopoglądami na temat życia i śmierci. Nigdy nie posunęłam się do ostatecznego argumentu, jakim jest film "Niemy krzyk", który na moją wrażliwość jest zabójczy, a co dopiero na kształtującą się wrażliwość młodego pokolenia. Często zadaję sobie pytanie:
- Jak mówić o śmierci nieszczęśliwej, by wyciągnięto wreszcie WŁAŚCIWE WNIOSKI DOTYCZĄCE ŻYCIA LUDZKIEGO?
Z chęcią posłucham waszych rad na ten temat, gdyż pytań nie tylko o aborcję, ale również o przyczyny samobójstw dzieci i młodzieży mam coraz więcej. I od tej trudnej katechezy nie da się uciec w świat iluzji, że życie jest zawsze lekkie i przyjemne.
***
Od nagłej i niespodziewanej śmierci zachowaj nas Panie ....






.jpg)