niby nic...
***
zwykłe drętwienie ręki ... wymuszony czas niepisania, nie grania .... niby nic ... a jednak nowa lekcja akceptacji własnych ograniczeń, która już poza rejony fizyczności wychodzi. Plany, związane z fizyczną swobodą muszą się zreorganizować; trzeba je dostosować do nowej sytuacji. Nie warto jednak zatrzymywać się w drodze, której końca jeszcze nie widać. NOWA SYTUACJA - NOWE ROZWIĄZANIE
***
ot, czego nauczyła mnie ścierpnięta lewa ręka, która szczególnie gitarze i skrzypcom jest potrzebna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz